Biden oskarżył Facebooka o regres i przypomniał obietnicę „ochrony demokracji”

Jak to wszystko się zaczęło?

W czerwcu kampania Joe Bidena, amerykańskiego męża stanu, polityka i

Kandydat na prezydenta USA 2020roku opublikowała petycję i list do dyrektora generalnego Facebooka, Marka Zuckerberga. W piśmie wyraźnie żądano, aby platforma wprowadziła bardziej rygorystyczne zasady przeciwdziałające rozpowszechnianiu dezinformacji w serwisie społecznościowym. Ponadto przedstawiciele Bidena zażądali, aby politycy, w tym prezydent Trump, zostali pociągnięci do odpowiedzialności za szerzenie kłamstw.

Swoimi działaniami tego lata Biden bezpośrednio rzucił wyzwaniepotępiając Facebooka za jego politykę dezinformacji na kilka miesięcy przed wyborami w 2020 roku. To nie pierwszy raz, kiedy wielu Demokratów wzywa Facebooka do dokładniejszego eliminowania dezinformacji na swojej platformie, zwłaszcza po tym, jak niektórzy przypisywali Facebookowi zwycięstwo prezydenta Trumpa w 2016 roku. Cierpliwość Bidena skończyła się, gdy platforma odmówiła odpowiedzi na wiadomości Trumpa, w których wspominano o przemocy wobec protestujących po śmierci George'a Floyda.

Prowokujący post Trumpa 

W Stanach Zjednoczonych w czerwcu protesty trwały nieprzerwanie (ipodczas plądrowania sklepów) z powodu zamordowania przez funkcjonariusza policji czarnoskórego mieszkańca Minneapolis, George'a Floyda. Prezydent Donald Trump aktywnie komentuje wydarzenia na swoich portalach społecznościowych.

W piątek 29 maja napisał PrezydentTwitter wydał groźne ostrzeżenie: „Ci bandyci dewaluują pamięć o George'u Floydzie, a ja nie pozwolę na to. Rozmawiałem z gubernatorem [Minnesoty] Timem Waltzem i powiedział, że armia jest całkowicie po jego stronie. Przejmiemy kontrolę nad wszelkimi trudnościami, ale gdy zacznie się grabież, zacznie się strzelanina. Dziękuję".

„Kiedy zaczyna się grabież, zaczyna się strzelanie”(„Kiedy zaczynają się grabieże, zaczyna się strzelanina”) – to zdanie wypowiedział w 1967 roku szef policji w Miami Walter Hadley w odpowiedzi na rabunki i pogromy, które miały wówczas miejsce w mieście jednocześnie z pokojowymi protestami na rzecz praw czarnej ludności. Następnie policja stłumiła zamieszki, łącznie z otwarciem ognia w celu zabicia.

W 2020 te słowa okazały sięinne konsekwencje. Twitter uznał post Trumpa za „gloryfikację przemocy” i odpowiednio go oznaczył. Dodaję jednak, że regulamin portalu społecznościowego nie pozwala na ukrywanie tego wpisu przed czytelnikami. Ten tweet został już usunięty. Oburzony Trump może jedynie retweetować swoich zwolenników. 

Jednak ten sam post pojawił się na stroniePrezydent na Facebooku. Szef firmy, Mark Zuckerberg, osobiście zdecydował, że wpis o grabieży i strzelaninie nie potrzebuje komentarzy z portalu społecznościowego. Ten akt miał konsekwencje, o których nie zapomniano do dziś.

Przemówienie obronne Zuckerberga

Wiosną Facebook dostaje od wszystkiego krótką chwilę wytchnienianarastająca krytyka w związku z problemami z rozprzestrzenianiem się treści zapalnych w obliczu walki świata z koronawirusem, który najmocniej uderzył w Stany Zjednoczone. W trudnych czasach  Platforma stała się dla wielu środkiem komunikacji. Wygląda na to, że odroczenie zakończyło się latem tego roku, a w firmie narastają nieporozumienia dotyczące decyzji Facebooka.

Na kontrowersyjnym spotkaniu online z pracownikami FacebookaW czerwcu, gdy pracownicy platformy odmówili pracy z powodu stanowiska Trumpa w sprawie protestujących, prezes firmy bronił swojej decyzji o nie wypowiadaniu się przeciwko sprzecznym komunikatom prezydenta.

Według nagrania uzyskanego przez The Verge inW czerwcu Zuckerberg powiedział, że jest zdenerwowany niedawnymi wiadomościami Trumpa, z których jeden ostrzegał protestujących, że „kiedy zaczynają się grabieże, zaczyna się strzelanina”. Jednak stanowczo stwierdził, że „wie, że musi oddzielić swoje osobiste zdanie” z naszej polityki i zasad platformy, na której działamy – wiedząc jednocześnie, że podjęta decyzja doprowadzi do tego, że wiele osób w firmie będzie zdenerwowanych” oraz „otrzymamy wiele krytyki w mediach .” „Ta decyzja prawdopodobnie pociągnie za sobą ogromne koszty praktyczne dla firmy” – dodał Zuckerberg.

Zuckerberg obiecuje na dwa miesiące przed wyborami

Jednak na początku września Zuckerberg osobiścieogłosił, że Facebook przestanie akceptować reklamy polityczne w Stanach Zjednoczonych na tydzień przed dniem wyborów przypadającym 3 listopada. To tylko jedna z decyzji Facebooka, która według dyrektora generalnego Marka Zuckerberga pomoże zapewnić uczciwe wybory w listopadzie. 

Prezes Facebooka powiedział również, że dodaje tygodniowy zakaz nowych reklam przed wyborami, ponieważ jest „zaniepokojony” problemami, z którymi ludzie mogą się spotkać podczas głosowania.

„Te wybory nie będą rutynowe” - powiedział Zuckerberg w czwartek o głosowaniu za dwa miesiące. „Wszyscy mamy obowiązek chronić naszą demokrację”.

Nowa polityka była jednocześnie ostatnią próbąFacebook w odpowiedzi na długotrwałą krytykę dotyczącą przetwarzania treści politycznych. Krytycy twierdzą, że firma daje swobodę tym, którzy używają platformy do wprowadzania wyborców w błąd. Zarzucają platformie stosowanie niespójnych standardów wobec obywateli, polityków i reklamodawców.

Pomimo tego, że nowa polityka brzmiałaMamy nadzieję, że Facebook będzie w dalszym ciągu wyświetlał użytkownikom wszystkie reklamy polityczne zakupione przed tym dniem przez kandydatów lub komitety działań politycznych, a także umożliwi tym grupom dostosowanie odbiorców, do których będą kierowane reklamy. 

Przypomnijmy, tego samego dnia, w którym ogłosił Zuckerbergnową politykę, Trump napisał na Facebooku post, w którym zachęcał osoby, które głosowały pocztą, do głosowania po raz drugi osobiście. Facebook dodał tag na dole posta, który brzmiał: „Głosowanie pocztą ma długą historię wiarygodności w Stanach Zjednoczonych”.

Nowe roszczenia Bidena wobec Facebooka

A jednak pod koniec września za kilka tygodniPrzed wyborami kampania Bidena zażądała od Facebooka zacieśnienia kontroli nad wprowadzającymi w błąd i niedokładnymi komunikatami prezydenta Donalda Trumpa, obwiniając giganta mediów społecznościowych za niespełnienie ostatnich obietnic ograniczenia kłamstw wyborczych.

В трехстраничном письме генеральному директору Facebook Марку Цукербергу, полученному Axios, менеджер кампании Байдена, Джен О’Мэлли Диллон, назвала Facebook «главным распространителем дезинформации о процессе голосования в стране». Она припомнила на обещание компании в начале сентября «защищать нашу демократию», «устраняя путаницу в отношении того, как будут проходить эти выборы» и «борясь с дезинформацией».

„Minęły trzy tygodnie” - napisał Dillon. „Nie widzieliśmy postępu, ale regres. Nieustanna obietnica przyszłych działań Facebooka to nic innego jak wymówka dla bezczynności ”.

«До выборов 2020 года осталось менее пяти месяцев, поэтому необходимы реальные изменения в политике Facebook для их платформы и в том, как они обеспечивают их соблюдение, для защиты от повторения той роли, которую дезинформация сыграла в выборах 2016 года и которая никуда не делась», — добавляет представитель кампании Байдена.

Спорные заявления Трампа: реакция Facebook и Twitter

За прошедшие недели Трамп сделал ряд ложных и вводящих в заблуждение заявлений в социальных сетях, таких как Facebook и Twitter.

В понедельник, например, он заявил на обеих платформах, что «избирательные бюллетени, возвращаемые штатам, невозможно точно подсчитать». Twitter поместил ярлык на твит Трампа, который побуждал людей переходить по ссылке, чтобы «узнать, как голосование по почте безопасно и надежно».

Facebook pierwotnie umieścił skrót do ich postów,związany z firmowym Centrum Głosowania „w celu uzyskania zasobów wyborczych i oficjalnych aktualizacji”. W związku z reakcjami w sieci Facebook zmienił nazwę, aby wyraźniej podkreślić, że post wprowadza w błąd.

Kluczowe wiadomości z kampanii Bidena do Facebook

  1. „Do nich (do kierownictwa Facebooka - red.) konieczne jest promowanie autorytatywnych i wiarygodnych źródeł informacji o wyborach, a nie wypowiedzi złych aktorów i teoretyków spiskowych ”.
  2. „Muszą niezwłocznie usuwać fałszywe, wirusowe informacje”.
  3. „Muszą uniemożliwić kandydatom politycznym i PKK wykorzystywanie płatnych reklam do rozpowszechniania kłamstw i dezinformacji, zwłaszcza na dwa tygodnie przed wyborami”.
  4. «Им нужны четкие правила — применяемые повсеместно, без исключения для президента, — которые запрещают угрозы и ложь о том, как участвовать в выборах».

List kończy się sugestią rozwiązaniaFacebook jest stronniczy lub znajduje się pod wpływem obecnej administracji. Krytycy Facebooka często sugerują, że Zuckerberg i / lub wiceprezes ds. Polityki globalnej Joel Kaplan trzymają kciuk na korzyść jednej strony. The Wall Street Journal i Buzzfeed przedstawiają Kaplana w swoich artykułach jako człowieka, który osiągnął wyjątek od reguły dla prawa, który w przeciwnym razie zostałby usunięty za złamanie reguły.

Źródło 

Как ответил Facebook?

W odpowiedzi na e-mail Dillona, ​​rzecznik prasowy Facebookapowiedział, że firma słyszy poważne skargi z obu stron, oddzielające ich zwolenników. „Spotkaliśmy się z krytyką Republikanów za stronniczość wobec konserwatystów i demokratów za niepodejmowanie dodatkowych kroków w celu ograniczenia tych samych treści” - powiedział rzecznik w oświadczeniu. „Mamy zasady chroniące uczciwość wyborów i wolność słowa i nadal będziemy je bezstronnie stosować”.

W listopadzie odbędą się wybory i będziemy bronić przemówień politycznych, nawet jeśli zdecydowanie się z nimi nie zgadzamy - podała spółka.

Wcześniej w tym miesiącu The Verge poinformował o tymZuckerberg odmówił Kaplanowi pozwolenia na komunikację z pracownikami, którzy są krytyczni wobec jego roli. Prezes powiedział, że uważa Kaplana za „bardzo surowego i pryncypialnego w swoim myśleniu” i powiedział, że każda krytyka pod adresem dyrektora jest „niepokojąca”. The Verge wcześniej opublikował komentarz Zuckerberga, który powiedział, że Facebook „zwalczałby” wszelkie próby regulacji, gdyby senator Elizabeth Warren (wówczas kandydatka Demokratów) został prezydentem.

Jaki jest wynik finansowy?

Еще до последней атаки Байдена на Facebook, политик и представители компании вряд ли находились в хороших отношениях. Еще в августе выяснилось, что Instagram понижает рейтинг хэштегов, связанных с Байденом. А ранее, в январе вице-президент Байден заявил, что Facebook сознательно распространяет ложь. Он добавил, что в случае избрания он будет стремиться реформировать «вседозволенность» платформы, предоставленной Facebook в соответствии с разделом 230 Закона о порядочности 1996 года.

Pierwszy nadawany we wtorekdebata prezydencka, która rozpocznie najbardziej intensywny okres wyborów w USA przed 3 listopada. Zarówno kampanie demokratyczne, jak i republikańskie będą starały się wykorzystać Facebooka do rozpowszechniania swojej retoryki i tłumienia opozycji, jednocześnie analizując rolę Facebooka w całym procesie. Eskalacja kampanii Bidena może pomóc przeciwdziałać presji ze strony prawicowych grup na tych platformach - polityka, którą New York Times opisał jako „współpracę z sędzią”.

Czytaj także

Lodowiec Doomsday okazał się bardziej niebezpieczny, niż sądzili naukowcy. Mówimy najważniejsze

Badanie: koty mogą naśladować ludzi

W 3. dniu choroby większość pacjentów z Covid-19 traci węch i często cierpi na katar