Koronawirus i zwierzęta. Jakie gatunki można zarazić COVID-19?

Zwierzęta:

Pierwszy przypadek zakażenia zwierzęcia domowego CoViD-19, a także pierwszy przypadek u człowieka,

pokazał sięZwierzęciem okazał się 17-letni szpic miniaturowy o imieniu Benny.Zwierzę zostało odizolowane w państwowej placówce weterynaryjnej 26 lutego.Po dwóch tygodniach kwarantanny pies przeszedł kilka negatywnych testów na czynnik wywołujący koronawirusa i wrócił do domu.Wkrótce zwierzę odeszło away.No wiadomo na pewno, dlaczego.Gospodyni rzekomo nie dopuściła do przeprowadzenia sekcji zwłok.

Nasze zwierzęta mogą być zarażone wirusami.Cecha ta została potwierdzona przez włoskich lekarzy weterynarii, którzy przebadali próbki krwi i wydzieliny o wadze ponad 1,5 tys. ton.koty i psy z różnych miast w północnych Włoszech i doszli do wniosku, że 3-4% z nich miało przeciwciała przeciwko nowemu typowi koronawirusa. 

Kolejny dowód: koronawirusa znaleziono u psów z Hongkongu, dwóch szpiców.Potwierdziły to testy przeprowadzone po wykryciu zakażenia u ich gospodarzy.Jednocześnie szpic nie wykazywał żadnych oznak złego samopoczucia. Mniej więcej ta sama historia przydarzyła się kotce belgijskiej - z tą różnicą, że czuła się źle: ciężko oddychała i miała problemy ze stolcem.  

Te testy na SARS-CoV-2, które przeszły w domuzwierzęta, wykazywały jedynie obecność wirusowego genomu, a nie samych żywych wirusów, które osiedliły się i rozmnażały w organizmie, wyjaśnia Sara Caddy, wirusolog i lekarz weterynarii z Uniwersytetu Cambridge (Clinical Research Fellow in Viral Immunology and Veterinary Surgeon, University of Cambridge ). Dlatego pozytywny wynik wcale nie wskazuje, że kot lub pies został zarażony COVID-19.

Zastępca Dumy Państwowej, były szef Rospotrebnadzoru Rosji Giennadij Oniszczenko uważa, że ​​zwierzęta domowe mogą być nosicielami choroby. 

Mogą to być zwierzęta domowe, a także wszystkie błonkoskrzydłe, węże i jenoty. 

Giennadij Oniszczenko, poseł do Dumy Państwowej, były szef Rospotrebnadzor Rosji

Jednocześnie poseł wyjaśnił, że:że zwierzęta te nie mają żadnego wpływu na epidemiologię procesu: „Koronawirus przekroczył już barierę międzygatunkową i przenosi się z osoby na osobę”.

Tygrysy:

Na początku kwietnia wykryto SARS-CoV-2 wAmerykański świat zwierząt. Pacjentem zero była tygrysica malajska o imieniu Nadya z nowojorskiego zoo. Postanowili sprawdzić zwierzę po kilku lwach i tygrysachzamanifestowanyoznaki chorób układu oddechowego. Co ciekawe, sąsiedzi Nadii – lwy i tygrysy – nie mieli patogenu.

Uważa się, że podobnie jak w poprzednich przypadkachzwierzę zaraziło się od człowieka: albo przez ślinę trenera, który kichał i kaszlał w bezpośrednim sąsiedztwie, albo przez bezpośredni kontakt z przedmiotami, na których pozostały ślady biologiczne chorego pracownika. Ogólnie wszystko jest jak ludzie.

Chomiki:

Biolodzy ze Stanów Zjednoczonych odkryli, że chomiki jelenie, szeroko rozpowszechnione gryzonie w Ameryce Północnej, mogą zarazić się nowym typem koronawirusa i przenosić go na krewnych.

To dość duże gryzonie, w których żyjąwszystkie regiony Ameryki Północnej, od Alaski po południowe granice Meksyku. Chomiki jelenie żyją w dużych grupach składających się z samca, kilku samic i ich młodych i często mają kontakt z ludźmi. W przeszłości pluskwiaki jeleniowate powodowały epidemie różnych chorób wirusowych w Stanach Zjednoczonych. 

Późniejsze obserwacje wykazały, że zarażonyosoby przenosiły wirusa na wszystkich krewnych w komórce w ciągu zaledwie dwóch dni. Te z kolei zainfekowały kolejną partię gryzoni, które naukowcy umieścili później w zagrodzie z chorymi chomikami. W tym samym czasie przeciwciała przeciwko SARS-CoV-2 pojawiły się u zwierząt zaledwie dwa tygodnie po zakażeniu.

Małpa:

Lekarze z Chin zidentyfikowali różnice w ilościskutecznie nowy typ koronawirusa zakaża różne gatunki naczelnych. W tym celu naukowcy śledzili rozwój infekcji w organizmie małp rezusów, makaków jawajskich i marmozet południowoamerykańskich. Rhesus byli najbardziej podatni na COVID-19.

Różnice we wzorcach infekcji między gatunkamimałpy istnieją. W szczególności zakażenie koronawirusem prawie nie miało wpływu na stan marmozet. W ich ciałach były ślady wirusa, ale nie rozwinęło u nich zapalenia płuc i nie miało wysokich temperatur.

Sugeruje to, że wirus może stabilnierozprzestrzeniały się wśród tych zwierząt, a także ewoluowały, ponieważ pojawiło się kilka mutacji w RNA cząstek koronawirusa, które zostały wyekstrahowane z tkanek chorych chomików.

Norki:

Biolodzy śledzili rozprzestrzenianie sięzakażenie koronawirusem na dwóch fermach norek w Holandii i nie tylko okazało się, że zwierzęta te często giną na koronawirusa, ale także znalazły ślady cząstek wirusa w kurzu i powietrzu pomieszczeń, w których trzymane są zwierzęta. Sugeruje to, że norki mogą przenosić nowy typ koronawirusa na pracowników farm.

Obserwacje wykazały, że wirus między zwierzętamiaktywnie rozprzestrzeniane przez unoszące się w powietrzu kropelki lub aerozole. Świadczy o tym fakt, że wszystkie norki żyły w oddzielnych komórkach i nie mogły się ze sobą kontaktować, ale jednocześnie wirus szybko przenosił się z jednego osobnika na drugiego, zarażając do końca kwietnia kilkaset zwierząt. Podobnie jak u ludzi, w niektórych przypadkach na skutek zakażenia zwierząt wystąpiło zapalenie płuc i ciężkie powikłania.

Według naukowców, norek giniezakażenie koronawirusem z mniej więcej taką samą częstością jak ludzie. Ogółem w obu fermach zmarło około 1,2–2,6% osobników, co jest kilkakrotnie wyższym niż normalny współczynnik śmiertelności norek o tej porze roku. W ciele większości z nich biologowie odnotowali ślady zapalenia płuc i koronawirusa.

Co mówią naukowcy?

Wyniki jednego z najnowszych badań na ten temat opublikowano 20 kwietnia. Naukowcywpisaneu 102 kotów z Wuhan i przebadał je pod kątem SARS-CoV-2.Spośród nich tylko 15 pacjentów uzyskało wynik pozytywny. We krwi tych zwierząt wykryto przeciwciała, które są wytwarzane przez układ odpornościowy w odpowiedzi na patogen.

Co ciekawe, tylko trzy zarażone kotyokazały się być zwierzętami domowymi osób, które kiedyś chorowały na CoViD-19. Pozostałe 12 to wolni i niezależni mieszkańcy ulic Wuhan. Jest to ciekawe, ponieważ nie można powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że koty ogrodowe zostały zarażone przez ludzi.

Również inna grupa chińskich naukowców z Instytutu Badań Weterynaryjnych w Harbintrzymanetesty na zwierzętach.Jednak nie tylko na koty, ale także na fretki, psy, kurczaki, kaczki i świnie. Każdej grupie zwierząt, składającej się z pięciu zwierząt, wstrzyknięto przez nos duże dawki SARS-CoV-2. Okazało się, że patogen praktycznie nie „namnaża się” w ciałach świń i ptaków. U psów zaobserwowano słabą replikację. Silny u kotów i fretek.

Kierownik Zakładu Wirusologii Weterynaryjnej im.V. N. Syurin Moskiewska Państwowa Akademia Medycyny Weterynaryjnej i Biotechnologii im. K.I. Skryabina Elena Yarygina przyznaje, że absolutnie wszystkie zwierzęta mogą być nosicielami wirusa.

Jakie są objawy choroby?

Kwestia symptomatologii u zwierząt jest słabo poznana. Na przykład badanie naukowców z Harbina nie wspomina o żadnych oczywistych dolegliwościach. Kot belgijski cierpiał na biegunkę, wymioty i duszność. Widziano również, jak kaszlała tygrysica Nadia z Nowego Jorku. Psy we wszystkich przypadkach cierpiały na tę chorobę i nie miały żadnych objawów, jakby nic się nie stało.

Stephen Van Gucht, belgijski wirusolog,On mówiże wirus zachowuje się podobnie u kotów i u ludzisposób. Mówią, że w komórkach oddechowych obojga znajduje się rodzaj „klamki”, za pomocą której wirus przenika do środka. Ten „uchwyt” nazywany jest białkiem receptorowymACE2... To do niego przylega infekcja, to on jest podobny u ludzi i kotów. Na tej podstawie można przypuszczać, że to objawy ze strony układu oddechowego mogą świadczyć o chorobie zwierzęcia.

Czy będzie szczepionka dla zwierząt?

17 sierpnia okazało się, że RosselkhoznadzorWspólnie z Instytutem MON stworzyli system testowy pozwalający określić zakażenie koronawirusem u ludzi i zwierząt. Obecnie trwają prace nad stworzeniem szczepionki przeciwko COVID-19 dla kotów. 

Według Dankverta, pierwsze próbki do rozległych prób produkcyjnych mogą pojawić się jesienią. Jednocześnie lek będzie uniwersalny dla wszystkich zwierząt podatnych na COVID-19.

Szef Rosselkhoznadzoru przyznał to do końcaPrzez jakiś czas ludzie będą chcieli również szczepić zwierzęta domowe - na przykład koty zarażone koronawirusem. Obiecał, że jeśli szczepionka jest poszukiwana, zostanie wyprodukowana dla klinik weterynaryjnych. Lek wymaga obecnie badań bezpieczeństwa i przetestowania jego skuteczności.

Czytaj także:

Ludzkość jutro wyczerpie dopuszczalne zasoby Ziemi. Co to znaczy?

Astronomowie widzą, jak czarna dziura emituje migoczące promienie gamma

W naszej galaktyce może być więcej planet zbuntowanych niż gwiazd