Zwierzęta:
Pierwszy przypadek zakażenia zwierzęcia domowego CoViD-19, a także pierwszy przypadek u człowieka,
Nasze zwierzęta mogą być zarażone wirusami.Cecha ta została potwierdzona przez włoskich lekarzy weterynarii, którzy przebadali próbki krwi i wydzieliny o wadze ponad 1,5 tys. ton.koty i psy z różnych miast w północnych Włoszech i doszli do wniosku, że 3-4% z nich miało przeciwciała przeciwko nowemu typowi koronawirusa.
Kolejny dowód: koronawirusa znaleziono u psów z Hongkongu, dwóch szpiców.Potwierdziły to testy przeprowadzone po wykryciu zakażenia u ich gospodarzy.Jednocześnie szpic nie wykazywał żadnych oznak złego samopoczucia. Mniej więcej ta sama historia przydarzyła się kotce belgijskiej - z tą różnicą, że czuła się źle: ciężko oddychała i miała problemy ze stolcem.
Te testy na SARS-CoV-2, które przeszły w domuzwierzęta, wykazywały jedynie obecność wirusowego genomu, a nie samych żywych wirusów, które osiedliły się i rozmnażały w organizmie, wyjaśnia Sara Caddy, wirusolog i lekarz weterynarii z Uniwersytetu Cambridge (Clinical Research Fellow in Viral Immunology and Veterinary Surgeon, University of Cambridge ). Dlatego pozytywny wynik wcale nie wskazuje, że kot lub pies został zarażony COVID-19.
Zastępca Dumy Państwowej, były szef Rospotrebnadzoru Rosji Giennadij Oniszczenko uważa, że zwierzęta domowe mogą być nosicielami choroby.
Mogą to być zwierzęta domowe, a także wszystkie błonkoskrzydłe, węże i jenoty.
Giennadij Oniszczenko, poseł do Dumy Państwowej, były szef Rospotrebnadzor Rosji
Jednocześnie poseł wyjaśnił, że:że zwierzęta te nie mają żadnego wpływu na epidemiologię procesu: „Koronawirus przekroczył już barierę międzygatunkową i przenosi się z osoby na osobę”.
Tygrysy:
Na początku kwietnia wykryto SARS-CoV-2 wAmerykański świat zwierząt. Pacjentem zero była tygrysica malajska o imieniu Nadya z nowojorskiego zoo. Postanowili sprawdzić zwierzę po kilku lwach i tygrysachzamanifestowanyoznaki chorób układu oddechowego. Co ciekawe, sąsiedzi Nadii – lwy i tygrysy – nie mieli patogenu.
Uważa się, że podobnie jak w poprzednich przypadkachzwierzę zaraziło się od człowieka: albo przez ślinę trenera, który kichał i kaszlał w bezpośrednim sąsiedztwie, albo przez bezpośredni kontakt z przedmiotami, na których pozostały ślady biologiczne chorego pracownika. Ogólnie wszystko jest jak ludzie.
Chomiki:
Biolodzy ze Stanów Zjednoczonych odkryli, że chomiki jelenie, szeroko rozpowszechnione gryzonie w Ameryce Północnej, mogą zarazić się nowym typem koronawirusa i przenosić go na krewnych.
To dość duże gryzonie, w których żyjąwszystkie regiony Ameryki Północnej, od Alaski po południowe granice Meksyku. Chomiki jelenie żyją w dużych grupach składających się z samca, kilku samic i ich młodych i często mają kontakt z ludźmi. W przeszłości pluskwiaki jeleniowate powodowały epidemie różnych chorób wirusowych w Stanach Zjednoczonych.
Późniejsze obserwacje wykazały, że zarażonyosoby przenosiły wirusa na wszystkich krewnych w komórce w ciągu zaledwie dwóch dni. Te z kolei zainfekowały kolejną partię gryzoni, które naukowcy umieścili później w zagrodzie z chorymi chomikami. W tym samym czasie przeciwciała przeciwko SARS-CoV-2 pojawiły się u zwierząt zaledwie dwa tygodnie po zakażeniu.
Małpa:
Lekarze z Chin zidentyfikowali różnice w ilościskutecznie nowy typ koronawirusa zakaża różne gatunki naczelnych. W tym celu naukowcy śledzili rozwój infekcji w organizmie małp rezusów, makaków jawajskich i marmozet południowoamerykańskich. Rhesus byli najbardziej podatni na COVID-19.
Różnice we wzorcach infekcji między gatunkamimałpy istnieją. W szczególności zakażenie koronawirusem prawie nie miało wpływu na stan marmozet. W ich ciałach były ślady wirusa, ale nie rozwinęło u nich zapalenia płuc i nie miało wysokich temperatur.
Sugeruje to, że wirus może stabilnierozprzestrzeniały się wśród tych zwierząt, a także ewoluowały, ponieważ pojawiło się kilka mutacji w RNA cząstek koronawirusa, które zostały wyekstrahowane z tkanek chorych chomików.
Norki:
Biolodzy śledzili rozprzestrzenianie sięzakażenie koronawirusem na dwóch fermach norek w Holandii i nie tylko okazało się, że zwierzęta te często giną na koronawirusa, ale także znalazły ślady cząstek wirusa w kurzu i powietrzu pomieszczeń, w których trzymane są zwierzęta. Sugeruje to, że norki mogą przenosić nowy typ koronawirusa na pracowników farm.
Obserwacje wykazały, że wirus między zwierzętamiaktywnie rozprzestrzeniane przez unoszące się w powietrzu kropelki lub aerozole. Świadczy o tym fakt, że wszystkie norki żyły w oddzielnych komórkach i nie mogły się ze sobą kontaktować, ale jednocześnie wirus szybko przenosił się z jednego osobnika na drugiego, zarażając do końca kwietnia kilkaset zwierząt. Podobnie jak u ludzi, w niektórych przypadkach na skutek zakażenia zwierząt wystąpiło zapalenie płuc i ciężkie powikłania.
Według naukowców, norek giniezakażenie koronawirusem z mniej więcej taką samą częstością jak ludzie. Ogółem w obu fermach zmarło około 1,2–2,6% osobników, co jest kilkakrotnie wyższym niż normalny współczynnik śmiertelności norek o tej porze roku. W ciele większości z nich biologowie odnotowali ślady zapalenia płuc i koronawirusa.
Co mówią naukowcy?
Wyniki jednego z najnowszych badań na ten temat opublikowano 20 kwietnia. Naukowcywpisaneu 102 kotów z Wuhan i przebadał je pod kątem SARS-CoV-2.Spośród nich tylko 15 pacjentów uzyskało wynik pozytywny. We krwi tych zwierząt wykryto przeciwciała, które są wytwarzane przez układ odpornościowy w odpowiedzi na patogen.
Co ciekawe, tylko trzy zarażone kotyokazały się być zwierzętami domowymi osób, które kiedyś chorowały na CoViD-19. Pozostałe 12 to wolni i niezależni mieszkańcy ulic Wuhan. Jest to ciekawe, ponieważ nie można powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że koty ogrodowe zostały zarażone przez ludzi.
Również inna grupa chińskich naukowców z Instytutu Badań Weterynaryjnych w Harbintrzymanetesty na zwierzętach.Jednak nie tylko na koty, ale także na fretki, psy, kurczaki, kaczki i świnie. Każdej grupie zwierząt, składającej się z pięciu zwierząt, wstrzyknięto przez nos duże dawki SARS-CoV-2. Okazało się, że patogen praktycznie nie „namnaża się” w ciałach świń i ptaków. U psów zaobserwowano słabą replikację. Silny u kotów i fretek.
Kierownik Zakładu Wirusologii Weterynaryjnej im.V. N. Syurin Moskiewska Państwowa Akademia Medycyny Weterynaryjnej i Biotechnologii im. K.I. Skryabina Elena Yarygina przyznaje, że absolutnie wszystkie zwierzęta mogą być nosicielami wirusa.
Jakie są objawy choroby?
Kwestia symptomatologii u zwierząt jest słabo poznana. Na przykład badanie naukowców z Harbina nie wspomina o żadnych oczywistych dolegliwościach. Kot belgijski cierpiał na biegunkę, wymioty i duszność. Widziano również, jak kaszlała tygrysica Nadia z Nowego Jorku. Psy we wszystkich przypadkach cierpiały na tę chorobę i nie miały żadnych objawów, jakby nic się nie stało.
Stephen Van Gucht, belgijski wirusolog,On mówiże wirus zachowuje się podobnie u kotów i u ludzisposób. Mówią, że w komórkach oddechowych obojga znajduje się rodzaj „klamki”, za pomocą której wirus przenika do środka. Ten „uchwyt” nazywany jest białkiem receptorowymACE2... To do niego przylega infekcja, to on jest podobny u ludzi i kotów. Na tej podstawie można przypuszczać, że to objawy ze strony układu oddechowego mogą świadczyć o chorobie zwierzęcia.
Czy będzie szczepionka dla zwierząt?
17 sierpnia okazało się, że RosselkhoznadzorWspólnie z Instytutem MON stworzyli system testowy pozwalający określić zakażenie koronawirusem u ludzi i zwierząt. Obecnie trwają prace nad stworzeniem szczepionki przeciwko COVID-19 dla kotów.
Według Dankverta, pierwsze próbki do rozległych prób produkcyjnych mogą pojawić się jesienią. Jednocześnie lek będzie uniwersalny dla wszystkich zwierząt podatnych na COVID-19.
Szef Rosselkhoznadzoru przyznał to do końcaPrzez jakiś czas ludzie będą chcieli również szczepić zwierzęta domowe - na przykład koty zarażone koronawirusem. Obiecał, że jeśli szczepionka jest poszukiwana, zostanie wyprodukowana dla klinik weterynaryjnych. Lek wymaga obecnie badań bezpieczeństwa i przetestowania jego skuteczności.
Czytaj także:
Ludzkość jutro wyczerpie dopuszczalne zasoby Ziemi. Co to znaczy?
Astronomowie widzą, jak czarna dziura emituje migoczące promienie gamma
W naszej galaktyce może być więcej planet zbuntowanych niż gwiazd