„єSmartfon” dla wszystkich powyżej 60. roku życia: pytań jest więcej niż nam się wszystkim wydaje

Najgłośniejszym oświadczeniem Szczytu Diia 2022 było oświadczenie Prezydenta Zełenskiego, że wszyscy obywatele Ukrainy

powyżej 60 roku życia otrzymają darmowy smartfonspecjalny program „єSmartphone” (podobny do karty „єPidtrimka”). Oczywiście tak głośne oświadczenie nie mogło nie wywołać publicznego oburzenia na wszystkich frontach jednocześnie. Główne zarzuty sprowadzają się do potencjalnej manipulacji w przyszłych wyborach prezydenckich i wątpliwości co do przejrzystości wydawanych pieniędzy podatników. Ale tak naprawdę problemy nie ograniczają się tylko do tych, jest ich znacznie więcej, choć nie oznacza to, że wcześniej czy później nie trzeba będzie ich rozwiązać, więc dlaczego nie pomyśleć o tym od razu i podejść do problemu kompleksowo ? Co więcej, dotyczy to (według wstępnych szacunków) 8 milionów mieszkańców Ukrainy, a także jest bezpośrednio związane z cyfryzacją państwa i istotnym problemem przezwyciężenia przepaści cyfrowej.

Jak wiadomo, słonia należy jeść w kawałkach.A każdy złożony problem należy podzielić na komponenty. Widzę tu cały pakiet pytań i zasłużonych wątpliwości: jak sprawić, by proces wydawania smartfonów był sprawiedliwy, jak zapobiec ewentualnym oszustwom, jak zorganizować zakup smartfonów, jakie powinny mieć preinstalowane oprogramowanie, jak wyszkolić armię emerytów w obsłudze nowych technologii i wreszcie, jak nie zrujnować lokalnego rynku smartfonów, zapełniając go milionami (w przyszłości) urządzeń metodami nierynkowymi? Nie mam odpowiedzi na te pytania, mam jedynie świadomość, że one istnieją niezależnie od tego, czy o nich myślimy, czy nie. I trzeba je rozwiązywać zgodnie z zasadami demokratycznymi – dyskusjami publicznymi i tworzeniem specjalnych grup autoryzowanych przez władzę i społeczeństwo.

Nie jesteśmy gotowi (i nigdy nie będziemy, jeśli nie zrobimy pierwszego kroku)

Pierwsze twierdzenie, brzmiące ze wszystkich żelazek,jest wysoki poziom korupcji w kraju, który słusznie powoduje nieufność do wszelkich, nawet najlepszych inicjatyw władz, które niosą ze sobą dobre intencje. Oczywiście każdą technologię można wykorzystać zarówno w dobrym, jak i szkodliwym celu, jest to nieuniknione. Istnieją oczywiście obawy, że przejście na cyfrowe głosowanie w wyborach może prowadzić do manipulacji głosami. Nie mówiąc już o tym, że bezpłatna dystrybucja smartfonów (słychać już określenie „telefon gryczany”) wygląda (i jest) na populizm, mający na celu wsparcie obecnego prezydenta w kolejnych wyborach. Ale to wszystko usłyszeliśmy podczas premiery Dii, natomiast Ministerstwo Transformacji Cyfrowej powoli, ale konsekwentnie „bije tę skałę” i osiąga wymierne rezultaty. Tak, to trudna droga i bez „eSmartfona” problemów będzie sporo, ale kto pójdzie, ten to zrobi. opanuj drogę i nigdy nie jest za wcześnie, aby zacząć, ponieważ idealne warunki prawie nigdy nie nadejdą.

Ile smartfonów potrzebujesz

Dostarcz na rynek 8 milionów smartfonóww ciągu roku jest to zadanie nie tak niemożliwe, ale praktycznie niewykonalne. Nie chodzi nawet o budżet, ale o to, że nie można np. po prostu przyjechać do fabryki Toyoty i kupić milion (a nawet sto tysięcy) aut – trzeba je zamówić, producenci muszą zarezerwować moce produkcyjne , zakup komponentów. Tak samo jest ze smartfonami. Zwłaszcza w warunkach niedoboru składników, których doświadcza cała planeta. Osobną kwestią jest to, ile smartfonów faktycznie potrzeba, aby zapewnić sprawiedliwość społeczną. Na przykład moi rodzice mają już smartfony (jestem pewien, że nie jestem jedyną osobą w kraju, która może sobie pozwolić na zakup smartfona dla moich rodziców). Jak uczciwie byłoby dać im po jednym smartfonie? Po prostu nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko spróbować spieniężyć tę pomoc społeczną. Setki tysięcy Ukraińców zrobią to samo, nie ma co do tego wątpliwości. Co nieuchronnie doprowadzi do załamania rynku budżetowych smartfonów – ich cena na rynku wtórnym spadnie do niewyobrażalnych kopiejek, a sprzedaż detaliczna wszystkich smartfonów, relatywnie tańszych od 3000 hrywien, po prostu się zatrzyma. Stworzy to problemy wszystkim, którzy pracują w tej dziedzinie.

Jaki powinien być smartfon dla emerytów

Dla każdego, kto ma choć odrobinę wiedzy technologiczneji nowoczesnych technologii oczywistym jest, że smartfon to zestaw konstrukcyjny, którego koszt zależy od zastosowanych podzespołów (właściwie problemów jest jeszcze więcej, ale uproszczę dla ułatwienia zrozumienia). Czy taki smartfon potrzebuje np. NFC i możliwości płatności zbliżeniowych? Z jednej strony, jeśli celem państwa jest przezwyciężenie przepaści cyfrowej, to taka funkcjonalność po prostu musi istnieć. Z drugiej strony pojawia się logiczne pytanie: czy emeryci w ogóle zaczną z tego korzystać? Oczywiście większość tego nie zrobi, ale czy konieczne jest robienie tego wszystkiego dla mniejszości? Pytanie jest otwarte. Oczywiste jest, że zawsze jest na czym zaoszczędzić - na wielkości i rozdzielczości wyświetlacza, na modułach kamer (i liczbie) - do tych celów wystarczy jeden zewnętrzny moduł kamery, a przedni jest potrzebny zgodnie z „ gdyby tylko istniała jedna” zasada. Zamiast progresywnego USB-C można zastosować starzejące się złącze microUSB. Osobno zauważam, że w praktyce ceny wolnorynkowe mogą powodować niespodzianki. Przykładowo, jeśli nikt już nie produkuje pojedynczych modułów głównych aparatów, to podwójny aparat może okazać się tańszy, choć z zewnątrz będzie to wyglądało na oczywistą nadpłatę. A ja na przykład nie wiem, co tak naprawdę jest tańsze w produkcji – zainstalowanie gniazda słuchawkowego 3,5 mm czy całkowita rezygnacja z niego. Oczywiste jest też, że istnieją opcje, które ze względu na postęp zawsze będą obowiązkowe: przedni aparat, Bluetooth, GPS, 4G – chipsety bez ich wsparcia prawdopodobnie już nie istnieją. Ale oczywiście nie należy oszczędzać na baterii. Ale nawet takie pytanie, jak określenie parametrów technicznych e-smartfona, jest kwestią złożoną i dyskusyjną. I to prowadzi nas do następnego punktu.

Cena wydania i kto wyprodukuje smartfon

Jest oczywiste, że postęp do 2022 r. osiągnął taki poziompoziomie, że nawet za 3000 hrywien można dostać smartfon odpowiedni na potrzeby cyfryzacji i eliminacji nierówności cyfrowej emerytów. Konkretna cena będzie zależała nie tylko od kosztów komponentów i wysiłków rozwojowych (oprogramowanie to zupełnie osobna rozmowa). Tak prosta, nieoczywista kwestia, jak podatek VAT, rzadko przychodzi na myśl w pierwszej kolejności, a jednak istnieje. Nie jestem prawnikiem i nie jestem w stanie ocenić, jak konieczne i ważne jest płacenie podatku VAT od dostawy takiego smartfona, ale oczywiste jest, że płacenie podatków będzie wyglądało jak przelewanie pieniędzy z jednego państwa/kieszeni budżetowej do drugiej. A jednym z najciekawszych pytań jest to, kto zostanie producentem takiego smartfona? Jest dla mnie oczywiste, że firmy takie jak Apple i Samsung nie są zainteresowane takim projektem ze względu na ich koncentrację na drogich modelach. Chińskich producentów pozostaje wielu, z których każdy będzie zainteresowany otrzymaniem tak dużego kontraktu, jednak tutaj pojawia się pytanie: czy nie byłoby łatwiej państwu samodzielnie zaprojektować taki smartfon? Co prawda nie jest to prostsze, ale jest to zadanie w pełni wykonalne dla państwa, biorąc pod uwagę, że rachunek będzie opiewał na setki tysięcy i miliony sztuk (nie zapominajcie, że co roku armia ludzi, którzy osiągnęli wiek Liczba 60 będzie rosła, a proces ten będzie ciągły. Nawet partia stu tysięcy pozwala już na stworzenie smartfona dostosowanego zarówno pod względem sprzętowym, jak i programowym.

Marzenie o „ukraińskim smartfonie”

I tu jest jeszcze jeden aspekt wart omówienia:Czy nie łatwiej zlecić produkcję takiego smartfona (tak naprawdę nie wiem, czy jest to prostsze, czy nie, to pytanie otwarte) u producentów kontraktowych? Ponadto na Ukrainie, na Zakarpaciu, działają dwaj producenci kontraktowi – Jabil w Użgorodzie i Flex w Mukaczewie. Jabil ma przynajmniej doświadczenie w produkcji telefonów dla Nokii, których wypuszczono tam kilka milionów sztuk. Tak, smartfon to urządzenie bardziej skomplikowane, tak, jego konstrukcja to osobne trudne zadanie (zwłaszcza pod bronią opinii publicznej i manipulacji oligarchicznych mediów), ale jak wiadomo, nie biorą pieniędzy za popyt. W fabrykach są inżynierowie, możliwości technologiczne też. Minus koszt wysyłki z Chin, plus - zaangażowanie pracowników, którzy zmontują (jeśli będą) ważne dla całego kraju urządzenie. Nie jest oczywiście faktem, że możliwości tych kontraktowych producentów pozwolą im na wprowadzenie smartfona na rynek, nie jest faktem, że cena będzie bardziej opłacalna niż w Chinach, ale w grę wchodzą miliardy pieniędzy podatników, a na przynajmniej warto zapytać. Być może jest to właśnie szansa na stworzenie, choć nie zaawansowanego technologicznie, ale stosunkowo „ukraińskiego” smartfona pod każdym względem.

Oprogramowanie ma znaczenie

Niestandardowe tworzenie smartfonów pozwala bezpośrednioW sensie tego słowa należy ułatwić korzystanie z niego, usuwając niepotrzebne aplikacje, które są instalowane partiami przez wszystkich bez wyjątku producentów smartfonów. Oczywiście warto porzucić podstawowy zestaw usług Google (z oczywistych powodów nawet nie rozważam opcji na smartfony bez Androida), dodając Diyu i być może jakiś podstawowy zestaw aplikacji o znaczeniu społecznym - Nova Poshta, Privat24 (pytanie też w sumie nie jest łatwe - na ile to jest sprawiedliwe w stosunku do innych uczestników rynku, ale chcę tylko powiedzieć, że problem ma milion kwestii wymagających omówienia, a to tylko jedna z nich). Ale nie wystarczy zainstalować aplikacje; emeryci potrzebują jakiś samouczków wideo, które wyjaśnią, jak zalogować się do Dii, jak aktualizować aplikacje (a trzeba to robić regularnie, o czym emeryci nawet nie pomyślą). W 2022 roku stworzenie przez państwo takich tutoriali wideo i umieszczenie do nich skrótu bezpośrednio na pulpicie smartfona jest zadaniem w pełni wykonalnym, które trzeba wykonać, w przeciwnym razie wszystkie te wydatki pójdą na marne.

Jeden smartfon to za mało, potrzebuje internetu

Oczywiście możesz zorganizować specjalnewszyscy trzej operatorzy komórkowi mają taryfy społecznościowe, ale pamiętajmy, że nie mają 100% zasięgu populacji szybkim mobilnym Internetem. Około 10% populacji mieszka poza zasięgiem sieci, a koszt każdego dodatkowego procenta rośnie wykładniczo dla operatorów. Co z tym zrobić, jeśli nie da się korzystać ze smartfona z powodu braku internetu mobilnego i w ogóle internetu na wsi? Oczywiście korzystanie z Wi-Fi wygląda na sensowne, ale skąd to się bierze w wiosce, w której nie ma internetu dla warunkowej babci? Tak, a internet przewodowy też kosztuje, wymaga też taryf socjalnych (czytaj – dotacje od państwa).

Droga zostanie opanowana przez chodzenie lub problemy systemowe trzeba rozwiązać metodami systemowymi

Wszystkie te problemy nie oznaczają, że ich nie mamieć rozwiązania. Wszystko to jest omawiane i ustalane. Jednak w myślach musimy je wszystkie rozwiązać kompleksowo, cały czas mając na uwadze cel. Ale cel jest nadal prosty: zlikwidowanie przepaści cyfrowej wśród osób starszych i zapewnienie im dostępu do cyfrowych usług państwa, których, jak wszyscy mamy nadzieję, będzie coraz więcej. A wśród tego bukietu zagadnień przypomnę rozwój smartfona (zarówno sprzętu, jak i oprogramowania, a następnie edukacyjne filmy instruktażowe), wybór dostawcy, sprawiedliwą dystrybucję smartfonów i rozwiązanie problemu dostępu do Internetu. A wszystko to należy robić ostrożnie, ponieważ państwo będzie ingerować w ustalone już zasady gry na rynku. Ktoś na pewno ucierpi z powodu takich działań. Zadaniem społeczeństwa jest zapewnienie sprawiedliwości społecznej i ochrona najsłabszych. Rozwiązanie wszystkich tych problemów jest w naszych rękach.