Drukarka 3D od razu wydrukuje użyteczną rzecz ze śmieci

</ p>

Instalacja składa się z trzech głównych elementów. Granulator kruszy zużyty plastik. Dalej

Osuszacz usuwa nadmiar wilgoci. Wreszcie drukarka 3D Gigabot X drukuje obiekty.&nbsp;

Wszystko to mieści się w jednym kontenerze transportowym, który można wysłać w dowolne miejsce na świecie. Mówiąc prościej: to przenośne laboratorium, do którego trafiają śmieci, a wydobywają się skarby.

Kluczem do uruchomienia laboratorium jestto główna innowacja w niewielkiej części procesu drukowania 3D: wytłaczarce. Większość drukarek 3D tworzy obiekty za pomocą systemu wytłaczania, co oznacza, że ​​podgrzewają plastik, a następnie dociskają go przez dyszę do stołu roboczego. W konsumenckiej drukarce 3D tym tworzywem sztucznym jest włókno, ale niektóre drukarki zamiast tego używają granulatu. Te małe, obrobione maszynowo kule lub cylindry mogą płynnie przepływać do systemu wytłaczania, ale są łatwiejsze do pakowania i można je w sposób ciągły wprowadzać do niektórych drukarek 3D.&nbsp;

Przetwarzanie materiałów nadających się do recyklingu, takich jakPodobnie jak zużyte butelki plastikowe, granulowanie zwykle oznacza wysłanie materiału do centrum przetwarzania. Tam są one przetapiane, formowane w pelety i wysyłane tam, gdzie są potrzebne (czasami może to prowadzić do utraty pelletu po drodze i zanieczyszczenia środowiska).&nbsp;

Jednak Gigabot X może całkowicie pominąć ten proces.granulacja. W przeciwieństwie do większości drukarek 3D, radzi sobie z rozdrobnionym plastikiem, który ma nieregularny kształt i nie płynie tak dobrze, jak grudki, nie zatykając się ani nie powodując błędów drukowania. Oznacza to, że zużyty plastik można rozdrabniać bezpośrednio w granulatorze Gigalab. Po krótkim postoju w suszarce w celu usunięcia nadmiaru wilgoci można je wsypać bezpośrednio do podajnika Gigabot X.

Czytaj więcej:

Spójrz na „cichego” drona z napędem jonowym nowej generacji

Starożytne samce trylobitów przypinały samice podczas godów

Rosja i Stany Zjednoczone mają samoloty Doomsday: jak i gdzie będą latać na wypadek końca świata