Wada w konstrukcji chipa pozwala dowolnym dwóm aplikacjom działającym pod kontrolą systemu na działanie
Według Martina firma zdecydowała się na naruszenie specyfikacji ARM, usuwając jedną z wymaganych funkcji. Apple najwyraźniej wierzyło, że macOS nigdy nie będzie potrzebował tego komponentu.
Ponieważ usterka jest na poziomie sprzętowym, nie można jej naprawić bez nowej wersji chipa z ulepszeniami. Urządzenia już wydane i sprzedane nie mogą być poprawiane.
Na szczęście ta luka stanowi niewielkie zagrożenie i nawet sam Martin uważa ją za nieistotną i starał się unikać przeceniania problemu podczas omawiania swojego odkrycia.
Firma jest świadoma luki M1.Uważają, że napastnicy nie będą mogli z niego skorzystać, ponieważ proces przesyłania danych działa wyłącznie w obrębie jednego komputera i tylko wtedy, gdy inicjowane jest specjalne polecenie wysyłania, a transmisja do środowiska zewnętrznego jest niemożliwa bez zgody użytkownika.
Czytaj więcej:
Nowe baterie wykonane z aluminium i grafenu ładują się 60 razy szybciej
W Australii znaleziono ogromną ćmę. Jej rozpiętość skrzydeł wynosi 25 cm
Spójrz na projekt przyszłego iPhone'a 13 Pro