
O tym, jak Apple Watch uratował życie swoim właścicielom, pisaliśmy już nie raz, a teraz podobna sytuacja powtórzyła się
Co się stało
Nauczyciel z New Hampshire William RogersW zeszłą niedzielę Rogers jeździł na łyżwach po jeziorze Salmon Falls. William robił to przez całe życie, ale tego dnia lód na rzece pękł i wpadł pod wodę.

Według Rogersa próbował się wydostaćo własnych siłach, ale nie dał rady i zaczął się topić. W tym momencie William przypomniał sobie swój Apple Watch Series 5. Za jego pomocą zadzwonił pod numer 911. Ratownicy przybyli na miejsce pięć minut później i wyciągnęli Rogersa z wody. Gdyby nie zegarek, William Rogers najprawdopodobniej utonąłby.
"Zadziałało. Myślę, że to uratowało mi życie” – powiedział Rogers w wywiadzie dla lokalnej publikacji WMUR.
Przypomnijmy, że Apple Watch od kilku lat z rzędu jest liderem rynku elektroniki ubieralnej. Ponadto w ostatnich latach wyprzedził Rolexa i stał się najpopularniejszym zegarkiem naręcznym na świecie.
Źródło: iMore
</ p>