Chmury z baniek Fermiego naszej galaktyki okazały się obce

Naukowcy odkryli, że zawartość metali w chmurach bąbelkowych Fermiego (HVCS FB) poruszających się z dużą prędkością nie jest zgodna

wskaźniki centrum galaktycznego Drogi Mlecznej. Na podstawie tych danych astrofizycy zasugerowali, że przynajmniej część materii przedostawała się do chmur skądinąd.

W artykule naukowcy zauważyli, że nie mawiele badań dotyczących składu HVCS FB. Jednak wielu zakłada, że ​​obłoki składają się z materii wyrzuconej z gwiezdnych dysków w pobliżu bąbelków Fermiego lub materii z czarnej dziury w centrum galaktyki. W nowej pracy naukowcy przyjrzeli się bliżej FB HVCS, aby dowiedzieć się więcej o ich składzie.

Głównym celem pracy badaczy byłooznaczanie proporcji metali w chmurach. Gdyby te wskaźniki były spójne z innymi pobliskimi materiałami, potwierdzałoby to teorie o zlokalizowanym pochodzeniu HVCS FB.

Analizując jednak zarówno nowe, jak i archiwalnedanych z kilku teleskopów naukowcy odkryli, że w wielu przypadkach nie znaleziono żadnych dopasowań. Oznacza to, że przynajmniej część materiału w chmurach musiała pochodzić z bardziej odległych miejsc. Być może nawet z halo – chmury gazów otaczającej galaktykę.

Bąbelki Fermi obejmujące 25 000 światłalat każdy, znajdują się po obu stronach płaszczyzny galaktyki i emitują promienie rentgenowskie i gamma. Przyczyną ich występowania mogą być relatywistyczne dżety z supermasywnej czarnej dziury, która była aktywna 5-6 milionów lat temu. W innym scenariuszu wybuch formowania się gwiazd w obłoku gazu molekularnego wokół czarnej dziury może wywołać eksplozje supernowych typu II i wygenerować potężne wiatry gwiazdowe.

Czytaj więcej:

Fizycy znaleźli uniwersalny „zegar” w kosmosie: są dokładniejsze niż atomowe

Archeolodzy znaleźli rysunki przerażających ludzi z ogromnymi głowami: kim byli

Teleskop Jamesa Webba wykonał pierwsze zdjęcie Jowisza: pokazuje jednocześnie 9 ruchomych celów