Przez ostatnie siedem lat podwodny „łazik marsjański” był stale eksploatowany na terenie „Stacji „M”,
Na początku każdego cyklu rocznego „łazik” ztytanowy kadłub jest opuszczany do wody z pokładu statku nawodnego, zanurzając go na głębokość 4000 m. Urządzenie zaprojektowane jest na maksymalną głębokość 6000 m. Gdy tylko dron wyląduje na podwójnych gumowych gąsienicach, jak czołg , sprawdza kierunek prądu, a następnie zaczyna poruszać się w kierunku niezbadanej części dna morskiego.

Następnie przystępuje do pomiaru ilościświeżo opadły fitoplankton i szczątki roślin na tym obszarze, wykorzystując niebieskie światło do indukowania w nich fluorescencji chlorofilu. Rejestruje również temperaturę wody i stężenie tlenu oraz mierzy zużycie tlenu (a tym samym uwalnianie dwutlenku węgla) przez organizmy żyjące w warstwie organicznej pokrywającej dno.
Można to zrobić za pomocą dwóch kamer.respirometry, które są opuszczane na płuczkę wiertniczą, a następnie pozostawiane na miejscu na 48 godzin. Następnie łazik porusza się do przodu o 10 m i ponownie wykonuje wszystkie testy – trwa to około roku, podczas którego jest zasilany z pokładowych akumulatorów.

Czytaj więcej:
Na środku Pacyfiku znaleziono ogromną „czarną dziurę”. Sieć zastanawia się, co to jest
Na Marsie ponownie odkryto duże rezerwy materii organicznej. Naukowcy szukają śladów życia
Nurkowie znaleźli skarby legendarnej „Złotej Wyspy”. Artefakty kosztują miliony dolarów