Popyt na smartfony przy dziesięcioletnich minimach, ale nie na konsole do gier

Analitycy CCS Insight przewidują spadek na rynku smartfonów. Wierzą, że w tym roku sprzedają się na całym świecie

trochę ponad 2.5 miliardów smartfonów, w porównaniu z ponad 1,4 miliarda sprzedanych w zeszłym roku. I będzie to najgorszy wskaźnik od dziesięciu lat. W skali roku spadek ten wynosi 13 procent. Bieżący kwartał straci prawie 30 proc.

Ten poziom sprzedaży wykazałniedostępność producentów i ich niepokój, ponieważ w porównaniu z tymi samymi tomami dziesięć lat temu użytkownicy nadal nie spieszyli się ze rozstaniem ze swoimi starymi, ale niezawodnymi telefonami z przyciskami.

Zwolnij trochę i kup mało

Naukowcy są przekonani, że z jednej stronyspowolnienie łańcucha dostaw utrudni produkcję smartfonów; z drugiej strony konsumenci, zarówno prywatni, jak i korporacyjni, nie będą skłonni wydawać pieniędzy na nowe modele w najbliższej przyszłości, ponieważ wersje z ubiegłego roku, a nawet starsze, świetnie sprawdzą się dla pracowników. Kryzys jest na podwórku i nie potrwa długo przed zakupami, a wpływ tego kryzysu będzie kontynuowany po normalizacji sytuacji z pandemią koronawirusa. Nawet po prostu dlatego, że większość konsumentów nie będzie miała darmowych pieniędzy na takie wydatki.

Nic nie trwa wiecznie

Jakakolwiek sytuacja jest godna ubolewania, iTeraz iw niedalekiej przyszłości nie będzie trwać wiecznie. Analitycy przewidują, że rynek smartfonów i cały rynek urządzeń mobilnych w przyszłym roku będą w stanie szybko odzyskać siły, w tym dzięki nowej technologii, z której obecnie korzysta niewiele osób - 5G. Do tego czasu sieci będą już mniej lub bardziej wdrażane, a użytkownicy będą mieli silną motywację do zakupu nowego smartfona. W końcu chcę wypróbować połączenie nowej generacji z niewiarygodnymi prędkościami.

Eksperci wyjaśnili te dane z Królestwa Środkawykazują doskonałe wskaźniki tego, w jaki sposób izolacja konsumentów, a także niepewność, negatywnie wpływają na popyt i na każdy produkt inny niż podstawowe potrzeby. Nowy smartfon nawet nie należy do tej kategorii towarów. W styczniu i lutym tego roku wolumeny zmniejszyły się o prawie 50 procent. Te same dane z innych krajów, które wprowadziły surowe środki kwarantanny. Izolowany konsument nic nie kupi, zwłaszcza nowy smartfon.

Jednak nie wszyscy są przegrani

Wybuch koronawirusa spowodował tak wiele osóbsiedząc w domu, a rynki są teraz bardzo ugięte i na prawie wszystkich frontach. My oczywiście nie będziemy mieć wpływu na producentów papieru toaletowego, artykułów higienicznych i produktów medycznych, ale dla przemysłu elektronicznego, dla niektórych istnieje ruch we właściwym kierunku.

Chodzi o konsole do gier. Jeśli ludzie muszą spędzać dużo czasu w domu, muszą się czymś zająć, już skorzystali z Netflix i innych usług przesyłania strumieniowego. Ale sprzedaż Nintendo Switch również znacznie wzrosła. Teraz wszystkie sklepy internetowe są atakowane przez konsumentów, popyt na konsole do gier został naprawiony dość gwałtownie.

Nieskromni sprzedawcy

To tylko sprzedawcy zdecydowali się użyćsytuacja i zawyżone ceny na konsoli. Dlatego chciwi detaliści szybko równoważą popyt. Na Amazon sprzedawcy nie są nieśmiali. Proszą o 500 USD za Nintendo Switch, mimo że oficjalna cena konsoli wynosi 299 USD, a gadżetów tych nigdy nie brakowało. Na Ibei sprzedawcy też się nie wstydzą, prosząc o konsolę za 400 USD lub więcej. Teraz konsole poyuzannye można kupić nie taniej niż 360 dolarów.

Ale każde podstępne działanie ma swojeprzeciwdziałanie. Dla tych, którym jeszcze nie udało się kupić drogiej konsoli - wiadomość jest dobra. Producent obiecał w najbliższej przyszłości wprowadzić na rynek duże ilości Nintendo Switch.