Kiedy Google uruchomił swoje narzędzie do rozliczania emisji dwutlenku węgla jesienią ubiegłego roku,
"Google usunął ze swoich stron ogromną część wpływu przemysłu lotniczego na klimat" – powiedział lekarz w rozmowie z BBCDoug Parr, dyrektor ds. badań i polityki w Greenpeace UK.
Zmiana, jak Google ogłosił publiczniepost na Githubie z zeszłego miesiąca powstał po konsultacjach z „partnerami akademickimi i przemysłowymi”; technologiczny gigant. W poście na Githubie Google poinformował, że zdecydował się obliczać wyłącznie emisję dwutlenku węgla z lotów, a nie całkowity wpływ wszystkich gazów cieplarnianych. W szczególności Google zdecydowało się tymczasowo zrezygnować z obliczeń związanych z kontrolami – chmury tworzące się za samolotami, które mogą mieć duży wpływ na emisję gazów cieplarnianych.
Google twierdzi, że trudno jest obliczyć wpływ ograniczeń na poszczególne loty i choć warto to robić, chcą opracować mechanizm, który sprawi, że prognozy będą dokładniejsze.