Oksana Abakhina, właściciel produktu
Wydarzeniom poświęciłem 20 lat swojego życia. Na początku XXI wieku pracowałem w hotelu...
Mniej więcej w tym czasie zaprosił dużego klientamnie do pracy w spółce zależnej zajmującej się organizacją i prowadzeniem imprez. Postanowiłem ruszyć dalej i dosłownie rok później objąłem stanowisko dyrektora technicznego. Przez siedem lat na tym stanowisku nauczyłem się organizować imprezy w dowolnym miejscu na świecie iw dowolnym składzie. Musiałem rozwiązywać różnorodne zadania, od kreatywnego zaprojektowania stoisk wystawienniczych po dostawę dziennikarzy.
Do 2019 roku nauczyłem się bardzo organizowaćkompleksowe projekty z gościnnymi gwiazdami, profesjonalna reżyseria, w największych światowych stolicach. I po raz kolejny zdałem sobie sprawę, że ta branża już się dla mnie wyczerpała. Te przemyślenia „skutecznie” zbiegły się w czasie z nadejściem pandemii, która w ciągu kilku miesięcy załamała całą branżę eventową.
Wbrew powszechnemu przekonaniu zarządzanie zespołem programistów nie polega na pisaniu kodu.
Czynnik zewnętrzny pomógł mi zaakceptować radykałarozwiązaniem jest wejście do sektora IT. W QIWI odnalazłem się w roli Product Ownera. Oczywiście pomogli mi przyjaciele, którzy przekonali mnie, że ogromne doświadczenie pracy projektowej można przenieść na zadania związane z tworzeniem oprogramowania.
Wbrew powszechnemu przekonaniu zarządzanie zespołemprogramistów nie interesuje pisanie kodu. Obecnie zajmuję się opracowywaniem planu działania i backlogu produktu, ustalaniem i ustalaniem priorytetów zadań dla programistów, tworzeniem kryteriów akceptacji, ustalaniem etapowych procesów rozwoju produktu.
Oczywiście na początku wszystko było trudne i niezrozumiałe.Całą noc studiowałem dla siebie nowy temat, CPO został moim mentorem. Ponadto bardzo pomogły imprezy wewnątrzkorporacyjne. I tak na przykład ja i moi koledzy poświęciliśmy cały tydzień na synchronizację, sprint edukacyjny poświęcony pracy z produktem, gdzie poznałem wszystkich, którzy zajmują się tym obszarem.
Główny wniosek z wyników mojej przemianypolega na tym, że w IT jest bardzo dużo zadań, do których nie trzeba znać kilkunastu języków programowania, ale przede wszystkim wykazać się umiejętnościami miękkimi. A reszty możesz się nauczyć już „w biegu”.
Rostisław Arefiew, młodszy analityk
Pracowałem w Skillaz przez dwa i pół rokujako specjalista wsparcia technicznego. Wiele osób wie, że obsługa klienta może być niezwykle energochłonna. Pomimo ugruntowanych procesów i pozytywnych opinii użytkowników, w pewnym momencie zacząłem odczuwać oznaki wypalenia zawodowego.
Chciałem się rozwijać, ale zdobyć nowestanowiska w innym profilu musiały poważnie podkręcić solidne umiejętności: znajomość API, narzędzi bazodanowych i analityki. W Skillazie spełnili moje pragnienie. Wysłuchałem wielu wykładów, przeszedłem niejeden kurs wewnętrzny, część doświadczenia zapożyczyłem od kolegów. Czytam dużo literatury fachowej.
Od razu zdecydowałem, że najlepszym rozwiązaniem będziekontynuować pracę w Skillaz. Po pierwsze nie chciałam stracić doświadczenia i kompetencji zawodowych przenosząc całkowicie swoją działalność na inny grunt. Po drugie, tutaj otrzymałam wsparcie i rozwój zawodowy, a także ubiegałam się o bardziej opłacalną ofertę, niż gdybym przyjechała gdzieś „z ulicy”.
Ostatecznie tak się stało.Obecnie pracuję jako młodszy analityk w biurze projektowym wdrażającym produkty Skillaz po stronie klienta. Obecny dochód uzasadniał wszystkie wysiłki włożone w zmianę specjalności. I nie doświadczam już wypalenia zawodowego.
Oleg Własow, analityk produktu
Rozpocząłem karierę w firmiedostawca sprzętu dentystycznego. Firma była mała, 5-6 osobowa, więc dosłownie każdy musiał tam pracować. Pracował jako informatyk, sprzedawca i magazynier.
Po kilku latach stwierdziłam, że czas na cośzmienić i zaczął szukać innej, bardziej obiecującej pracy. Następnie przyjaciel zasugerował, że QIWI ma wakat w dziale obsługi klienta. Pomyślałem, że to dobra okazja, żeby spróbować swoich sił.
Wywiad poszedł łatwo.I jak tylko się okazało, pomyślnie, zabrali mnie. W ciągu roku wykonywałem coraz trudniejsze zadania, pojawiły się ambicje zawodowe. Aby kontynuować swój rozwój zawodowy, przeniosłem się ze wsparcia klienta do wsparcia technicznego dla podmiotów prawnych związanych z przetwarzaniem QIWI. Nazywamy to działem połączeń technicznych i wsparcia partnerów.
W pewnym momencie zacząłem mieć na tyle dużą wiedzę, że powierzono mi osobny produkt, gdzie zostałem jedynym analitykiem
Tak minęło w firmie prawie pięć lat.Wtedy zaczęłam rozumieć, że na mojej obecnej ścieżce kariery pozostał mi już tylko jeden krok do awansu, chciałam jednak dalej się rozwijać. Dlatego bazując na mojej wiedzy o produkcie zdecydowałem się spróbować swoich sił w analityce produktu. Menedżer mnie nie powstrzymał, a wręcz przeciwnie, wspierał mnie w wyborze.
W firmie znaleziono wakat, ale przez kilka kolejnych miesięcy mieszkałem „z dwiema rodzinami”. W tym okresie uczyłem się już w nowym miejscu, jednocześnie przenosząc pracę do kolegów w starym.
Kierownik Działu Analityków Produktuopracował kompleksowy program samokształcenia. W okresie przejściowym przydzieliła mi także mentora, z którym spotykaliśmy się 1-2 razy w tygodniu, aby pomóc mi lepiej zanurzyć się w programie nauczania i w razie potrzeby dostosować proces samokształcenia.
Na początku trafiłem do małego zespołuzajmował się jednym produktem. Nas, analityków, było trzech: dwóch juniorów (jednym z nich byłem ja) i jeden senior, którzy szkolili nas i nadzorowali w praktyce. W pewnym momencie zacząłem mieć na tyle wiedzy, że powierzono mi osobny produkt, gdzie zostałem jedynym analitykiem.
Pomimo zasadniczej różnicy w poprzednim idotychczasowych obowiązków, doświadczenie pracy w supportu bardzo przydało się w nowym miejscu. Do tego stopnia, że mogę już doradzić komuś z mojego działu w szeregu kwestii. Zacznę od tego, że choć funkcjonalność stanowisk jest bardzo różna, to nie ma znaczących różnic w organizacji pracy. Co ciekawe, w pewnym stopniu znałem także użytkowników mojego obecnego produktu, ponieważ komunikowałem się z nimi bezpośrednio w obsłudze klienta.
Antonina Fedorova, programistka iOS
Dołączyłem do QIWI jako stażysta analityk produktu. W tym czasie jeszcze kończyłem studia na uczelni, a moja specjalność dyplomowa była właśnie związana z podobnymi zadaniami.
W tym samym czasie odbyłem semestralny kurs na uniwersytecierozwój iOS. Zrobiłem jeden lub dwa projekty i zdecydowałem się pokazać mój kod koledze programiście z sąsiedniego działu w firmie. Pochwalił kod i nieoczekiwanie zaproponował, że dołączy do swojego zespołu na nowo zwolnionym miejscu.
To było bardzo straszne.Mimo to miałem już pracę na głównym profilu. Jednak w moim dziale idea przejścia została w pełni zrozumiana. Obiecali mi nawet, że chętnie przyjmą mnie z powrotem, jeśli coś pójdzie nie tak i nie opóźnię rozwoju.
Przez pierwsze dwa tygodnie nie brałem udziaługłówne sprinty rozwojowe - po prostu siedzę i próbuję rozgryźć projekt i jak wszystko w nim działa. Miesiąc poświęcono na włączenie w proces produkcyjny i zamknięcie zadań w tym samym miejscu. Następnie w pełni dołączyłem do działu jako młodszy programista.
Pomogło bardzo, że firma pozytywnieprzygląda się horyzontalnym przejściom pracowników z jednego stanowiska na zupełnie inne. Cieszę się, że podjąłem ryzyko. Główny wniosek jaki mogę wyciągnąć jest taki, że osobie z zapleczem technicznym wystarczy 6-8 miesięcy na naukę i dojście do stanowiska junior developera w nowym zawodzie.
Aleksander Panew, analityk danych
Z wykształcenia jestem biologiem - ukończyłem specjalistyczną uczelnię.Jednak, jak wielu w naszym kraju, nie pracuję w swojej specjalności. Od kilku lat testuję oprogramowanie w Skillaz. Na początku wszystko było nowe, cały czas się rozwijałem, poznawałem nowe techniki i technologie. Ale, jak to często bywa, nowych było coraz mniej, a wręcz przeciwnie, dodawano rutynę.
W pewnym momencie pomyślałem o zmianie zawodu,chciał jednak zmienić stanowisko bez opuszczania firmy. Zespół jest dla mnie bardzo ważny. Gdybym przyjął ofertę w nowym miejscu, musiałbym przezwyciężyć przywiązanie do kolegów, atmosferę, zwykłe procesy pracy. Ponadto zawsze istnieje ryzyko, że się nie zakorzeni, stawiając czoła nieoczekiwanym pułapkom.
Zawsze chciałem robić coś na pograniczu biologii i informatyki. Dyscypliny te łączy zawód specjalisty bioinformatyka
Na szczęście Skillaz jest zawsze wyrozumiały iwsparcie związane z migracją wewnętrzną. Każdy pracownik prędzej czy później osiąga pułap kariery i musi szukać nowych dróg rozwoju. I tu mu pomagają.
Aby pracować jako analityk danych, musiałem poważniestudiować odpowiedni zestaw narzędzi, bazy danych SQL i wiele innych rzeczy. W ciągu zaledwie kilku miesięcy zdobyłem dogłębną wiedzę na temat SQL. Następnie odbył kilka bardziej specjalistycznych szkoleń. W rezultacie przejście odbyło się i przebiegło dość sprawnie.
Zawsze chciałem coś zrobić na skrzyżowaniubiologia i informatyka. Dyscypliny te łączy zawód specjalisty bioinformatyka. Tym chciałbym się zajmować w przyszłości. A bycie analitykiem danych to świetny krok w tym kierunku.
Jak zmienić pracę pozostając w znajomym zespole
Te pięć motywujących przykładów wyraźniePokaż, że można zmienić swoje życie. Nawet jeśli wydaje się, że uderzasz w sufit, zawsze istnieje możliwość odsunięcia się na bok i odkrycia nowych horyzontów.
Bohaterów artykułu łączy kilka cech i sytuacji, które warto rozważyć dla tych, którzy szukają zmian.
Po pierwsze, wszyscy pracują dla firmpobudzanie wewnętrznego rozwoju kapitału ludzkiego. To bardzo ważna cecha pracodawcy, na którą powinieneś zwrócić uwagę, zanim znajdziesz się w korporacyjnym obiegu.
Po drugie, każdy z bohaterów podjął ryzyko, podjął"skok wiary" w nieznane, ale ciekawe. I pomogła w tym atmosfera otwartości i wzajemnej pomocy w zespole. Gdyby bohaterowie nie byli pewni, że otrzymają wsparcie, te historie mogłyby się nie wydarzyć.
Po trzecie, bohaterowie znaleźli w sobie siłę, bypoświęcić miesiące na naukę, a jednocześnie na pracę. Wszystkie współczesne zawody nieustannie ewoluują, wiedza szybko się dezaktualizuje, a aby odnieść sukces, trzeba się ciągle uczyć.
I po czwarte, budowane są kariery naszych bohaterówwokół pakietu „doświadczenie stosowane plus IT”. To trend naszych czasów, który wciąż nabiera rozpędu. Powyższe przykłady dowodzą, że wybierając miejsce, w którym można się ukryć przed kolejnym kryzysem lub wypaleniem zawodowym, należy patrzeć w kierunku informatyzacji.
Czytaj więcej:
Naukowcy wymienili 6 najlepszych sposobów na „zapisywanie” pamięci osób starszych
Tajemniczy ślad pod ziemią zaskoczył naukowców. Ma ponad 1000 lat
Miecz uważany za fałszywy okazuje się być artefaktem z epoki brązu sprzed 3000 lat