Jak technologia anuluje śmierć: kopie przyjaciół, zaawansowane technologicznie pogrzeby i sobowtóry celebrytów

Nekropolia cyfrowa. Chatboty napędzane sztuczną inteligencją zamiast ludzi

Na początku 2021 roku Microsoft opatentował technologię

chatboty imitujące zmarłą osobę.Mówiąc najprościej, technologia wykorzystując sztuczną inteligencję analizuje wszystkie dane o osobie we wszystkich dostępnych portalach społecznościowych, komunikatorach internetowych, e-mailach i filmach, a następnie imituje jego zachowanie.

Dla użytkownika jest to bot, w którym -dokładną kopię osoby, która już nie żyje. Komunikuje się w stylu swojego pierwowzoru, odwołuje się do faktów z przeszłości i wciela się w zmarłego. Jeśli botowi się to uda, będzie przypominał cyfrową nieśmiertelność. Przynajmniej jeśli lubisz wyrażenie „Jeśli ktoś jest jak ktoś inny i odpowiednio się zachowuje, to jest tym, kim jest”.

„Pomysł digitalizacji osoby nie jest nowy.Znajduje to odzwierciedlenie zarówno we współczesnych serialach telewizyjnych, jak iw myślach ludzi minionych epok. Cudowny pomnik samego siebie, o którym pisał Puszkin, to w gruncie rzeczy ta sama idea: narracja pozostawiona przez człowieka po sobie daje mu życie wieczne – zauważa Roman Dushkin, dyrektor ds. nauki i technologii w Agencji Sztucznej Inteligencji (AI). - Nie ma jeszcze technologii do digitalizacji człowieka, ale to kwestia niedalekiej przyszłości - tutaj nie ma fundamentalnych trudności. Według moich szacunków harmonogram pojawienia się wirtualnych bliźniaków to 5-6 lat, a w najgorszym przypadku ”.

Dushkin uważa patent Microsoftu za „kontrowersyjny”.Główne zarzuty: dokument jest napisany ogólnie i nie opisuje konkretnej technologii. Według niego Microsoft z wyprzedzeniem przygotowuje się do wojen patentowych. W tym samym czasie AII rozwija podobny projekt. VIR Person to badanie i rozwój metod przywracania osobistej pamięci osób, które pozostawiły po sobie bogate dziedzictwo kulturowe i naukowe. Technologię można wykorzystać do rekonstrukcji wiedzy polityków, naukowców i postaci kultury.

Boty mogą już zastąpić osoby, z którymi nie można się porozumieć. Ile zależy od decyzji użytkowników

Cyfrowe zmartwychwstanie – kontrowersyjne etycznieinicjatywa. Jednak, jak pokazuje doświadczenie z rekonstrukcją osoby w wirtualnej rzeczywistości na przykładzie kobiety z Korei, „zjednoczonej” ze swoją zmarłą córką, usługa może być potrzebna. Kolejne pytanie brzmi, jak długotrwała będzie idea komunikowania się z kopiami zmarłych ludzi.

„Pamięć zmarłych jest ważną częścią człowiekakultura, więc nie ma nic złego, jeśli nowe technologie działają w tym kierunku. Ale to, jak bardzo mogą ingerować w zwykły bieg rzeczy, już zależy od użytkownika - zauważa ekspert IT Alexander Baulin. „Wydaje mi się, że ludzie będą tylko szczęśliwi, wielu będzie zainteresowanych możliwością pozostawienia nie tylko zdjęć i filmów, ale także cyfrowej obsady zmarłego krewnego”.

Technologie w niedalekiej przyszłości będą w staniezrekompensować stratę tym, którzy komunikowali się z osobą za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Zmień kontakt, nazwij chatbota imieniem zmarłego - i gotowe. Wszystko jest jak w tym samym odcinku „Czarnego lustra”, ale bez przenoszenia bota do świata fizycznego.

Chociaż i tutaj jest coś do przemyślenia: perspektywa przeniesienia wizerunku zmarłej osoby do realnego świata nie jest tak dziwna, jak się wydaje. Co więcej, został już częściowo wdrożony.

AI już pisze obrazy, muzykę, a postacie cyfrowe zastępują prawdziwe. Ludzie nie mają problemu ze swoją percepcją.

Do czego zdolna jest współczesna sztuczna inteligencja? Jeszcze za wcześnie, by mówić o świadomej kreatywności, ale sztuczna inteligencja świetnie naśladuje artystów wizualnych i dźwiękowych.

Algorytmy mogą stworzyć nowy w kilka minutpracy - imitacja pracy znanych artystów - i pisać muzykę. Sztuczna inteligencja jest coraz bliżej krawędzi, gdy trudno zrozumieć, co zrobiła osoba i co zrobiła maszyna.

W każdym razie z pokoleniem pojawienia się ludzina poziomie zdjęć też nie ma problemów. Na przykład istnieje witryna o nazwie Ta osoba nie istnieje, która generuje nowy obraz za każdym razem, gdy jest aktualizowany. Czy możemy postrzegać sztuczne obrazy? Podobno tak – jest Shudu, pierwsza cyfrowa supermodelka. To wirtualna postać stworzona nie przez AI, ale przez żywą osobę. Ale w tym przypadku jej sukces jest orientacyjny - 200 000 obserwujących na Instagramie.

AI może dostarczyć produkt, a ludzie są gotowipostrzegać nieistniejące postacie i nie odczuwać wobec nich odrzucenia. Kopie prawdziwych ludzi prawdopodobnie będą takie same. W każdym razie na poziomie osób publicznych – takie przykłady już istnieją.

Wayne, wokalista Static X, zmarł w 2014 rokuStatyczny. Słynna grupa zniknęła na cztery lata, a w 2018 roku ogłosiła zjazd i wydanie nowego albumu. Muzycy postanowili nie zmieniać frontmana, ale wybrali drogę zaprzeczania śmierci. Zamiast zmarłego Wayne'a na scenie pojawił się mężczyzna, naśladujący jego wygląd i głos.

AI może nie stać się terapią dla osoby, ale ją traumatyzować. Technologia łatwo wymyka się spod kontroli

To nie przypadek, że sztuczna inteligencja naśladująca człowieka zaczyna swojąścieżka z osobą medialną. Po pierwsze, ta opcja przyciąga maksymalną uwagę, a po drugie, wykorzystuje się obraz, a nie samą osobę. Nie patrzymy prezenterom telewizyjnym w oczy i nie wzdrygamy się, gdy słyszymy słowa, które są dla nich niezwykłe. Osoba jest gotowa oszukać, ale w sprawie z bliskimi - problem jest bardziej skomplikowany. Czy chatbot imitujący zmarłego będzie w interesie użytkownika?

„Na pierwszy rzut oka chwilowa ulga możeprzyjdź, jeśli możesz nadal korespondować, przeczytaj znajome słowa i zwroty w odpowiedzi, uzyskaj wsparcie i usłysz krytykę w swoim przemówieniu, mówi psycholog Ljubow Rosenberg. „Ale każda wiadomość i słowo przypomni ci, że tej osoby już nie ma i nigdy nie będzie. Niezagojona rana, nieodwracalna strata, a wszystko inne to substytucja, wyretuszowany ból, odejście od rzeczywistości.”

Rosenberg dodaje, że rozwój może być niezwyklenegatywnie wpływają na życie osób, które straciły ukochaną osobę. Przede wszystkim to, że chatbot nie pozwoli przejść przez wszystkie etapy „żywego żalu”: nie pozwoli pożegnać się i puścić zmarłego.

Innymi słowy, w przypadku wystąpieniaprzywiązanie do bota u krewnego zmarłego może mieć efekt odwrotny do tego, co sugerują twórcy takich rozwiązań. To obarczona poważną traumą dla psychiki i w efekcie zdyskredytowanym wizerunkiem nie tylko jednej firmy, ale i całej sfery sztucznej inteligencji – ludzie mogą zacząć postrzegać ją jako zagrożenie.

I to jest prawdą nawet teraz.Zdarzają się przypadki, gdy sztuczna inteligencja sprowadziła na siebie i jej twórców negatywność opinii publicznej. W 2016 roku Microsoft wypuścił Tay, chatbota na Twitterze, który może tweetować i dzielić się opiniami.

Firma określiła swój projekt jako eksperyment,gdzie AI szkolono na podstawie interakcji z prawdziwymi ludźmi na platformie sieci społecznościowej. Ale Internet wziął projekt na swój sposób, użytkownicy zaczęli atakować bota rasistowskimi, mizoginistycznymi i innymi radykalnymi wypowiedziami. To jest sposób komunikacji, którego nauczyła się Tay, w niecały dzień przeszła ścieżkę z "Ludzie są bardzo fajni!" na „Po prostu nienawidzę wszystkich”.

Oczywiście to nie jest jego zdanie – rolę odegrał botpapuga. Ale kto może zagwarantować, że to samo nie stanie się z cyfrową kopią osoby? Rzeczywiście, aby była jak najbardziej autentyczna, sztuczna inteligencja musi przeanalizować całą narrację pozostawioną po zmarłym, w tym gniew, kontrowersje i jego radykalne osądy.

Co jeśli w przyszłości rynek zaoferuje więcejzaawansowane modele, które potrafią zachowywać się jak prawdziwi ludzie w sieci, udostępniać dowolne dane? A jeśli dopuścimy scenariusz otwarcia dostępu do takiego chatbota np. do inteligentnego domu? Nie ma jeszcze odpowiedzi na te pytania. Podobnie jak w przypadku pytania, kto będzie odpowiedzialny za działania i słowa emanujące ze sztucznej inteligencji, firma deweloperska raczej nie weźmie na siebie takiej odpowiedzialności.

Naśladowcy zmarłych staną się bardziej wyrafinowani. Nie wiadomo jednak, kto będzie liderem w tej dziedzinie.

Przyszłość chatbotów zmarłych i rozwój technologiiokreśli rynek. Biznes na śmierć to rodzaj działalności, która nie zależy od żadnych zewnętrznych wstrząsów: nauka jeszcze nie wie, jak uniknąć śmierci. Co roku umiera około 60 milionów ludzi i przewiduje się, że liczba ta wzrośnie.

Ponadto technologia będzie dystrybuowana:dopiero na początku będzie to stosunkowo drogie i niedrogie w niektórych regionach. Przy tańszej obsłudze i braku silnego oporu (np. ze strony instytucji religijnych) technologia może dotrzeć do każdego, powtarzając losy smartfonów, które też nie pojawiły się w kieszeniach użytkowników zaraz po pierwszych prezentacjach.

Walka o potencjalnie wygórowane zyski ipubliczność zaczyna się teraz, gdy nawet Microsoft stara się uzyskać patenty. Nie zapomnij o absolutnie fantastycznych opcjach - teoretycznej możliwości przeniesienia świadomości na komputer w ciągu życia człowieka. Jeśli stanie się to możliwe, to chatboty i lider w tym obszarze będą mieli przewagę lojalnej bazy klientów gotowych do zrobienia kolejnego kroku na drodze do cyfrowej nieśmiertelności.

Cyfrowe bliźniaki to dopiero początek. Niedługo możemy zobaczyć nowoczesny pogrzeb

Cyfrowy bliźniak nie będzie w stanie uratować nas przed śmiercią ani jej oszukać, ale może stać się narzędziem do utrwalania wiedzy zmarłego i doraźnej pomocy dla jego rodziny.

Trzeba jednak rozważyć ryzyko, jakie niesie ze sobą ten pomysł.i zatrzymuj się tak często, jak to możliwe. A także scenariusze nieuczciwego wykorzystywania chatbotów przez hakerów lub nieznajomych, którzy chcą wykorzystać wiedzę zmarłego do własnych celów.

Zaczyna powstawać pełnoprawny przemysłDeath Tech, opiera się na zjawisku, od którego współczesny człowiek jest przyzwyczajony do ucieczki. Los branży, mimo wszystkich jej niejasności, może być niezwykle pomyślny, a firmy, które stały się pionierami, mogą osiągnąć nowy poziom kapitalizacji.

Ale cyfrowe bliźniaki to tylko jedna z opcjioferowane przez startupy skupiające się na śmierci. Istnieją już opcje wysyłania popiołów na orbitę, przetwarzania ciał w nawozy. Technologia w końcu trafiła do sfery pogrzebowej i pozostanie tu na poważnie i na długo. Na razie niewielu potrafi je docenić, ale wydaje się, że te pomysły nie są gorsze niż trumna z grupy KISS czy wykorzystanie prochów do jedzenia.

Czytać Dalej

Unikalna łódź zamienia się w łódź podwodną w ciągu dwóch minut i jest niewidoczna dla wroga

Fizycy schłodzili atomy do najniższej temperatury na świecie

Najbardziej szczegółowy model Wszechświata został opublikowany w Internecie. Każdy może to studiować