
Kilka dni temu NASA obchodziła pierwszą rocznicę udanej operacji Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. Za to
Co jest znane
James Webb pokazał naukowcom najstarsze z nichkiedykolwiek odkrył galaktyki, które powstały zaledwie 320–450 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Ale teraz to odkrycie staje pod znakiem zapytania. Naukowcy uważają, że teleskop odkrył nie galaktyki, ale gwiazdy zbudowane z ciemnej materii.
James Webb widzi wszechświat w podczerwienizasięg, w jakim rozeszło się światło lecące do Ziemi przez miliardy lat. Na początku kwietnia pisaliśmy, że James Webb potwierdził odkrycie najstarszych galaktyk JADES-GS-z13-0, JADES-GS-z12-0 i JADES-GS-z11-0. Pierwsza powstała 320 milionów lat po narodzinach wszechświata, a dwie pozostałe pojawiły się po kolejnych 130 milionach lat.
Analiza spektralna potwierdziła wiek obiektów.Naukowcy odkryli również, że są one około 100 milionów razy masywniejsze od Słońca. A teraz Cosmin Ilie, Catherine Freese i Jillian Paulin przedstawiły swoje uzasadnienie identyfikacji trzech starożytnych obiektów kosmicznych.
Naukowcy uważają, że JADES-GS-z13-0,JADES-GS-z12-0 i JADES-GS-z11-0 nie są galaktykami, ale gwiazdami ciemnej materii. Co więcej, wszystkie twierdzą, że są pierwszymi gwiazdami Wszechświata. Naukowcy nigdy nie widzieli czegoś takiego.
Istnieją trzy rodzaje składu gwiazdowego galaktyk:populacja I, populacja II i populacja III. Jak dotąd nie odkryto żadnych gwiazd populacji III. Uważa się, że w takich gwiazdach zamiast wodoru może znajdować się inna materia, która zamienia się w hel. Na przykład ciemna materia.
Znane nam gwiazdy płoną w wyniku reakcjisynteza. Zakłada się, że gwiazdy ciemnej materii płoną w wyniku całkowitego zniszczenia cząstek i antycząstek podczas zderzeń. Naukowcom nie udało się jeszcze tego rozgryźć, ponieważ instrumenty obserwatorium kosmicznego Jamesa Webba nie są w stanie wychwycić śladów helu w odległości ponad 13 miliardów lat świetlnych. Być może jest hel, ale instrumenty teleskopu go nie widzą.