Ju Yong Lee, Innopolis University - na temat reputacji użytkowników, pomiaru zaufania i bezpieczeństwa danych w sieciach społecznościowych

Ju Young Lee— Kierownik Laboratorium Nauk Sieciowych i Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie w Innopolis, profesor nadzwyczajny.

Uzyskała stopień doktora na Uniwersytecie Syracuse(USA). Posiada doświadczenie w środowisku uniwersyteckim i przemysłowym (JPMorgan, Sun Microsystems). Profesor Lee opracowuje algorytmy służące do określania aktywności i reputacji użytkowników sieci społecznościowych. Jej badania koncentrują się na reputacji obliczeń rozproszonych i szacowaniu stopnia węzła w sieci społecznościowej.

Reputacja: wirtualna i rzeczywista

Reputacja to postrzeganie użytkownika przez innych ludzi.W prawdziwym życiu dzieje się to wszędzie.Niezależnie od tego, czy podejrzewasz, czy nie, kiedy spotykasz osobę po raz pierwszy, masz co do niej pewne oczekiwania lub przeczucia. Następnie podczas rozmowy lub interakcji aktualizujesz ten widok. Wszystkie te czynniki wpływają na reputację.

Reputacja dotyczy nie tylko ludzi, ale także firm, organizacji rządowych i wszelkich struktur, z którymi współpracujemy.Nie korzystam często z sieci społecznościowych i tylko wiemnajpopularniejsze: Facebook i Instagram. W nich ludzie komunikują się za pomocą komentarzy i zdjęć. Pojęcie reputacji nie jest powszechnie stosowane na tych popularnych platformach, ponieważ większość interakcji ma tam charakter interpersonalny. Na Facebooku nie otwieramy konta bankowego, nie dokonujemy transakcji ani nie zarządzamy finansami. W szerokim rozumieniu nie potrzebujemy wielkiego zaufania, żeby komunikować się na tych platformach, bo jeśli nasz rozmówca okaże się złą osobą, to nie mamy wiele do stracenia.

System reputacji jest używany głównie w witrynach komercyjnych, takich jak Amazon i eBay w USA lub Ozon i Yandex.Market w Rosji.Wymaga to zaufania między sprzedawcą akupujący. Jeśli zapłacisz pieniądze, a towar nie zostanie wysłany, coś tracisz. Dlatego reputacja i zaufanie są ważne ze względów ekonomicznych. Zazwyczaj platformy te korzystają ze scentralizowanego systemu reputacji, który prawdopodobnie znasz. Na przykład Amazon ma pięciogwiazdkowy system ocen, w którym możesz napisać do sprzedawcy po otrzymaniu przedmiotu i wystawić mu ocenę. Jest to jeden z najpowszechniejszych systemów reputacji. Jest scentralizowany, ponieważ przejmuje kontrolę nad algorytmem. Jeśli dasz trzy gwiazdki, a potem ktoś inny da cztery lub pięć, system automatycznie uśredni te wartości i pokaże wynik innym użytkownikom. Ten rodzaj oceny jest bardzo skuteczny w przypadku witryn komercyjnych.

Istnieją również zdecentralizowane lub rozproszone systemy reputacji.Stosuje się je tam, gdzie nie ma centralnegouprawnienia, na przykład w systemach wymiany plików typu peer-to-peer. Nie ma tutaj żadnego autorytetu, który powie Ci o reputacji innego użytkownika. Ale każdy ma swoje zdanie na temat tej czy innej osoby. Być może miałem kontakt z użytkownikiem, który nie przesłał mi pliku lub miał bardzo wolne połączenie. A inny może mieć bardzo przyjemne doświadczenie interakcji z nim. Mamy więc różne wyobrażenia na temat tej osoby, a jej reputacja nie jest średnią arytmetyczną naszych opinii.

Próbuję dowiedzieć się, które algorytmy są używane w popularnych sieciach.Na przykład Stack Overflow lub Quora (popularnesystemy pytań i odpowiedzi – „High-Tech”). Tutaj zadajesz pytanie, a ludzie na nie odpowiadają. Jeśli odpowiedź stanie się bardziej popularna, autor zwiększy swoją reputację. Jest to schemat ogólny, jednak każda platforma wykorzystuje inne algorytmy. Zazwyczaj ich schemat opiera się na informacjach zwrotnych między interakcjami użytkowników: jeśli interakcja zakończyła się sukcesem, reputacja wzrasta, w przeciwnym razie maleje.

Niedawno opracowaliśmy algorytm, który jest całkowicie niezależny od tego typu informacji zwrotnych.Jedyne, czego używamy, to czas iczęstotliwość interakcji. Częstotliwość interakcji naprawdę wpływa na reputację. Nie ma znaczenia, czy jest to dobra komunikacja, czy nie, najważniejsza jest jej liczba i częstotliwość. Porównaliśmy nasz rozwój ze standardowym algorytmem Stack Overflow na pojedynczym zestawie danych. Okazało się, że ich wyniki są bardzo podobne. Oznacza to, że bez znajomości postrzegania użytkownika przez innych uczestników, można dość dokładnie określić jego reputację.

AI, fałszywe konta i kampanie

Ostatnio sieci społecznościowe stały się ważne ze względu na ogromną liczbę zarejestrowanych użytkowników.Teraz partie polityczne i komercyjneorganizacje mają nowy kanał wpływu na wszystkich tych ludzi. Wcześniej, jeśli firma chciała promować produkt, wykorzystywała reklamy telewizyjne lub banery umieszczone na poboczu drogi. Ale odkąd sieci społecznościowe stały się popularne, wszyscy zdali sobie sprawę, że reklama w nich jest znacznie skuteczniejsza. Marketing w sieci społecznościowej jest tańszy, a informacja rozprzestrzenia się znacznie szybciej. Teraz wystarczy stworzyć mały news, zamiast kupować drogi spot telewizyjny.

Główną rolę w popularyzacji platform społecznych odegrało młodsze pokolenie.Kiedy byłem młodszy, nienawidziłem czytać gazet iinna prasa. W sieciach społecznościowych wszystko jest inne. Jeśli ktoś powie, że dzieje się coś ciekawego, plotka rozniesie się bardzo szybko. Właśnie dlatego sieci społecznościowe zastąpiły tradycyjne gazety i czasopisma.

Teraz sztuczna inteligencja może stworzyć fałszywe konto i prowadzić własną działalność.Ponieważ platformy społecznościowe stały się ważnemedium informacyjne, służą do wywierania wpływu na ludzi w celach politycznych. Za ich pomocą partie starają się przeciągnąć ludzi na swoją stronę. W tym celu emitują wybiórczą część korzystnych dla nich informacji. Jest to realizowane przy użyciu sztucznej inteligencji i algorytmów uczenia się. Ważną rzeczą jest tutaj dobór odpowiedniej grupy osób. Jeśli chcesz, żeby na ciebie głosowano, musisz wybrać właściwą osobę. Nie powinni być twoim zagorzałym przeciwnikiem ani zwolennikiem. Może to mieć odwrotny skutek. Trzeba wybierać ludzi „na granicy”, którzy mogą zmienić zdanie. I oczywiście takie osoby można łatwo zidentyfikować na podstawie ich zainteresowań i interakcji w sieciach społecznościowych.

Nadzór w sieciach społecznościowych, Korea i wrażliwość danych osobowych

Na dużych mediach i platformach społecznościowych nie można uniknąć wycieków informacji.Bo przede wszystkim to ty to tam umieściłeś.Po drugie, nawet jeśli duże firmy, takie jak Facebook, powiedzą, że nie będą udostępniać Twoich danych, pozwoli na to ich długa i myląca umowa z użytkownikiem, której nikt tak naprawdę nie czyta.

Głównym problemem w skandalu z Cambridge Analytica jest to, że firma analityczna uzyskała dostęp do danych przyjaciół i wszystkich przyjaciół.Opracowali aplikację, która określiłapoglądy polityczne użytkowników. Facebook miał dostarczać informacji wyłącznie o osobach, które z niego korzystały. Choć nawet gdyby do wycieku nie doszło, istnieje wiele algorytmów, które pozwoliłyby wyciągnąć wnioski na temat całej sieci na podstawie danych dotyczących jej części.

Przekazywanie informacji stronom trzecim nie jest czymś nowym ani rzadkim.Facebook to firma, a nie organizacja non-profit i potrzebujeosiągnąć zysk. Aby to zrobić, musisz udostępnić część informacji innym firmom. Jak dokładnie to robi, ile i jakie informacje przekazuje, nikt nie wie. Dlatego użytkownik musi od samego początku być świadomy tego niebezpieczeństwa. Wszystko, co jest związane z platformami społecznościowymi, jest nowe. Dlatego rząd nie wie, jak reagować na takie afery. Nie opracowano jeszcze odpowiednich polityk. W tej chwili jedyną osobą, która może chronić Twoje dane, jesteś Ty. Nie chcę powiedzieć, że nie należy korzystać z sieci społecznościowych. Są bardzo wygodne i pozwalają na zawieranie nowych znajomości. Nie będzie jednak możliwe całkowite zakazanie przekazywania informacji osobom trzecim – będzie się to zdarzać stale. Dlatego potrzebujemy odpowiedniego podejścia do tego typu sytuacji – nie na poziomie indywidualnym, ale na poziomie rządowym.

W Korei jest bardzo popularny komunikator KakaoTalk.Wielu uważało, że państwo przeglądahistorię korespondencji, aby dowiedzieć się, co ludzie myślą o obecnym rządzie. Niektórzy z moich znajomych nie chcieli wówczas używać pewnych słów. Zniekształcali nazwy i słowa, aby uniknąć obserwacji. Myślę, że w wielu krajach rząd rzeczywiście tak robi. Oczywiście bez przyznania się do tego publicznie, bo jest to nielegalne. Czy jednak rząd może skutecznie wykorzystać te informacje? Jeśli oskarżasz kogoś na podstawie zdjęcia z prywatnego czatu, musisz przyznać, że monitorowałeś tę osobę nielegalnie. Nigdy nie wiemy, co tak naprawdę dzieje się w strukturach rządowych. Na poziomie indywidualnym nie ma możliwości zmiany sytuacji.

Mając wystarczająco dużo informacji, możesz dowiedzieć się wszystkiego o osobie, jeśli jej potrzebujesz.Ten sam przypadek z Cambridge Analytica:właśnie opracowali aplikację – mały test psychologiczny, który wyciąga wnioski na temat osobowości na podstawie kilku pytań. Pozwoliło to określić pochodzenie polityczne respondentów i wykorzystać je w wyścigu wyborczym. Wiedza o tym, gdzie mieszkasz i na jaką uczelnię uczęszczałeś, może określić całe twoje pochodzenie kulturowe. Nawet mając niewielką ilość informacji – z kim rozmawiasz, kim są twoi przyjaciele – możesz wywnioskować tak wiele rzeczy. Dlatego właśnie informacje o użytkownikach w mediach społecznościowych stały się tak istotne.