W ciągu ostatnich kilku miesięcy chińscy producenci smartfonów przeżywali głęboki kryzys: sprzedaż OPPO,
Jak powiedział dzisiaj Digital Chat Station:Chińskie firmy zdecydowały się na opuszczenie topowego segmentu, ograniczając wiele flagowych projektów na 2023 rok. Najprawdopodobniej mówimy przede wszystkim o OPPO i Vivo – coś podobnego zrobili już w latach 2015-2017, kiedy to tylko Xplay i OnePlus znajdowały się wśród topowych urządzeń w swojej ofercie. Ponadto plotki o znacznie uproszczonym Xiaomi 13 również wpadają w ten zarys – choć z topowym sprzętem, nie wydaje się, by stał się pełnoprawnym flagowcem. Według wtajemniczonych, zamiast próbować tworzyć smartfony premium, chińscy liderzy rynku skupią się na tworzeniu urządzeń ze średniej półki. Mały problem: najprawdopodobniej to nie pomoże.
Faktem jest, że smartfony ze średniej półki ww zasadzie nie na żądanie. Nie mówię o średniobudżetowych telefonach za trzysta dolców, takich jak linie Redmi Note i młodszy Galaxy A, oczywiście sprzedaje się je w dziesiątkach milionów - i oczywiście OPPO, Vivo i Xiaomi nie zamienią się swoimi flagowymi ambicjami dla nich. Mówię o segmencie 400-700 dolarów, który według IDC stanowi tylko 10% rynku światowego i niecałe 20% rynku chińskiego. Dla porównania, segment o wartości 700 USD na świecie odpowiada za ponad 20% sprzedaży. Co więcej, zarówno w Chinach, jak i na całym świecie udział „silnych średnich chłopów” stale spada: ludzie albo wolą pełnoprawny okręt flagowy, albo skłaniają się do bardziej budżetowych modeli.

Można przypuszczać, że ze względu na rozwój modeliChińczycy z klasy średniej mają nadzieję na odwrócenie tego trendu. Ale szczerze, nie wierzę w tę przygodę. Tak, w latach 2015-2017 się udało, a OPPO R i Vivo X należały do najpopularniejszych smartfonów na świecie. Ale od tamtego czasu smartfony się zmieniły, a modele kosztujące około 300 dolarów zaspokajają potrzeby większości użytkowników. Jeśli ludzie kupują drogie gadżety, to ze względu na status i średni chłopi OPPO i Xiaomi raczej nie pasują do tej roli. Wydaje mi się więc, że po napotkaniu problemów w segmencie flagowców Chińczycy przechodzą do jeszcze mniej obiecującej kategorii. Cóż, życzę powodzenia.
© Oleg Lazarev.