Patriotyzm? Lepsze pieniądze! Wszystko o najemnikach i prywatnych firmach wojskowych

Prywatne firmy wojskowe coraz częściej angażują się w konflikty, z których wycofuje się nawet osławiony rosyjski Wagner

cienie. Jaka przyszłość tego zjawiska na świecie i w Rosji?

Spis treści

  • Nowe wojny - nowe potrzeby
  • Jak telewizja i korporacje wpłynęły na wojsko
  • Od dzikich gęsi po PMC
  • Najemny król Bob Denard
  • Najemnicy w białych kołnierzykach
  • Skandale Blackwater, intrygi, śledztwa
  • PMC w Rosji i co ma z tym wspólnego Wagner
  • Dlaczego PMC są lepsze niż zwykła armia

Ogólnie rzecz biorąc, zjawisko najemnictwa w sprawach wojskowych możekonkurować nawet z najstarszymi zawodami. Dlatego mówienie o PMC jako o fenomenie ostatnich dziesięcioleci jest mocnym nieporozumieniem. Silni i młodzi mężczyźni, znudzeni przy pługu lub kole garncarskim, opuszczali rodzinne wioski w poszukiwaniu przygód i szczęścia już w starożytności.

Często odwracały się wojownicze plemionawojna prawie w główny sposób jej istnienia. Grecy zostali wynajęci przez Persów, sam Ksenofont, pierwszy historyk wojskowości starożytności, przeszedł wraz z najemnikami wszystkie trudy wojny w Azji Mniejszej między Cyrusem Młodszym a królem Artakserksesem II. Niemcy udali się jako najemnicy do Rzymian jako plemiona i stali się ochroną przed mniej posłusznymi współplemieńcami na granicach imperium.

Hoplici nie tylko bronili swojej polityki, ale także angażowali się we wszelkie kłopoty na Morzu Śródziemnym, a także w perskie konflikty domowe

We współczesnej historii najemnicy byli podstawą Europejczykówarmie od XV do XVIII wieku, aż do momentu, gdy przyzwoite mocarstwa zaczęły zdobywać armie narodowe. Wojna ze sfery wysoce zawodowej stopniowo przekształciła się w obowiązek, a następnie całkowicie stała się obywatelskim obowiązkiem każdego mężczyzny, a miejscami także kobiety. Rosła siła broni palnej i artylerii, dlatego armia rekrutowała coraz więcej mięsa armatniego, a także ogromne rezerwy na wielkie wojny, które stały się przenośnikiem śmierci i obrażeń.

Armia jest zawsze pod wpływem czynników społecznych istosunki gospodarcze, gdy tylko zmienia się społeczeństwo, zmieniają się także żołnierze. Przemysł przekształcił chłopów i rzemieślników w proletariuszy fabrycznych, którzy zostali przeszkoleni w powtarzalnych operacjach w oddzielnych cyklach produkcyjnych lub montażowych. W ten sam sposób żołnierz zamienił się w proletariusza wojny, wyszkolonego w posługiwaniu się karabinem lub konserwacji sprzętu, by być trybikiem w bezosobowej masie swego rodzaju.

Landsknechci niemieccy XV-XVI w. – symbol najemnictwa wszystkich czasów i narodów

Nowe wojny - nowe potrzeby

Po II wojnie światowej Europejczycy ochłonęliw rozgrywce ze sobą, gdyż technologia rozwinęła się tak bardzo, że w każdym konflikcie istniała szansa na eksterminację sąsiadów lub zniknięcie z globu jako całego państwa. Zimna wojna i związane z nią konflikty na peryferiach planety wymusiły na państwach posiadanie pod ręką nie tłumu mechaników samochodowych czy ubranych w mundury urzędników, jak to miało miejsce wcześniej, ale zwartą, mobilną i co najważniejsze dobrze wyszkoloną grupę doświadczonych wojowników.

Było to szczególnie widoczne podczas wojny w Wietnamie, gdziepoborowi i rezerwiści, szkoleni według wzorców II wojny światowej, musieli walczyć w stylu sił specjalnych - patrolować dżunglę, identyfikować zakamuflowane magazyny broni i bazy podziemnymi tunelami, przeprowadzać akcje rajdowe, ustawiać się lub wpadać w zasadzki w tropikalny zarośla i ciągle wspinają się po górach.

Młody żołnierz piechoty morskiej. Da Nang, Wietnam, 3 sierpnia 1965

Stany Zjednoczone oczywiście miały siły specjalne, ale dla nowychróżnych wojen takich specjalistów bardzo brakowało. Zwykli żołnierze piechoty lub marines (marines) często nie byli tak silni w zdrowiu, aby łatwo przezwyciężyć aklimatyzację i znieść tropikalne rany. Ogólnie rzecz biorąc, wojna wymagała znacznie więcej niż przeciętny trening fizyczny armii, umiejętności prowadzenia kampanii i przetrwania na wolności. Do operacji wojskowych potrzebna była specjalna obserwacja, ostrożność, pomysłowość taktyczna i wreszcie po prostu wysokie cechy moralne i wolicjonalne. W armii masowej jest to prawie niemożliwe do osiągnięcia.

Jak telewizja i korporacje wpłynęły na wojsko

Nieoczekiwany czynnik w drugiej połowie stuleciastał się mediami. W krajach, w których panuje, choć często warunkowa, wolność słowa, dziennikarze szukali czegoś „smażonego”, aby dotkliwiej dogryźć rząd i naczelne dowództwo. Publicznie prali ludzkie brudy, podkreślając niepowodzenia operacji, korupcję w armii i hańbę.

Opinia publiczna dała do myślenia- co to za wojna, dlaczego w niej walczymy, dlaczego nasi giną? Na pewno nie ze względu na rozdętych generałów „zgarniających” pieniądze z budżetu wojskowego owłosioną łapą po cichu? Czy nie dla zysku korporacji, które lobbują swoje interesy, zmuszając armię, której zadaniem jest ochrona kraju, walka o surowce, rynki czy ochrona szlaków handlowych?

Rzeczywiście, transnarodowykorporacje, które zmusiły rząd do ochrony swoich interesów, bo trzymają sporą część budżetu państwa ze swoimi ogromnymi podatkami. W jednym afrykańskim kraju dokonano zamachu stanu i upaństwowiono kopalnie – „nasze kopalnie, panie prezydencie, zróbcie coś!”. W kolejnym Peskostanie islamscy terroryści atakują platformy wiertnicze koncernu o znaczeniu krajowym, piraci przejmują suche statki towarowe i biorą załogę jako zakładników, a ominięcie tej cieśniny jest zbyt drogie - spowoduje to wzrost stawek transportowych.

Słynna demonstracja antywojenna „Marsz na Pentagon” z 1967 r

Jednocześnie ludność ostro krytykuje wysyłanieich mężów i synów do walki o takie interesy. Masowe protesty antyrządowe grożą zmianą prezydentów i rządów. Państwo próbuje usiąść na dwóch krzesłach w jednym miejscu, z przewidywalnymi wynikami. Rynek stworzył nowe problemy, ale rynek je rozwiązał.

Od dzikich gęsi po PMC

Najemny król Bob Denard

Po II wojnie światowej pojawił się specjalny rodzajnajemnicy, którzy byli wtedy nazywani „dzikimi gęsiami” (Dzikie gęsi). Już w czasie wojny we francuskich Indochinach weterani niemieckiego Wehrmachtu, brytyjski SAS, a nawet kolaboranci rosyjscy, którzy uniknęli wpadnięcia w szpony NKWD, mogli walczyć ramię w ramię w Legii Cudzoziemskiej. Nikogo nie interesowała przeszłość "dzikiej gęsi" - ważne były jego doświadczenie bojowe, umiejętności i cena usług.

Bob Denard był typowym przedstawicielem jegoczas - francuski patriota schyłku imperium, antykomunista. Denard znalazł się za kratkami po nieudanym zamachu na lewicowo-liberalnego polityka, który domagał się zmniejszenia wydatków wojskowych i rozwiązania kolonii, Denard zainteresował się służbami specjalnymi kraju i przeżył trudny okres. Najbardziej znany był z udziału w wojnie z kongijskimi zwolennikami Patrice'a Lumumby (od którego pochodzi nazwa Uniwersytetu RUDN w Moskwie) ruchu Simba w latach 1964-1965.

Bob Denard w 1995 roku

Anna Nosten

Po udziale w serii kłopotów w Kongo, Denard zoddany tylko jemu i pieniądzom, brał udział w portugalskim desantu w Gwinei w 1970 r., służył prezydentom Gabonu i Beninu w walce z lewicowymi rebeliantami, nieco później został przesunięty na Komory, mając na ogonie ściganie szeregu służb wywiadowczych i szumowin z całego Trzeciego Pokoju.

Scout of Selous w marszu, krótkie spodenki stały się ich sztandarowym mundurem

Wtedy właśnie pojawił się stereotypowy filmowy obraz najemnika – silnego faceta, grubo ponad 30-letniego, usianego bliznami i opalenizną, milczącego, co nie znaczy, że nie ma nic do powiedzenia.

Do tej kasty często dołączyli Selous Scouts.czasy wojny między białymi osadnikami z Rodezji a czarnymi rebeliantami, a czasem wręcz terrorystami na liście płac, jak Carlos „Szakal”, który pomagał islamskim fanatykom i czerwonym radykałom, którzy walczyli albo ze światowym syjonizmem, albo dla niego (jej dzień we Francji grozi dożywocie).

Wrażenie, jakie pozostawiły na sobie „Dzikie gęsi”sprzeczne: z jednej strony nieumiarkowane okrucieństwo i jawne zbrodnie wojenne, z drugiej ochrona białej ludności przed masakrami, a ich metody często nie różniły się od metod ich przeciwników.

Niemiec Rolf Steiner to typowa dzika gęś swojej epoki, ci ludzie wcale nie wyglądali jak Rambo

Najemnicy w białych kołnierzykach

Jak „dziwne lata dziewięćdziesiąte” w postsowieckiej Rosji zjej bracia, w końcu nadszedł koniec, więc „dzikie gęsi” z ich polem spacerowym wymarły. Rządy coraz mniej chętnie mieszały się z nierzetelną, a czasem nieadekwatną samodzielną aktywnością, osobowości takie jak Bob Denard zostały zastąpione przez ludzi o dobrej pasji handlowej i talentu do zarządzania – taki nierozwinięty i obiecujący rynek nie mógł pozostać niezauważony.

Ta sama utworzyła pierwszą prywatną firmę wojskowączłowieka, który stał u początków legendarnego brytyjskiego CAC - Davida Stirlinga w 1967 roku. I nazywało się Watchguard International (International Watchdog lub Sentry), w zasadzie zapewniając pracę znudzonym emerytom pułku SAS. A firma zajmowała się również konsultacjami wojskowymi dla generałów i oficerów armii krajów postkolonialnych, więc wkrótce jej specjaliści pracowali na całym świecie. Do 1972 roku, kiedy rząd dowiedział się, że Stirling był zamieszany w historię obalenia w Trypolisie młodego wówczas dyktatora Kaddafiego.

David Stirling i jego zespół

Pierwsza firma, która wykracza pozakonsultacji, stało się skandaliczne, a zarazem brytyjskie biuro „Keenie-Mini” (Keenie Meenie Services lub KMS), również stworzone przez weterana sił specjalnych i dowódcę SAS Mike'a Wingate-Graya i jego oficerów w 1977 roku. Początkowo firma zajmowała się służbami ochrony dygnitarzy, ale wkrótce przeniosła się do służb policji i szkolenia sił specjalnych. Kini-Mini szkoliła siły bezpieczeństwa na Sri Lance przeciwko buntownikom Tamil Ielam i opozycji Nikaragua Contra. W tym samym czasie biuro zaczęło zaopatrywać bazę materiałowo-techniczną oraz szkolić pilotów śmigłowców.

Kini-Minnies nie przetrwały długo i byłyzlikwidowana już w 1987 roku. Rebelianci z Nikaragui dokonali szeregu ataków terrorystycznych, a siły specjalne rządu Sri Lanki brały udział w masakrach ludności cywilnej. Ponadto. Kini-Mini działała pod maską CIA, pomagała też w dostawach drogiego sprzętu i innych rzeczy, a oprócz oficjalnie znanej pracy, specjaliści biura zajmowali się szkoleniem afgańskich mudżahedinów w górnictwie i pracy z przenośnymi przeciwlotniczymi systemy. Ale potem ich działalność została ograniczona.

Pracownik Kini-Mini na obozie szkoleniowym na Sri Lance

Zdjęcie dzięki uprzejmości Dziennikarzy na rzecz Demokracji Sri Lanki (JDS)

Skandale Blackwater, intrygi, śledztwa

Na przełomie lat 80. i 90. PMC już rosły, ponieważgrzyby. Co więcej, jest tylko jedna formuła, jak plan: emerytowany oficer sił specjalnych z kumplami rejestruje firmę ochroniarską lub konsultingową, po chwili przychodzą do nich jacyś czekiści i odjeżdżamy! Military Professional Resources, Securicor, Saladin Security, Sandline International – to niepełna lista dużych PMC, które istnieją do dziś, na szczęście po upadku bloku socjalistycznego liczba punktów zapalnych podwoiła się. Ale największą sławę, w tym skandaliczną, zyskał amerykański PMC Blackwater.

Erik Prince, twórca pierwszego prywatnego imperium militarnego, w 2020 roku prawie kupił do niego Biuro Projektowe Antonowa i połowę ukraińskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego

Młody SEAL Erik Prince, 27,otrzymał od ojca niewielki spadek i za te pieniądze postanowił zorganizować własne biuro ochrony. Kupił ziemię na południu Wirginii w bagnistym miejscu na bazę szkoleniową, gdzie w dawnych czasach znajdowały się zabudowania torfowe, dlatego zdecydował się nazwać swoją firmę Blackwater (Black Water). Początek lat 2000. przyniósł pracę, rozpoczęła się era Al-Kaidy, Talibów (ugrupowań zakazanych w Federacji Rosyjskiej) i wojny w Iraku. Bardzo szybko Blackwater przestawił się z zadań związanych z ochroną na bezpośredni udział w działaniach wojennych - eskortowanie ładunków na szczególnie niebezpiecznych trasach, patrolowanie, a nawet ukierunkowane operacje specjalne.

Rząd USA lubił mieć paralelęstruktura, dla której nie trzeba kupować broni i sprzętu, szkolić się (jednak wiele PKW to emerytowana armia amerykańska). A co najważniejsze, możesz zapłacić za tę siłę militarną, kiedy jej potrzebujesz. Kapitalizacja Blackwater rosła wykładniczo, wkrótce miała oddziały na całym świecie, własne samoloty, w tym samoloty uderzeniowe, a także okręty wojenne. Firma miała nawet własne „córki” zaangażowane w rozwój własnego sprzętu, sprzętu i broni. Ponadto PKW podjęły się zatrudniania personelu niezwiązanego z walką, a tacy pracownicy pozwolili rządowi zaoszczędzić dużo pieniędzy - nie byli objęci świadczeniami personelu wojskowego.

Pracownicy Blackwater przed jednostką wojskową

© AP Photo, Gervasio Sanchez, FILE

Muchą w maści były narastające skandale.Faceci w Blackwater należeli do innej rasy niż wojsko. Ich dyscyplina była odmienna, patrzyli z góry na wojsko, mieli duże pensje i swobody, czuli się jak nadludzie, dla których nie pisano prawa, za którymi nie stał trybunał wojskowy i żyli według innych zasad.

Pierwszy dzwonek zadzwonił w 2006 roku, Blackwater Jeepz winy kierowcy wjechał w wojskowy humvee, po czym bojownicy PMC wycelowali broń w amerykańskich żołnierzy i trzymali ich „twarzą do ziemi”, dopóki nie odjechali samochodem. W tym samym roku pracownik firmy zastrzelił pijanego jak diabli ochroniarza wiceprezydenta Iraku, po czym uniknął wszczęcia postępowania karnego i wrócił do domu.

Ukoronowaniem czarnej kariery Blackwater było 16 latWe wrześniu 2007 r., kiedy pracownicy PMC strzegący konwoju rządowego otworzyli ogień do cywilów. Według różnych źródeł kobieta z pasażerem w aucie nie reagowała na liczne policyjne sygnały nakazujące ustąpienie pierwszeństwa, w tym ostrzegawczy ogień. W rezultacie otworzyli ogień do samochodu i użyli granatów ogłuszających. W wyniku zamieszania doszło do strzelaniny pomiędzy strażnikami a iracką policją, w wyniku której zginęło 17 osób, a 18 zostało rannych.

Raport ONZ zawierał informacje, które częśćPracownicy Blackwater strzelali do cywilów bez powodu, nawet po ustaniu ostrzału. Fala oburzenia zarówno w Iraku, jak iw samych Stanach Zjednoczonych zmusiła ONZ do rozpoczęcia regulowania działań PKW na poziomie prawa międzynarodowego. Sam Blackwater musiał po serii skandali zmienić markę, stając się Xe Services LLC, a dziś firma nazywa się Academi.

Pracownicy Blackwater skazani za masakrę w Bagdadzie, oskarżeni otrzymali od 30 lat do dożywocia

Cliff Owen/Associated Press

PMC w Rosji i co ma z tym wspólnego Wagner

Świat po raz pierwszy dowiedział się o rosyjskich PMC w 2013 roku.kiedy w Syrii pojawiła się zarejestrowana w Hongkongu firma Slavic Corps. Pod jego dachem w Syrii znajdowało się 267 obywateli Rosji, zjednoczonych w taktycznej grupie dwóch kompanii. Od prawie już wówczas nagiej armii syryjskiej otrzymali moździerze bez min, które znaleźli ich dziadków pod Berlinem, zardzewiałe bojowe wozy piechoty, które ledwo nadawały się do użytku, oraz dwie wyrzutnie Grad z 10 rakietami.

Rosjanie weszli do bitwy w okolicach Es-Suchnapod osłoną artylerii syryjskiej zdecydowanie znokautowali bojowników islamskich z dominującej wysokości, bronili się tam nocą, aw dzień, nie czekając na posiłki, wycofali się do bazy.

FSB zainteresowała się chłopakami w RosjiTakie usługi nie zostały prawnie uregulowane. Dlatego w październiku 2014 roku przywódcy Korpusu Słowiańskiego Wadim Gusiew i Jewgienij Sidorow zasiedli na trzy lata pod artykułem o mercenaryzmie (i był to jedyny wyrok z takiego artykułu w Rosji w historii).

Przypuszczalnie bojownicy Korpusu Słowiańskiego

obrona.ru

Ale doświadczenie okazało się ciekawe, od 2014 roku Rosjasam dołączył do serii wojen hybrydowych, dzięki czemu format PMC był potrzebny we właściwym czasie. Od 2015 roku w sieci zaczęły pojawiać się informacje o pewnym obywatelu Federacji Rosyjskiej D.V. Utkin, związany z „Korpusem Słowiańskim”, który nosił znak wywoławczy „Wagner” – według plotek, ze względu na jego zamiłowanie do estetyki III Rzeszy (takie „hobby” są generalnie superpopularne wśród najemników wszelkich krajów ). W 2014 roku jego podopieczni pojawili się na Ukrainie, a nazwa „Grupa Wagnera” lub „Wagner” została podobno na zawsze przypisana tej na wpół tajemniczej organizacji.

Wagner zyskał prawdziwą sławę już w Syrii, gdziedo 2018 r. liczebność grupy, według różnych źródeł, wahała się od 2000 do 4000 osób obywatelstwa rosyjskiego lub ukraińskiego. Były filmy z rosyjskojęzycznymi bojownikami w Syrii bez znaków identyfikacyjnych rosyjskiej armii, a międzynarodowe publikacje publikowały jeden artykuł po drugim na ich temat, ale nierealistyczne było rozróżnienie, gdzie jest prawda, a gdzie jest fikcja. Bez oficjalnych raportów trudno było mówić o operacjach, w których faktycznie brali udział najemnicy i poniesionych przez nich stratach.

Nie ma potwierdzonych informacji, kto jest na tym zdjęciu, ale „Wagnerzy” prawdopodobnie wyglądają mniej więcej tak

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wedługw gruncie rzeczy PKW Wagnera wcale nie jest PKW, ale raczej tajnym oddziałem Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej do wykonywania zadań w szczególnie bolesnych z politycznego punktu widzenia regionach. Nie ma informacji o rejestracji tego biznesu, do dziś nie ma w tym zakresie regulacji prawnej.

Jednocześnie od 2018 roku marka Wagner pojawiła się w:CAR (Republika Środkowoafrykańska), a następnie w Libii, gdzie najemnicy walczyli ramię w ramię z miejscowym generałem Haftarem. W Mozambiku wagnerowcy odebrali kontrakt południowoafrykańskiemu PMC Black Hawk, wcześniej monopolistowi rynku afrykańskiego, a także w Sudanie. Jednocześnie właściciel Black Hawk Dorling wspomniał w jednym z wywiadów, że Wagner mocno dumpinguje, ponieważ rosyjscy konkurenci słabo znają region, nie mają niezbędnych koneksji, a bojownicy otrzymują pięciokrotnie niższą pensję niż w jego firmie, co wskazuje ich kwalifikacje.

Pod koniec września 2021 r. do rosyjskiego PMCSkontaktowano się z władzami Mali – Francuzi, którzy wykonywali misję pokojową mającą na celu ochronę przed islamistami, uznali swoją pracę w terenie za zakończoną. Udział „Wagnera” działające w tym kraju, być może będą w stanie w pełni wprowadzić je na rynek światowy.

Dlaczego PMC są lepsze niż zwykła armia

Na koniec, co możemy powiedzieć o PMC? Co to za działalność i czy są potrzebne? Moim zdaniem PMC mają szereg zalet:

1.To jest organizacja komercyjna. Jest oszczędzony przed zarośnięciem gęstą biurokracją generalną i oficerską. To znacznie zmniejsza poziom korupcji tkwiący we wszystkich głównych armiach świata, nie tylko rosyjskich.

  1. PMC są świadomie profesjonalistamiz wysokimi kwalifikacjami.Firmom sprzedaje się wynik, a nie proces, nie opłaca się im wysyłać na rzeź słabo wyszkolonych żołnierzy kontraktowych czy zupełnie zielonych poborowych, a potem pisać raporty odciążające i zrzucać winę na siebie nawzajem.
  1. PMC to raj dla doświadczonych wojskowych, którym trudno jest przystosować się do cywilnego życiadzięki czemu osoby te są zatrudnione.Ponadto jest to sposób na „pod maskę” szczególnie żądnych przygód i ryzykownych obywateli, kierując swoją destrukcyjną energię w kontrolowany kanał, gdyż ze względu na temperament często trudno im odnaleźć się w tradycyjnych formach służby w wojsko lub policja.
  1. PKWponownie uwolniony od biurokracji,mieć możliwość szybszego aplikowania i zarządzania operacjami. Innym razem są zwolnieni z umów iprzetargach kupują tylko to, co jest potrzebne i kiedy jest potrzebne pod względem broni i sprzętu. Jeśli będziesz musiał zmienić lub kupić nowe maszyny, po prostu je kupią i nie będą rozciągać tego procesu latami.

W pewnym sensie PMC są armiami przyszłości,ponieważ główne mocarstwa nie rozpoczynają już wojen światowych na kilku frontach, co oznacza, że ​​nie jest już zbyt wskazane utrzymywanie klasycznych sił zbrojnych w takiej formie, w jakiej istniały przez ostatnie dziesięciolecia.

Ale konflikty lokalne, z regionalnymi iSpecyfika etniczna, często bez wyraźnych celów politycznych i strategicznych, nigdzie nie idą, a sądząc po ostatnich wydarzeniach, będą się tylko rozszerzać. Jednocześnie regularne armie, jeśli zwracać uwagę na ostatnie 50 lat, nie nauczyły się radzić sobie z takimi zadaniami. Ich zakresem pozostanie broń ciężka i utrzymanie infrastruktury wojskowej na wypadek większych problemów.

To nie PKW, to amerykańskie siły specjalne na przedmieściach Kabulu, dziś w przebraniu bojowych sił specjalnych jest coraz mniej śladów przynależności do regularnej armii

Obrazy Getty

PMC oczywiście nadal mają wady -moralność szeregu pracowników i związane z nimi przestępstwa, udział w wyjątkowo wątpliwych transakcjach, handel bronią. Procesu ich legalizacji nie da się już jednak zatrzymać – największe dziś na świecie PMC, ponadnarodowa firma G4S (z siedzibą w Londynie), zatrudnia w swoich szeregach specjalistów ds. sytuacji awaryjnych, strażaków, inżynierów IT zajmujących się utrzymaniem systemów bezpieczeństwa i nadzoru oraz liczba 7 razy większa niż armia brytyjska.

Dotyczy to również PMC, takich jak KelloggBrązowy & Root, który odpowiada za projekty inżynieryjne, budowlane i serwisowe, czy rosyjska grupa RSB, zajmująca się rozminowywaniem i naprawą sprzętu wojskowego.

Wojowniku, dołącz do grona naszych czytelników Telegrama!

Subskrybuj