Albert Einstein nazwał splątanie kwantowe „tworzeniem przerażających rzeczy na odległość”.
Aby pomylić dwa przedmioty, zwykle musisz przynieśćsą bardzo, bardzo blisko siebie, aby mogły wchodzić w interakcje. W swojej pracy naukowcy zastosowali alternatywną metodę. Splątali atomy za pomocą światła odbitego między lustrami zwanymi rezonatorami optycznymi. W ten sposób można splątać do miliona atomów znajdujących się w odległości kilku lub więcej milimetrów od siebie.
Drugi kierunek badań dotyczył:delokalizacja. Naukowcy wykorzystali impulsy światła, aby atomy poruszały się i nie poruszały w tym samym czasie, absorbując i nie absorbując światło laserowe. Powoduje to, że w czasie atomy znajdują się w dwóch różnych miejscach w tym samym czasie.
Kierujemy wiązki laserowe na atomy, więc myw rzeczywistości podzieliliśmy pakiet fal kwantowych każdego atomu na dwie części, innymi słowy, cząsteczka faktycznie istnieje w dwóch oddzielnych przestrzeniach w tym samym czasie.
Chenggi Luo, absolwent i współautor NIST
Eksperymentalny projekt. Zdjęcie: Graham P. Greve i in., Nature
Łącząc te dwa efekty, naukowcy stworzylioparty na interferometrze fali materii z rezonatorem optycznym. Przyrząd ten mierzy przyspieszenie swobodnego spadania z dokładnością przekraczającą standardowy limit kwantowy. Jest to ograniczenie dokładności ciągłego lub powtarzalnego pomiaru spowodowane szumem kwantowym niesplątanych atomów.
Autorzy badania uważają, że czujniki,które będą wykorzystywały splątanie i delokalizację razem, zapewnią dokładniejszą nawigację w przyszłości, pomogą badać zasoby naturalne, dokładniej określać podstawowe stałe i poszukiwać ciemnej materii.
Czytaj więcej:
Zhakowany sygnał Starlink, który ma być używany jako alternatywa dla GPS
NASA ujawniła pochodzenie Haumei - najbardziej tajemniczej planety w Układzie Słonecznym
Na „podwórku” Ziemi znaleziono potworną czarną dziurę: jest bardzo blisko naszej planety