W Chinach są setki miast, a sektor nieruchomości generuje aż 29% całkowitego PKB kraju. Ale w
Niedawny raport wykazał, że 20% całościmiejskie osiedla mieszkaniowe w Chinach (około 65 milionów domów) są puste. Całe dzielnice miast, takich jak Tianducheng, Tamiza, Binhai, są ostrzelane budynkami, których nikt nie potrzebuje. W osiedlach tych jest znacznie więcej pustych budynków niż budynków mieszkalnych. Te „miasta duchów” mają dobrze rozwinięte drogi, infrastrukturę, drapacze chmur i wiele przestrzeni publicznych. Ale nikt tam nie mieszka. Czemu?
Czym jest miasto duchów?
Zwykle wcześniej określane jako „miasta duchów”dobrze prosperujące i aktywne gospodarczo miejsca, które z czasem zostały opuszczone. Ale z pustymi „osiedlami” w Chinach – jest odwrotnie. Są to nowe obiekty przeznaczone dla dużej liczby mieszkańców, które jeszcze się nie pojawiły. Również niektóre z tych miast-widm nie są samodzielnymi jednostkami administracyjnymi, a jedynie dzielnicami na obrzeżach istniejących miast. Samo pojęcie „miasta” w chińskiej wersji bardzo różni się od zachodniej.
Jak Chiny stały się krainą miast-widm?
Dawno, dawno temu, nieruchomości w Chinach były sektorem wgdzie inwestycje uznano za bezpieczne i opłacalne. Zachęcał ich nawet chiński rząd – stale rosnące ceny były kluczowym czynnikiem wzrostu bogactwa kraju. Zgodnie z konstytucją wszystkie grunty w Chinach są własnością państwa, więc gdy deweloperzy chcą wybudować kawałek ziemi, muszą go wydzierżawić od rządu, często uczestnicząc w lokalnych aukcjach gruntów.
Kolejna przyczyna niekontrolowanego wzrostu rynkurynku nieruchomości w przeszłości jest to, że w porównaniu z Europejczykami i Amerykanami Chińczycy nie są tak aktywni w inwestowaniu na giełdzie. W USA około 52% populacji USA posiada akcje, a około 65% posiada nieruchomości. Podczas gdy w Chinach tylko około 7% populacji posiada akcje, ale około 90% to właściciele domów. Około 70% zawartości gospodarstwa domowego to nieruchomości.
Dla porównania – w ciągu trzech lat (lata 2010-2013) Chiny zużyły więcej betonu niż Stany Zjednoczone przez cały XX wiek.
Przez lata bańka na chińskim rynku mieszkaniowym rosła. Ale potem popyt na mieszkania spadł, a oto dlaczego:
- Doprowadziło to do ogromnego zainteresowania rynkiem nieruchomościwzrost cen... Inwestycje w mieszkania stawały się coraz bardziej atrakcyjne, deweloperzy budowali coraz więcej mieszkań, sprzedawali je coraz drożej. W pewnym momencie mieszkania stały się zbyt drogie.
- Starzenie się populacji.Według spisu ludność Chin wynosi 264 miliony.osoby powyżej 60. roku życia – stanowi to 18,7% populacji. W 2019 r. liczba osób starszych wynosiła 254 mln, a wśród osób powyżej 65. roku życia liczba ta wzrosła ze 176 mln w 2019 r. do 190 mln w 2020 r., co stanowi 13,5% populacji. I oczywiste jest, że sytuacja będzie się pogarszać. Na przykład, według raportu China Development Research Foundation za 2020 rok, do 2050 roku w kraju będzie ponad 500 milionów ludzi w wieku powyżej 60 lat. Stanowi to prawie jedną trzecią przewidywanej całkowitej populacji w tym momencie. Tak naprawdę liczba osób starszych w Chinach będzie jeszcze większa niż cała populacja Stanów Zjednoczonych.
- Spadająca płodność... Wiele zarówno obiektywnych, jak iczynniki subiektywne. Obejmuje to sztuczną kontrolę urodzeń, zmiany w składzie społecznym i, co najważniejsze, wytyczne dotyczące wartości współczesnych Chińczyków. Formalnie populacja Chin kontynentalnych, która według spisu liczy 1,4 mld osób, w 2020 roku wzrosła o 5,38% w porównaniu do 2010 roku. Należy jednak pamiętać, że jest to najwolniejsze tempo wzrostu od czasu pierwszego spisu z 1953 roku. Jednocześnie liczba noworodków w 2020 r. to 12 mln w porównaniu do 14,65 mln w 2019 r., w wyniku czego wskaźnik urodzeń obniżył się zresztą o 18% i osiągnął prawie sześćdziesięcioletnie minimum. Ponadto współczynnik dzietności – liczba dzieci przypadających na kobietę w wieku rozrodczym – spadł do 1,3, poniżej „klasycznego” poziomu 2,1 wymaganego do utrzymania stabilnej populacji. Według chińskich ekspertów w ciągu najbliższych 10 lat liczba kobiet w wieku rozrodczym od 22 do 35 lat zmniejszy się o ponad 30%. Oznacza to, że wskaźnik urodzeń spadnie jeszcze bardziej.
W rezultacie mniej młodego rozpuszczalnikaludności, tym mniej osób zainwestuje w nieruchomości. Ponadto, gdy mieszkania są zbyt drogie z powodu zawyżonych cen. Wszystko to doprowadziło również do istnienia kilku miast-widm, które powstały w wyniku niekontrolowanej urbanizacji i budowy w kraju.
Najsłynniejsze miasta duchów w Chinach
Kultura nieruchomości w kraju to nie tylkoprzyspieszył rozwój infrastruktury, ale także doprowadził do dramatycznych zmian w rozmieszczeniu ludności, pisze Interesting Engineering. Według raportu Banku Światowego ponad 60% z 1,4 miliarda obywateli Chin mieszka obecnie w miastach. Całe osady stoją puste, inne czekają na swoich mieszkańców.
Ordos - skazana na zagładę metropolia
W 2004 r. władze chińskie podjęły decyzję o rozszerzeniuOrdos to jedno z największych miast autonomicznej Mongolii Wewnętrznej. Budowa nowej dzielnicy Kanbashi rozpoczęła się 20 km od historycznego centrum. Zakładano, że w mieście będzie mieszkać około miliona osób, ale osiem lat po rozpoczęciu budowy w mieście mieszkało tylko około 30 tysięcy osób.
Większość terytorium przypominała materiał z postapokaliptycznego filmu. Samo miasto stało się sławne dzięki cyklom fotografii „Ordos – nieudana utopia” i „Nienarodzone miasta”.
Według raportu w ciągu ostatnich kilku latchiński rząd przeniósł do Kangbashi niektóre z najlepszych instytucji edukacyjnych w kraju (w tym szkoły i uniwersytety). Prawo wymaga, aby rodzice, którzy chcą posyłać swoje dzieci do niektórych szkół, byli również właścicielami nieruchomości na terenie placówki oświatowej. Od tego czasu obszar ten został zalany nowymi mieszkańcami, ponieważ wielu studentów i ich rodzin przenosi się teraz do Ordos, aby uzyskać wysokiej jakości edukację.
Chenggong to niepotrzebne miasto
W 2003 roku władze podjęły decyzję o rozbudowie Kunming -stolica południowej prowincji Yunnan - ze względu na terytorium hrabstwa Chenggong. W ciągu siedmiu lat powstał tam obszar miejski z pełnoprawną infrastrukturą: budynki mieszkalne z setkami tysięcy mieszkań, szkołę, kampusy dwóch uniwersytetów i budynki rządowe. Miasto nie rozwija się jednak zgodnie z oczekiwaniami. Chińczycy kupują domy w nowej okolicy, ale jako inwestycję i sami tam nie mieszkają. Konkluzja jest taka sama - puste kampusy i opuszczone ulice.
Tanducheng - Chiński Paryż
Popularne miejsce na ślub dla parTanducheng znajduje się około dwóch godzin na zachód od Szanghaju. Został specjalnie zbudowany w taki sposób, że przypomina Paryż w miniaturze. Miasto może żyć nawet 10 000 osób i ma własną 91-metrową Wieżę Eiffla, szare paryskie fasady, brukowane uliczki i renesansowe fontanny.
Kopia Wieży Eiffla w Tanducheng. Źródło: MNXANL / Wikimedia Commons
Samo miasto zostało zbudowane w 2007 r., do 2013 rTianducheng liczyło zaledwie 2000 mieszkańców i już wtedy nazywano je miastem duchów. Jednak ostatnie raporty wykazały, że miasto zamieszkuje obecnie ponad 30 000 mieszkańców. Stopniowo to miasto duchów zostaje zamieszkane, podobnie jak Ordos.
Pęknięcie bańki
Kolejny powód, dla którego pojawiły się miastaduchy są próbą Chin rozwiązania kilku problemów. W pierwszej dekadzie XXI wieku władze rozpoczęły kilka projektów budowy nowych dużych miast, aby zapewnić ludziom pracę, wspierać wysokie tempo wzrostu gospodarczego, urbanizację i modernizację gospodarki. Plan nie powiódł się – sztuczna bańka i szum wokół rynku nieruchomości w końcu pękły.
Teraz politycy próbują pobudzić mieszkańcówzaludniać miasta duchy. W niektórych miastach to się sprawdza, jednak problem demograficzny nie zniknął i może zniweczyć plan zagospodarowania obszarów bezludnych.
Czytaj więcej
Na środku Pacyfiku znaleziono ogromną „czarną dziurę”. Sieć zastanawia się, co to jest
Na Marsie ponownie odkryto duże rezerwy materii organicznej. Naukowcy szukają śladów życia
Nurkowie znaleźli skarby legendarnej „Złotej Wyspy”. Artefakty kosztują miliony dolarów
Od 1979 r. ChRL zaczęła prowadzić politykę „jedna rodzina - jedno dziecko”: z pewnymi wyjątkami, rodziny mogły mieć nie więcej niż jedno dziecko. Za naruszenie przepisów groziły wysokie grzywny.