Naukowcy ze statku badawczego na Antarktydzie zaobserwowali erozję czoła lodowca. W tym
Grupa na pokładzie statku badawczego UASRRS James Clark Ross dokonał pomiarów oceanu w pobliżu lodowca Williama, położonego na Półwyspie Antarktycznym. Wcześniej jego przednia część nagle rozpadła się na tysiące małych kawałków.
Na lodowcu Williama jest ich zwykle jeden lub dwapoważne zniszczenia rocznie. Naukowcy szacują, że tym razem oderwało się około 78 000 m² lodu (to powierzchnia 10 boisk piłkarskich). W tym samym czasie przednia część lodowca wznosi się 40 metrów nad poziomem morza.
Zanim się zepsuło, temperatura wody wynosiła okróżniły się znacznie na różnych głębokościach oceanu. A potem sytuacja zmieniła się dramatycznie, a temperatura stała się bardziej jednolita. Wcześniej naukowcy uważali, że przyczyną mieszania się oceanów są wiatry i pływy. „Nie przyszło nam do głowy, że cielenie się góry lodowej powoduje wewnętrzne tsunami” – podsumowują naukowcy. Proces ten wpływa na to, gdzie w wodzie znajdują się składniki odżywcze, co ma konsekwencje dla ekosystemów i różnorodności biologicznej.
Czytaj więcej:
Burza magnetyczna zbliża się do Ziemi
Nazwany głównym niebezpieczeństwem misji księżycowej „Artemida”
Ujawnia się prawdziwe znaczenie mumifikacji: przez cały ten czas naukowcy się mylili