Rosyjscy naukowcy ze Wspólnego Instytutu Badań Jądrowych zaproponowali metodę, która ich zdaniem
Eksperci zasugerowali tę metodę na tlerosnąca gęstość zaludnienia Ziemi, która prędzej czy później poruszy kwestię braku przestrzeni. Metodą transformacji i późniejszej kolonizacji Marsa jest rozmnażanie kolonii porostów i bakterii autotroficznych - organizmów syntetyzujących substancje organiczne z nieorganicznych. Porosty i bakterie należy sadzić w Valles Marineris i na Równinie Hellas, położonych blisko równika planety, aby „kolonizatorzy” byli chronieni przed palącym promieniowaniem ultrafioletowym, zmianami temperatury i burzami piaskowymi.
Ten wybór należy się mniej więcejodpowiednie fizyczne i klimatyczne warunki początkowe: temperatura powietrza, wyższe ciśnienie atmosferyczne w porównaniu do „zerowego” poziomu planety i ewentualnie woda w stanie ciekłym, według danych satelitarnych.
Ale zanim to zrobisz, musiszprzygotować warunki do życia roślin lądowych i bakterii. Na początek konieczne jest, za pomocą interwencji człowieka, zwiększenie ciśnienia i sprawienie, by temperatura na planecie była bardziej odpowiednia do życia, a dopiero potem próbowano ją zaludnić. A to zajmie setki lat. Jednocześnie naukowcy uważają, że nawet pozornie utopijny scenariusz jest całkiem realny.
Źródło: Izwiestia