Nowe badania Uniwersytetu Princeton pokazują, że cząsteczki węgla mogą opuszczać glebę
Gleba gromadzi więcej węgla niż cokolwiek innegopołączenie roślin i atmosfery planetarnej. Pochłania około 20% ludzkich emisji dwutlenku węgla. Jednak czynniki wpływające na akumulację i uwalnianie węgla z gleby są trudne do zbadania, co ogranicza przydatność modeli klimatycznych. Nowe wyniki potwierdzają obawy środowiskowe, że duże cząsteczki węgla mogą być uwalniane z gleby szybciej niż sugerują konwencjonalne modele.
W artykule opublikowanym 27 stycznia brNature Communications, naukowcy opracowali eksperymenty, takie jak „gleba nażeton ". Celem jest naśladowanie interakcji między glebą, związkami węgla i bakteriami glebowymi. Naukowcy wykorzystali syntetyczną przezroczystą glinę jako substytut składników gleby, które odgrywają największą rolę w absorpcji cząsteczek zawierających węgiel.
„Chip” został zmodyfikowanyszkiełko mikroskopowe lub urządzenie mikroprzepływowe. Zawierał kanaliki ze ściankami silikonowymi o długości pół centymetra i kilkukrotnej szerokości ludzkiego włosa (około 400 mikrometrów). Rury wlotowe i wylotowe na każdym końcu kanałów umożliwiły badaczom pompowanie roztworu syntetycznej gliny, a następnie zawiesiny zawierającej cząsteczki węgla, bakterie lub enzymy.
Naukowcy pokryli to mikroprzepływowe urządzenie przezroczystą glinką, a następnie dodali fluorescencyjnie znakowane cząsteczki cukru i zwizualizowali sorpcję i uwalnianie węgla z glinki pod mikroskopem.
Zdjęcie: Judy K. Yang
Po pokryciu kanałów przezroczystą gliną badaczedodano fluorescencyjnie znakowane cząsteczki cukru, aby naśladować węglowe składniki odżywcze, które wyciekają z korzeni roślin, zwłaszcza podczas deszczu. Eksperymenty umożliwiły badaczom bezpośrednią obserwację w czasie rzeczywistym położenia związków węgla w glinie i ich ruchów w odpowiedzi na przepływ płynu.
Czytaj więcej
Aborcja i nauka: co stanie się z dziećmi, które będą rodzić
Radary znalazły ostatni fort Tlingit na Alasce. Szukali go od ponad 100 lat
Jedna trzecia osób, które wyzdrowiały po COVID-19, wraca do szpitala. Co ósma - umiera