Rzeczywiście, nastąpił postęp, ale wydaje się, że to niewystarczający: obecnie większość naukowców jest co do tego zgodna
Dlatego o tym mówią niektórzy naukowcypotrzeba podjęcia bardziej zdecydowanych działań w celu powstrzymania katastrofy planetarnej. Geoinżynieria jest wśród nich. Coraz więcej badaczy mówi o potrzebie „edycji” temperatury na Ziemi.

Topnienie lodowców Antarktyki spowalnia ten procesglobalne ocieplenie. W wyniku ich zaniku krytyczny wzrost temperatury atmosfery ziemskiej o 2°C nastąpi nie w roku 2053, jak wcześniej sądzono, ale w roku 2065.
Geoinżynieria lub „Inżynieria Ziemi” - trendytermin na interwencje na dużą skalę w pracy planety, aby spowolnić lub odwrócić skutki zmian klimatu. Teoretycznie termin „geoinżynieria” może być użyty do opisania dowolnego schematu rozwiązywania problemów na dużą skalę. Na przykład, jeśli miliony ludzi zasadzą drzewo, zmniejszy to ilość dwutlenku węgla - można to również nazwać geoinżynierią. Jeśli wszyscy zaczną jednocześnie korzystać z papieru makulaturowego, można to nazwać geoinżynierią, ponieważ ograniczymy liczbę wycinanych drzew. Pasuje to również do masowej budowy turbin wiatrowych.
Ale częściej mamy na myśli niezwykłe projekty,którzy próbują przywrócić równowagę klimatu Ziemi poprzez bezpośredni wpływ antropogeniczny na dużą skalę na atmosferę ziemi, oceanów lub planety. Jednym z głównych obszarów pracy naukowców jest próba ochłodzenia planety poprzez zmniejszenie ilości napływającej energii słonecznej. W języku angielskim nazywa się to zarządzanie promieniowaniem słonecznym (SRM).
Zmniejszenie promieniowania słonecznego
Jeśli problemem jest to, że planeta też się pojawidużo promieniowania słonecznego, czy można go rozwiązać, blokując część świata, jak robią to rolnicy - zasłaniając szklarnie zasłonami lub wybielając? Naukowcy uważają, że tak, i próbują uratować nas przed „dodatkowymi” promieniami w zupełnie inny sposób.
Jeden z nich opiera się na tym, że jest dużyerupcje wulkanów prowadzą nie tylko do nowych spektakularnych zdjęć w brzegach plików, ale także do zmniejszenia przejrzystości atmosfery wokół. Niszczenie redukuje napływające promieniowanie słoneczne emitując dwutlenek siarki. Gdy znajdzie się w atmosferze, reaguje z parą wodną, tworząc krople kwasu siarkowego, z którego chmury rozpraszają światło słoneczne.
Czy ludzie mogą radzić sobie ze zmianami klimatu,próbujesz sztucznie zrobić coś takiego? Aby to zrobić, nie musisz projektować wulkanu - po prostu „pompuj” dwutlenek siarki do atmosfery. Jeden z pierwszych do tego celu zaproponował radziecki klimatolog Mikhail Budyko. Amerykański badacz Ziemi i oceanograf Wallace Broker podjął ten pomysł w latach 80., kiedy zaproponował wynajęcie floty 700 odrzutowców Jumbo Jets, aby uwolnić mniej więcej taką samą ilość dwutlenku siarki w ciągu roku, co eksplozja na górze Pinatubo.
Może kosztować dziesiątki miliardów dolarów. Ken Caldeira z Działu Ekologii Globalnej Carnegie Institution na Uniwersytecie Stanforda policzył te liczby i zasugerował dodanie wystarczającej ilości siarki do atmosfery „za pomocą jednego węża pożarowego zawieszonego na balonach” za stosunkowo skromne koszty w wysokości 100 milionów dolarów rocznie. Wskazuje jednak, że ryzyko innych problemów, takich jak ogromne zanieczyszczenie powietrza lub zniszczenie warstwy ozonowej, jest duże.

Erupcje wulkanów mogą zatrzymać wzrost temperatury powierzchni Ziemi poprzez uwolnienie dwutlenku siarki do atmosfery.
Z drugiej strony są badaniaktórzy mówią, że metoda może być bezpieczna. Jednak nawet w tym samym czasie jest zbyt wcześnie, aby wdrożyć misję, twierdzą naukowcy - technika musi być zbadana bardziej szczegółowo. „Nie możemy teraz powiedzieć, czy warto, jeśli globalne ocieplenie się utrzyma, zdecydować, czy zacząć rozpylać materię do stratosfery” - powiedział Alan Robock, profesor geofizyki i naukowiec z Rutgers University w New Jersey. „Musimy odpowiedzieć na to pytanie, ale mamy za mało danych”. W tym samym czasie prowadzone są już praktyczne badania tej metody - naukowcy z Harvardu w pierwszej połowie 2019 r. Wystrzelą kontrolowany balon w odległości 20 km nad południowo-zachodnią częścią Stanów Zjednoczonych. Będą rozpylać niewielką ilość węglanu wapnia w porcjach po 100 gramów i będą obserwować, jak się rozpraszają i wpływają na atmosferę.
Węglan wapnia różni się od dwutlenku siarki,emitowane przez wulkan Pinatubo. Jak zauważył Josef Tollefson, jeden z członków zespołu, erupcja przyspieszyłaby również zubożenie warstwy ozonowej. Naukowcy mają nadzieję, że węglan wapnia będzie miał mniejszy wpływ na ozon. Ale ponieważ naturalnie nie występuje w stratosferze, wpływ węglanu wapnia jest trudniejszy do śledzenia bez eksperymentu.
Lustra w przestrzeni
Załóżmy, że substancje mogą być niebezpieczneatmosfera planety, ale naukowcy mogą się bez nich obejść - dlaczego nie zbudować lustra, które będzie odbijać promienie słoneczne? W tym samym czasie nawet wstępne obliczenia są fantastyczne - aby zmienić temperaturę na Ziemi, potrzebujesz lustra wielkości Grenlandii (są opcje, dla których użyjesz kilku mniejszych luster). Wydawałoby się, że to szaleństwo, ale w 2001 r. Opcja ta została zaoferowana rządowi USA i nadal uważają to za jeden ze sposobów utrzymania normalnej temperatury na Ziemi.
Sugerował Roger Angel z University of Arizonaużyj około biliona ultra-cienkich luster o grubości około 60 cm, aby stworzyć sztuczną kosmiczną chmurę, której szerokość jest około dwa razy większa niż szerokość Ziemi. Szacunkowy kosztorys zakłada, że plan będzie zbyt drogi - od setek miliardów do setek bilionów dolarów. Z drugiej strony, jeśli ludzkość jest naprawdę zagrożona, jest mało prawdopodobne, że ktokolwiek policzy liczbę zer na tej figurze.
Siew chmury
Chmury naturalnie odbijają słońce.światło wraca do kosmosu, więc dlaczego nie spróbować zwiększyć pokrywy chmur na Ziemi? Od lat 40. XX wieku, kilka dekad po wynalezieniu samolotu, podejmowano wiele prób stworzenia tak zwanych eksperymentów „chmurowych”.
Pasek boczny
Mogą być na przykład modyfikowane - rozpylaneatmosfera wody morskiej i zwiększa współczynnik odbicia chmur. Lub dodatkowe jądra kondensacji utworzone przez rozpylanie zmienią rozkład wielkości kropelek w chmurach, czyniąc je bielszymi. Jednocześnie, według naukowców, ta metoda będzie w stanie utrzymać normalną temperaturę na Ziemi, nawet jeśli ilość CO2 podwoi się.
Zimny dach i płyty odblaskowe
Prawodawstwo niektórych krajów - na przykład USA,zachęca do malowania materiałów dachowych w kolorze białym lub bladym, aby odzwierciedlić promieniowanie słoneczne, ale raport Royal Society z 2009 r. mówi, że ta metoda obejmie tylko 1% Ziemi i będzie nieskuteczna. Do sekcji „nierealistyczne” dodano kilka kolejnych projektów: zlokalizowanych na dużych obszarach - na przykład na Saharze, arkuszy odbijających promienie, ale ich efekt będzie zbyt lokalny i nie pomoże zawinąć topnienia lodowca ani obsadzić więcej drzew lub roślin, które bardziej odzwierciedlają energię słoneczną światło
Krytyka
Jak podsumowało to Towarzystwo KrólewskieRaport za rok 2009: „Metody geoinżynieryjne nie zastępują łagodzenia zmian klimatu i powinny być traktowane jedynie jako część szerszego pakietu rozwiązań problemu” - mówiąc wprost, eksperci uważają, że geoinżynieria najprawdopodobniej nie będzie w stanie nam pomóc.
Są tacy, którzy są bardziej radykalni -Eksperci z niemieckiego Centrum Badań nad Klimatem wezwali do globalnego zakazu geoinżynierii słonecznej. Według naukowców chłodzenie atmosfery może poważnie wpłynąć na klimat Ziemi, a uwaga poświęcona tej metodzie rozprasza uwagę ludzkości.
Według ekspertów Climate Analytics, SRMmoże maskować ważniejsze problemy, które należy rozwiązać - zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, przejście z paliw kopalnych na odnawialne. Naukowcy obawiają się, że nawet jeśli opisane powyżej metody zadziałają, skutecznie zastąpimy jeden problem innym. Ich zdaniem wielu jest uspokojonych ideą, że geoinżynieria nieco „poprawia” klimat Ziemi i uratuje świat przed katastrofą stosunkowo szybko, niedrogo i bezboleśnie i stanowczo odrzuca tę tezę.
Prawie wszyscy uczestnicy procesu są tego pewniaby zrozumieć, jak realistyczne są te plany, potrzebne są dalsze badania. W raporcie National Research Council z 2015 r. Dotyczącym różnych technologii blokowania światła słonecznego stwierdzono, że „nie będą one wymagać dużych innowacji technologicznych”, ale nie „mogą wyeliminować uszkodzenia Ziemi w wyniku zmiany klimatu” W każdym razie konieczne jest zmniejszenie emisji, a także przejście na zieloną energię, w przeciwnym razie ich obietnice będą wyglądać „irracjonalnie i nieodpowiedzialnie”, podsumowują.