Dlaczego musisz szukać minerałów w kosmosie
Aby zrozumieć, dlaczego Brytyjczycy są tak zainteresowani
Najbardziej efektywnym sposobem wydobywania metali jest wydobywanie metali z asteroid, a ich wydobycie pozwala nawet na niezły zarobek. Na przykład asteroida 2011 UW158 jest warta około 5 bilionów dolarów.
Aby „wydobywać” w kosmosie, trzeba to zrobić od razuwiele zadań. Najpierw musisz oczywiście wybrać odpowiedni obiekt. Następnie - aby się do niego dostać i wydobyć niezbędne zasoby. Na koniec zwróć je na Ziemię lub w inny punkt, w którym planowane jest przetworzenie wydobytych materiałów. To niezwykle uproszczony schemat, ale nawet brzmi jak coś imponującego i złożonego.
Tworzymy zrobotyzowane rozwiązania, którepozwalają zbliżyć się do asteroidy, zidentyfikować zasoby i je wydobyć. Samo ciało niebieskie nigdzie się nie poruszy: my, niczym szpaki bawole, usiądziemy na „hipopotamie”, zabierzemy to, czego potrzebujemy i odlecimy. Tak, wydobywanie asteroid jest zadaniem trudnym, ale nie niemożliwym. Przed nami jeszcze wiele pracy, ale według moich szacunków może to stać się faktem w ciągu 10–15 lat.
Mitch Hunter-Scullion, założyciel brytyjskiej firmy Asteroid Mining Corporation
Firma koncentruje się na wydobyciu metaligrupa platynowa. Są to ruten, rod, pallad, osm, iryd, a właściwie sama platyna. Zgodnie z planem planowane jest wykorzystanie wydobytych zasobów na Ziemi - na razie nie ma planów udziału w żadnej obiecującej gałęzi przemysłu poza Ziemią.
Głównym problemem korzystania z zasobówasteroidy – gdzie są używane. Sprowadzenie go na Ziemię, nawet w postaci przetworzonej, jest zbyt trudne i kosztowne, dlatego wskazane jest wykorzystanie takich zasobów bezpośrednio w przestrzeni kosmicznej, np. w fabryce na Księżycu lub w zakładzie na orbicie naszej planety. Ale takich rzeczy jeszcze nie ma i niestety nie ma perspektyw na ich stworzenie. Przynajmniej do czasu rozpoczęcia montażu statku kosmicznego podobnego do holownika orbitalnego nuklearnego. Gdy tylko taka produkcja zostanie uruchomiona, od razu pojawi się kwestia surowców, a to właśnie tam potrzebne będą metale z asteroid. Tymczasem go nie ma, niestety.
Michaił Kotow, dziennikarz naukowy
Nawiasem mówiąc, na pytanie, dlaczego dokładnie asteroidy,a nie na przykład te same zasoby Księżyca są w centrum zainteresowań firmy, Hunter-Scullion powiedział, że „ludzie za bardzo się tym martwią, w duchu„ naszego Księżyca ”jest dużo emocji. Wręcz przeciwnie, szef Asteroid Mining Corporation zauważył, że „nikt nie dba o asteroidy: zmiażdżyć je, rozerwać na strzępy, nikt nie uroni łzy”.
Mówiąc o momencie rozpoczęcia działalności przemysłowej„Górnictwo” szef firmy nie sprecyzował powodów swojego optymizmu, ale jego słowa o realiach realizacji takiego projektu są uzasadnione. Wystarczy spojrzeć na to, co mamy teraz. Nawet jeśli spojrzeć na pozytywne epizody tylko z manipulacją asteroidami, ludzkość ma się czym chwalić. Na przykład w 2010 roku japońska sonda Hayabusa z powodzeniem dostarczyła próbki z asteroidy (25143) Itokawa na Ziemię, a na początku grudnia 2020 roku sonda Hayabusa-2 powróciła z próbkami z asteroidy (162173) Ryugu. W 2023 roku amerykański OSIRIS-REx dostarczy próbki z asteroidy Bennu, a rok wcześniej rozpocznie się misja NASA polegająca na lataniu i pobieraniu próbek z niebiańskiego „bruku” (16) Psyche.

W rzeczywistości ludzkość już jest do tego zdolnadostarczać cokolwiek do lub z asteroidy. Pytanie brzmi teraz, jak szybko uda się opracować rozwiązanie, które pozwoli nie „zeskrobać” próbek z powierzchni, ale rozwinąć ciało niebieskie z przemysłowego punktu widzenia.
Wierzę, że produkcja komercyjna nie ruszypóźniej niż 30 lat. Być może ze względu na różne czynniki (m.in. ambicje państw czy firm) jeszcze wcześniej. Jednak tutaj potrzebne jest zintegrowane podejście, nacisk na technologie transportowe i obowiązkowa monetyzacja etapów pośrednich. Inaczej niewiele to pomoże.
Alexander Ilyin, dyrektor generalny rosyjskiej firmy "Lin Industrial", która rozwija pociski
W rzeczywistości ludzkość już jest do tego zdolnadostarczać cokolwiek do lub z asteroidy. Pytanie brzmi teraz, jak szybko uda się opracować rozwiązanie, które pozwoli nie „zeskrobać” próbek z powierzchni, ale rozwinąć ciało niebieskie z przemysłowego punktu widzenia.
Ale gotowość Brytyjczyków do zabrania się do pracy to osobna rozmowa, ponieważ jest się czego obawiać w kopaniu na asteroidach.
Czy wydobycie w kosmosie jest tak opłacalne?
Wydobywanie asteroid jest świeże, ale nie tylkoże pomysł, który się pojawił, główny szum, z którego już minął, a nawet zabrał ze sobą pierwsze ofiary. Weźmy pod uwagę tylko Planetary Resources i Deep Space Industries, które również obiecały rozpocząć rozwój zasobów zagranicznych. Przyciągnęli miliony inwestycji, ale ostatecznie niemal całkowicie zamknęli swoją działalność. Tak, w pewnym sensie bańka górnicza już pękła - teraz nie będzie można wyjść tylko na nowatorski pomysł.
Wydaje się, że w Asteroid Mining Corporationpamiętaj o smutnym doświadczeniu kolegów i zbuduj własny schemat pracy. Tym samym firma otrzymuje wsparcie naukowe we współpracy z brytyjskimi uczelniami i specjalistami z Tohoku University w Japonii. Nawiasem mówiąc, naukowcy tego ostatniego pracowali nad wspomnianym już aparatem Hayabusa, który dostarczał próbki z asteroidy na Ziemię. Ale pieniądze są trudniejsze: widząc przykład początkowo atrakcyjnych dla inwestorów, ale nieudanych kolegów w sklepie, Brytyjczycy wypracowali nową drogę.
Jesteśmy samofinansujący.Oczywiście z czasem zaczniemy współpracować z inwestorami, jednak chcę mieć pewność, że będzie to właściwy inwestor i odpowiednie warunki współpracy. W przeszłości odrzucaliśmy inwestorów i jesteśmy gotowi zrobić to ponownie – Asteroid Mining Corporation wyznaje ideologię Lean Startup.
Mitch Hunter-Scullion, założyciel brytyjskiej firmy Asteroid Mining Corporation
Nawiasem mówiąc, według Goldmana Sachsa, to kosmiczne „wydobycie” ujawni światu pierwszych bilionerów. Ale oprócz ryzyka finansowego i technologicznego istnieją inne niepewności.
Do gwoździa?
Kwestia zasobów kosmicznych równieżpodtekst polityczny - w końcu w zasadzie nie ma dokumentów regulujących tę sferę. Tak, społeczność międzynarodowa sporządziła dokument założycielski prawa kosmicznego, Traktat o przestrzeni kosmicznej z 1967 r. Ale maksimum, jakie istnieje, to sformułowanie: „Przestrzeń kosmiczna, w tym Księżyc i inne ciała niebieskie, nie podlega przywłaszczeniu przez naród ani przez proklamowanie nad nimi suwerenności, ani przez użycie lub okupację, ani w jakikolwiek inny sposób”.

Chodzi o zasoby, o których nie mówi się tutaj ani słowa,co oczywiście budzi obecnie kontrowersje: państwa zajmują różne stanowiska. Na przykład w USA popierają „górnictwo”, w Rosji przynajmniej wątpią i tylko formułują swoje stanowisko. W związku z tym sytuacja była dotychczas pozostawiana przypadkowi.
Kiedy kosmiczne prawo zostanie wypracowane, naprawi status quo pomiędzy potężnymi. Do tego czasu musisz postawić na to, co będzie twoje. Dowolnymi środkami.
Alexander Ilyin, dyrektor generalny rosyjskiej firmy „Lin Industrial”
W rezultacie „górnictwo kosmiczne” nadal trwapozostaje czarnym koniem zarówno pod względem technologii, jak i inwestycji. Z jednej strony nieuchronnie dojdziemy do punktu opanowania zasobów przestrzeni kosmicznej, az drugiej strony są tu wyzwania dosłownie ze wszystkich stron. Kwestia rozwoju asteroid lub innych ciał niebieskich łączy w sobie kwestie ekonomiczne, polityczne i technologiczne, dlatego aby odnieść sukces, najlepiej jest iść do przodu we wszystkich kierunkach naraz.
Zobacz także:
Fizycy stworzyli analogię czarnej dziury i potwierdzili teorię Hawkinga. Dokąd to prowadzi?
Z powodu Słońca atmosfera ziemska utraci cały wolny tlen
Aborcja i nauka: co stanie się z dziećmi, które będą rodzić