Satelity Starlink śledziły geolokalizację z dokładnością do 7,7 metra

Amerykańscy inżynierowie nauczyli satelity kosmiczne Starlink śledzenia obiektów na Ziemi: w podobny sposób

GPS działa.

Według badaczy kierowali się informacjami o ruchu i lokalizacji satelitów, ale nie mieli dostępu do przesyłanych danych.

Sygnały te są nieznane i nie są przeznaczonepozycjonowanie lub nawigacja. Jednakże przy prawidłowym użyciu można oszacować dokładną pozycję naziemnego odbiornika stacjonarnego lub pojazdu mobilnego. 

Tekst badawczy

Autorom nowego dzieła udało się ustalićlokalizacja na podstawie sygnałów Starlink: Odkryli, że w sygnale satelitarnym przy częstotliwości 11,325 GHz występuje dziewięć szczytów nośnej sygnału. Następnie próbowali obliczyć lokalizację za pomocą śledzenia fazy nośnej – metody stosowanej w celu zwiększenia dokładności pomiarów GPS z dokładnością do dziesięciu centymetrów. 

Ich system zarejestrował sygnały za 800sekund, dzięki czemu można było obliczyć współrzędne z błędem 33,5 m. Dodając dane z wysokościomierza, usuwając niepewność wysokości, osiągnęli błąd 7,7 m.

Autorzy zarejestrowali sygnały z sześciuz kolei satelity, bo na razie tak wiele urządzeń nie przelatuje nad ich obszarem w tym samym czasie, ale w miarę rozwoju Starlink powinno być ich coraz więcej, co zwiększy dokładność geolokalizacji.

Czytaj więcej

Astronomowie przypadkowo znajdują dwie galaktyki na granicy przestrzeni i czasu

Ludzie najpierw zeszli na dno „Piekielnej Studni”: co tam znaleźli

Chiński dron odrzutowy leci rekordowe 20 godzin z prędkością 800 km/h