„Głupi idioci”; – jak Unity kilka razy zdenerwowało programistów w ostatnich dniach

W ciągu ostatnich kilku dni Unity zdołało stworzyć całą kombinację skandalów. Razem się sumują

nieprzyjemny obraz, który szkodzi wizerunkowi firmy – szczególnie wśród niezależnych deweloperów, gdzie Unity w dalszym ciągu jest wiodącym motorem napędowym.

Złamana obietnica

W marcu Unity ogłosiło, że zostanie wysłanedo wydania Gigaya, niezależnej gry opracowanej przez wewnętrzne studio. Pomysł polegał na stworzeniu w Unity zespołu zbliżonego do „warunków terenowych” twórców niezależnych: pracując ze stosunkowo niewielką kadrą, część pracowników pracuje zdalnie, a kluczowym celem jest wydanie ich gry na Steamie.

Ponadto zamierzali zrobić z Gigaya narzędzie szkoleniowe: planowali opublikować zawiłości produkcji w domenie publicznej dla wszystkich użytkowników Unity.

Ale 4 lipca na oficjalnym forum pojawił się post,gdzie Unity ogłosiło zawieszenie rozwoju Gigaya Gra nie zostanie wystawiona na widok publiczny: w tym celu projekty muszą zostać oczyszczone z niepotrzebnych ogonów oprogramowania, ale według firmy lepiej jest przeznaczyć zasoby na inne obszary .

Gigaya pozostanie tylko jako projekt wewnętrzny. Według Unity zdobyła wiele przydatnego doświadczenia przy tworzeniu gry.

Deweloperzy często krytykują Unity za bycienie rozumie wystarczająco dobrze potrzeb swoich klientów: firma nigdy nie wypuszczała pełnowartościowych produktów na własnym silniku, co oznacza, że ​​pomija różne niuanse produkcji i nie odczuwa od nich bólu na własnej skórze. Ale zespół Unreal Engine ma niezbędne doświadczenie: Fortnite to prawdziwa gra, w której często testowane są nowe technologie Epic Games.


</ img>

Producenci trojanów

12 lipca Unity ogłosiło przejęcie firmyironSource - specjalizuje się w rozwiązaniach do monetyzacji, marketingu, analityki i wyszukiwania odbiorców. Narzędzia IronSource wydają się być szczególnie dobrze dopasowane do stale rozwijających się gier i aplikacji niezwiązanych z grami.

A co jeśli oddamy autorom silnik serwisów gier,który domyślnie pozwala zbierać wczesne wskaźniki sukcesu dzięki zaangażowaniu użytkowników w ich prototyp? Co się stanie, jeśli silnik zapewni system sprzężenia zwrotnego? w oparciu o interakcję z prawdziwymi graczami na wcześniejszych etapach? Połączona oferta Unity i ironSource stworzy wyjątkową firmę zapewniającą platformę zarówno do tworzenia, jak i rozwoju gier. -Jedność w oficjalnym ogłoszeniu

Pikantny niuans polega na tym, że ironSource wymyśliłoinstallCore jest opakowaniem dla instalatorów, które może przynieść kilka dodatkowych programów, które często są niepotrzebne dla użytkownika. Niedoświadczone osoby szukały programu w sieci, trafiały do ​​instalatora przez installCore i naiwnie zapraszały na swój komputer mnóstwo śmieci.


</ img>

installCore pojawił się w 2010 roku i gdzieś od tego czasuW 2014 roku popularni dostawcy oprogramowania zabezpieczającego zaczęli klasyfikować to opakowanie jako niepożądane, a nawet szkodliwe. Na przykład zdarzył się przypadek, gdy z pomocą installCore użytkownicy rzekomo zostali podrzuceni wersją popularnego czatu Snapchat dla systemu Windows. W rzeczywistości był to zamaskowany emulator Androida, do którego dodawali aplikacje z reklamami.

ironSource porzuciło installCore w 2015 roku,kiedy połączył siły z Supersonic, twórcą platformy zakupów w aplikacji. Oznacza to, że wydaje się, że ironSource próbowało zdystansować się od reputacji producenta złośliwego oprogramowania, ale Internet nie zapomina – wielu zaczęło krytykować Unity za tak wątpliwe sąsiedztwo.

Prasa pisze, że umowa między Unity a ironSource szacowana jest na 4,4 miliarda dolarów.


</ img>

„Głupi idioci”

Po ogłoszeniu porozumienia z ironSource został wydany wywiad z szefem Unity, Johnem Richitello i dyrektorem generalnym Unity Create, Markiem Wittenem. Jest moment prowokacyjny:

„Prowadzący wywiad: Chęć wcześniejszego wprowadzenia monetyzacji wyraźnie odstrasza niektórych programistów”.

Richitello:Ferrari i niektórzy inni producenci samochodów z najwyższej półki nadal używają glinianych i wykańczających noży. Bardzo mała część branży gier działa w ten sposób, ale niektórzy z nich to moi ulubieni ludzie na świecie, z którymi po prostu uwielbiam dyskutować. Są piękne i czyste, lśniące twarze. Ale są też najgłupszymi idiotami na świecie.

Jestem w tej branży dłużej niż większośćreszta nawet zdążyła się siwieć. Wcześniej programiści mieli zwyczaj rzucać grami w ścianę w publicystów i sprzedawców bez uprzedniej interakcji. Model ten jest osadzony w filozofii wielu form sztuki i mediów. I bardzo ją szanuję. Wiem, że ludzie wkładają duszę w swoje wysiłki.

Ale branża dzieli ludzi tych, którzy wciąż…przestrzega tej filozofii i tych, którzy starają się zrozumieć, jak stworzyć udany produkt. Nie znam też ani jednego odnoszącego sukcesy twórcy, który nie dbałby o to, co myślą gracze. Tutaj przydaje się pętla sprzężenia zwrotnego [jak ta oferowana przez ironSource w ramach Unity] i można ją zignorować. Ale decyzja, by w ogóle nie znać opinii graczy, jest złym krokiem.

Cytat jest jasny i rozproszony w sieciach społecznościowych: mówią, że jeśli nie myślisz z wyprzedzeniem o zarabianiu, Richitello uważa cię za „głupiego idiotę”. Takie słowa nie spodobały się niektórym deweloperom, zwłaszcza pośród Indii.

Ktoś zaczął tak mówić przed Richitellokierował Electronic Arts (od 1997 do 2004 i od 2007 do 2013), firmą, która od dawna słynie z wątpliwych praktyk biznesowych. Inni pamiętali żart lub szyderczą wypowiedź japońskiego dewelopera Goichi Suda (Goichi Suda) – w jego grze Travis Strikes Again: No More Heroes, złoczyńca o imieniu Damon Richitello.

Istnieje wersja, w której Japończycy mają konta osobistebyły szef EA. Podczas kadencji Richitello EA pracowało nad Shadows of the Damned, grą Sud, nad którą pracowała. Jednak podczas produkcji EA interweniowało w proces twórczy, aby Shadows of the Damned było bardziej atrakcyjne dla zachodnich odbiorców. Rezultatem była gra, o której marzył Sudu. Podobną linię można odnaleźć w historii Damona Richitello, który kilka lat później pojawił się w Travis Strikes Again.

</ p>

W tej przygodzie Unity w polu informacyjnym nie jestkoniec: ostatnio w prasie pojawiła się informacja, że ​​setki osób zostało zwolnionych z firmy. W niedawnym wywiadzie Richitello wyjaśnia, że ​​około połowa podekscytowanych pracowników została przeniesiona do innych działów Unity, więc skala zwolnień jest przesadzona.

Jednak w połączeniu z innymi skandalami wokół Unity, które spadły na firmę w ciągu kilku dni, takie wyjaśnienie nie poprawia wizerunku firmy.

</ p>