Dziennikarze dowiedzieli się, że Microsoft zatrudnił w Chinach wykonawców do podsłuchiwania rozmów użytkowników na Skype i
Pracownicy podobno otrzymali od Microsoftuklipy nagrań, w których proszono ich o ocenę jakości automatycznego tłumaczenia odpowiedzi na Skype i Cortanie. Jednocześnie performerzy pracowali w domu, na komputerach osobistych, za pośrednictwem aplikacji, do której uzyskali dostęp za pomocą przeglądarki Chrome. Microsoft w żaden sposób nie monitorował, czy pracownicy przekazywali dostęp do aplikacji innym osobom i w ogóle nie kontrolował ich działań.
Jeden z wykonawców powiedział dziennikarzom, że musi słuchać osobistych rozmów użytkowników. Niektóre były nawet kojarzone z przemocą domową.