Szczątki na Marsie pochodzą z trzech głównych źródeł: wyrzuconego sprzętu i nieaktywnych śmieci kosmicznych
Obecnie na Marsie jest dziewięć nieaktywnychstatki kosmiczne: Mars 3, Mars 6, Viking 1, Viking 2, lądowniki Phoenix, łaziki Sojourner i Spirit, zaginiony wcześniej lądownik Beagle 2 oraz niedawno zaginiony statek kosmiczny Opportunity. Są to w większości nienaruszone obiekty, które można uznać raczej za relikt historyczny niż śmieci.
Inaczej jest w przypadku części kosmicznychstatki. Na przykład w lipcu 2021 r. firma Perseverance upuściła wiertło na powierzchnię, dzięki czemu zastąpiła je nowym, nietkniętym wiertłem, aby móc dalej zbierać próbki.
Ponadto w ostatnich dziesięcioleciach co najmniej dwa statki kosmiczne rozbiły się, a cztery kolejne straciły kontakt przed lądowaniem lub bezpośrednio po nim.
Przez lata badacze odkryli wiele drobnych śmieci unoszonych przez wiatr, takich jak nowo odkryty materiał siatkowy i duży, błyszczący koc termiczny utknięty w skałach.
Jeśli dodasz masę wszystkich statków kosmicznych,kiedykolwiek wysłano na Marsa, oznaczałoby to około 9979 kg. Jeśli odjąć masę aktualnie pracującego statku kosmicznego na powierzchni – 2860 kg – na Marsie pozostanie 7119 kg śmieci.
Naukowcy są bardzo zaniepokojeni śmieciami na Marsie, są niebezpiecznedla obecnych i przyszłych misji. Zespoły wytrwałości dokumentują wszystkie znalezione śmieci i sprawdzają, czy którykolwiek z nich mógłby zanieczyścić próbki zebrane przez łazik lub zakłócić jego ruch. Tak więc zarówno Curiosity w 2012 r., jak i Opportunity w 2005 r. natrafiły na szczątki swoich lądowników.
Ponadto statki kosmiczne i ich części są pierwszymi kamieniami milowymi w ludzkiej eksploracji planet.
Czytaj więcej:
Tajemnicza „niebieska maź” na dnie morza zaskakuje naukowców
Opracowany generator dla farm wiatrowych bez drogich magnesów
Spójrz na zjawisko, które jest po prostu niemożliwe na Marsie
Zdjęcie na okładce: Osłona termiczna i sprężyna pozostałe po misjach na Marsa. Źródła: NASA/JPL-Caltech
Ten artykuł został ponownie opublikowany w The Conversation na licencji Creative Commons. Przeczytaj oryginalny artykuł.