Anton Rakow— Profesor nadzwyczajny Katedry Innowacyjnego Wzornictwa, Państwowy Uniwersytet Techniczny w Samarze
Kolonizacja księżyca jest nadal czystą teorią
- Jak księżyc wszedł w twoje życie?
– Swoją drogą, to ciekawe pytanie. Szczerze mówiąc, nie wiem, czego tam potrzebuję. Ale z jakiegoś powodu intryguje mnie to środowisko. Być może ponownie przeczytał rosyjskich kosmistów - Ciołkowskiego, Czyżewskiego.
- W ciągu ostatniego roku Księżyc znów stał się popularnykierunek rozwoju przemysłu kosmicznego - dla Rosji, USA i innych krajów. Kiedy zacząłeś to wszystko, Księżyc był ogólnie mniej popularny. Nikt nie mówił o budowie bazy na Księżycu w najbliższej przyszłości.
- Powiem ci więcej. Ten temat był na równi z wróżbitami i wszystkimi innymi. Teraz znowu nadeszła nowa fala.
Zdjęcie: Maxim Bubnov / Hi-Tech
- Trudno było rozpocząć badania, gdy nie jest jasne, dlaczego są i dla kogo? Być może istnieją perspektywy, ale to była czysta teoria?
- No tak, oczywiście.Już teraz jest to właściwie teoria, bo ani my, ani Amerykanie nie jesteśmy gotowi na rozpoczęcie budowy w najbliższej przyszłości. Oznacza to, że to tylko nowa fala - wszyscy próbują coś takiego przedstawić. Wszyscy zaczynaliśmy od badania ekstremalnych środowisk i tego, jak człowiek przystosowuje się do tych środowisk, co jest wspólne dla różnych środowisk. I okazało się, że rzeczywiście w zachowaniu człowieka jest wiele wspólnego. Najwyraźniej jest to zjawisko nieświadome. Zarejestrowaliśmy te zjawiska i nazwaliśmy je zasadami taktycznymi, którymi człowiek się posługuje, posuwając się naprzód i zdobywając przyczółek w ekstremalnym środowisku.
- A co to jest?
- Są trzy główne. Pierwszy to system sekwencyjnych eksperymentów. Kiedy każdy następny projekt jest kontynuacją poprzedniego. Wszystkie są ze sobą połączone. Ludzie marzyli o stacji orbitalnej przez długi czas. Ale przed wdrożeniem było wiele prób i błędów, z których każdy jest niezależnym projektem. Satelita zaszeleścił bardziej niż sama stacja. A Belka i Strelka, pierwszy człowiek w kosmosie, Jurij Aleksiejewicz (Gagarin - „Haytek”). Każdy projekt sam w sobie jest znakiem.
Drugą zasadą jest wykorzystanie lokalnych zasobówdo utrwalenia w środowisku. Jest po prostu taniej – nie trzeba wozić ze sobą kłód i kamieni na statkach, kiedy zwiedzamy Amerykę, wystarczy po prostu przyjechać tam z liną i toporami i od razu przystąpić do rozkładania.
Podstawa modelu na Księżycu, Anton Rakov
Trzecią zasadą taktyczną jest włączenie.opanowane środowisko w interesie ekonomicznym ekumenu. Biorąc pod uwagę te trzy zasady taktyczne, można śmiało powiedzieć, że nasze środowisko będzie nasze i wkrótce rozpocznie się tam aktywna eksploracja. Z tych trzech zasad taktycznych w historii eksploracji księżyca półtora z nich jest już gotowych. Wkrótce zostanie zbadany w takim stopniu, że możliwe będzie zaplanowanie ugody. Na wszelki wypadek powiem, że to nie jest tajemnica - Księżyc został już zmierzony daleko i szeroko, studiował geologię, topografię bardzo szczegółowo. Powiedziałbym nawet, że w otwartym dostępie na Ziemi nie ma takich szczegółów jak na Księżycu.
Zasoby są udostępniane, a to, co można z nich zrobić, jest prywatne
- To znaczy, że znamy już wszystkie zasoby, które można wydobyć na Księżycu?
- Tak, jest tam wiele ciekawych rzeczy - nie tylko woda czyhel-3, ale także złoto i srebro. Dlatego też na poziomie międzynarodowym pojawiają się obecnie pytania: co zrobić z umowami, które nadal obowiązują? A my, nasz zespół, jesteśmy właściwie pierwszymi, którzy zaczęli zadawać takie pytania.
Istnieją odpowiednie umowy międzynarodowezabronić sprzedaży księżyca jako terytorium. Dokładnie ta sama umowa, w której wówczas uczestniczył Związek Radziecki, a Rosja, teraz jako następca, ustanawia prawa właścicieli do tego, co tam dostarczali i wytwarzali. Co również jest logiczne. Nie ma pytań do terytorium, jest jasne, z urządzeniami. Ale zabraliśmy urządzenie, zrobiliśmy pierwszą cegłę księżycową. Mamy pytanie: czyja cegła? Wstępna odpowiedź jest taka, że nasza cegła jest - należy do tego, który ją wykonał. Oznacza to, że może zostać sprzedany.
„Ale dlaczego zasoby nadal są uważane za wspólne?” To tak, jakby na Ziemi istniała wolna ropa, ale zapłacona benzyna.
- Tak, ale jaka to historia: w rzeczywistości kwestia ta została rozstrzygnięta w najbliższej przyszłości, wystarczy się usiąść i zgodzić. Istnieją dwa zasadniczo różne podejścia do tego. W latach 60. XX wieku pytanie to po prostu nie zostało napisane, ponieważ było bardzo dalekie od rozwoju zasobów.
Nie tak dawno temu Stany Zjednoczone i Luksemburg pozwoliły na tofirmy wydobywające zasoby. Niedobrze jest pozwalać swoim firmom po prostu przejmować i jednostronnie wywłaszczać to, co uważano za powszechne. A nawet rekrutują i szkolą specjalistów - geologów, tylko na Księżycu. Właściwie my też uczymy. Nie jest to zbyt dobrze znane, ale uczymy.
Zdjęcie: Maxim Bubnov / „Hightech”
Istnieje druga opcja rozwoju wydarzeń - więcejhumanitarne i, moim zdaniem, właściwe podejście. Istnieje zasób i każdy uznał, że należy on w równym stopniu do całej ludzkości. Nie oznacza to jednak, że nie można z niego skorzystać. Co więcej, te same dokumenty pozwalają na jego wykorzystanie w przypadku zagrożenia życia, zdrowia i celów naukowych. A jeśli mówimy o zastosowaniu komercyjnym, to jest to proste rozwiązanie. Wystarczy wprowadzić jakąś opłatę kompensacyjną za korzystanie z zasobów, zorganizować jakąś instytucję międzynarodową, np. międzynarodową agencję kosmiczną, która byłaby gwarantem praw wszystkich. Jeśli ktoś sprzedał cegłę, można wziąć z niej pewien procent i wykorzystać go, aby zrekompensować interesy wszystkich innych. I takie podejście można wykorzystać jako podstawę do dalszego awansu na Księżyc, co w rzeczywistości jest już nieuniknione.
Nie tak dawno temu powstał Klub Rzymski, jesteśmy bardzoPodobała mi się teza, że żyjemy w kompletnym świecie, a nie w pustym, jak na przykład 200 lat temu. Oznacza to, że niektórzy nadal zachowują się tak, jakby nadal żyli w pustym świecie i nadal coś opanowali, a to już nie jest przypadek. Świat został już opanowany. Nie, wciąż istnieją ekstremalne środowiska na Ziemi, wciąż pozostają.
— Na przykład oceany&8230;
- Tak, tak. Najpierw tam - a potem zaczniemy walczyć ze sobą. I to jest złe. Nad nami jest potworna czarna otchłań, zagrożeń, z których otrzymujemy znacznie więcej. Teraz wiadomo, że w 2051 r. Iw 2068 r. Pojawi się niebezpieczeństwo zbliżenia z asteroidą Apophis - jak minimalne prawdopodobieństwo, ale tak jest.
Apofis- asteroida zbliżająca się do Ziemi, odkryta w2004 w Obserwatorium Kitt Peak w Arizonie. Po styczniowym przejściu asteroidy przez Ziemię w 2013 r. Eksperci NASA Jet Propulsion Laboratory stwierdzili, że wykluczono możliwość zderzenia z Ziemią w 2029 r., Aw 2036 r. Jest to bardzo mało prawdopodobne.
Księżyc jest naturalną ścieżką ekspansjiekstremalne granice środowiska. Ona ciągle się wycofuje. Nawet dosłownie w epoce kamienia, za jaskinią zaczęło się ekstremalne środowisko. Bo człowiek nie uzbrojony we wszystko, co mamy teraz, był równie bezbronny wobec tygrysa czy ostrej zimy, jak jesteśmy teraz w kosmosie. Tak naprawdę to po prostu inny poziom technologiczny. Historia lubi się powtarzać. I przy każdym badaniu wszystkich znanych przypadków byliśmy o tym stale przekonani – jest to naturalny proces.
„Kamień - pierwszy obiekt własności na Księżycu”
- Co można zbudować z materiału wydobywanego na Księżycu i co powinno tam być przyniesione?
— Zanim w ogóle zaczniemy mówić o bazie, musimy przynajmniejzbuduj tam coś. Ponieważ doświadczenie budowlane poza Ziemią po prostu nie istnieje. I jest wiele pytań. Ponieważ nie da się od razu zbudować bazy, trzeba stopniowo, krok po kroku, ostrożnie zbliżać się do bazy na Księżycu. Najpierw przeprowadź serię eksperymentów, z których każdy będzie również znaczący. Po drugie, nie można tam dużo importować, bo jest to drogie, trudne i nikomu nie potrzebne. Dlatego musi to być zasób lokalny. Dostępnym i łatwym do wydobycia zasobem jest gleba. Istnieje technologia, którą możemy już wykorzystać do jego przetworzenia – skupione światło słoneczne.
Dlatego mamy w planach kilkaurządzenia robotyczne, już się ich nauczyliśmy i zaczęliśmy je produkować - heliografy. Nazywam go „helio-”, ale w rzeczywistości jest po prostu litografem. Mamy wstępny projekt układarki, jest też ładowarka, która zbiera ziemię, ładuje ją do heliolitografu, podnosi kamienie i transportuje na miejsce montażu. Oto trzy urządzenia, które mogą działać całkowicie autonomicznie, bez interwencji człowieka. Najpierw zmontuj na powierzchni pierwszy sztuczny kamień – pomnik badaczy kosmosu, a następnie pierwsze w historii lądowisko na powierzchni Księżyca. A ona jest potrzebna. Wcześniej, gdy aparat przyjechał i studiował, stał na otwartym polu i nikomu nie przeszkadzał. Organizując jednak systematyczne loty, musimy wylądować mniej więcej w jednym punkcie i tu zaczynają się problemy. Ponieważ z silników wydobywa się duża ilość radioaktywnego pyłu, który ponadto ma duże działanie ścierne. Jeśli przygotowujesz miejsce do lądowania, należy je wybrukować i przykryć kamieniami, które nie mogą wystartować z silników odrzutowych.
Wtedy historia zaczyna się od pierwszego kamieniaschroniska. I tutaj również mamy własną wizję tego, jak należy to zrobić. Dostarczona zostanie tam część opracowanego już sprzętu – np. moduły mieszkalne, w których mieszkają ludzie. Ponieważ nie ma obecnie możliwości ich wyprodukowania na Księżycu. Ale nie ma też potrzeby zapewniania ciężkiej ochrony z Ziemi.
Wiadomo już, że gleba księżycowa jest do tego zdolnapochłaniają promieniowanie i zatrzymują mikrometeoryty. Oczywiście nie uchronią nas przed dużymi meteorytami, ale mikrometeorytami, które latają z prędkością większą niż kula. Dlatego nasza koncepcja opiera się na tym, że konstrukcje zabezpieczające w żadnym wypadku nie powinny być częścią projektu samego dworca, ani w ogóle dostarczanych obiektów. Natomiast muszle mieszkalne z konstrukcjami powietrznymi i kamiennymi muszą być oddzielone znaczną odległością - wystarczającą do przeprowadzenia prostej inspekcji i kontroli wzrokowej.
Ten kamień, o którym mówimy, jest pierwszyobiekt własności. Oczywiste jest, że można wydobywać zarówno złoto, jak i srebro, ale nadal należy stworzyć dla niego teren przemysłowy. A od kamienia wszystko się zaczyna. Może być przedmiotem własności, co oznacza, że jeśli utorowaliśmy teren, to jest on nasz. Widzisz, chodzi o to, że kamień może stać się narzędziem do przeniesienia ceny Księżyca na własność. Nie ma żadnych pytań, nikt nie rości sobie pretensji do podziemi. Oznacza to, że oczywiście nie będziemy ingerować w jego użycie, ale mimo to jest to powód do wzięcia pieniędzy lub negocjacji. Proces ten trwa pełną parą i bardzo ważne jest dla nas, aby dosłownie wskoczyć do pociągu, który już ruszył.
- Jeśli postrzegamy domy na zasadzie analogii do Ziemi, czy są tam możliwe okna, jak bardzo będą się różnić od tego, do czego przywykli na Ziemi?
- Oczywiście, że będzie to coś innego, a nie jak dalejZiemia. Księżyc to ekstremalne środowisko, które przywraca człowieka ze wszystkimi jego osiągnięciami, z całym jego spokojem, z powrotem do historii - prosto do starożytności. Wypalamy kamień przy skupionym świetle słonecznym, ale obecnie żadna technologia nie jest w stanie go wzmocnić. Oznacza to, że obecnie nie można tam wykonać żelbetu. Są to kamienie, które układamy jeden na drugim, bez zaprawy - po prostu leżą. Co najwyżej możemy sobie pozwolić na dodanie odrobiny ziemi, aby równomiernie rozłożyć ładunek. Oznacza to, że jest to właściwie zamówienie antyczne.
- Nie wygląda to na najtrwalszą konstrukcję.
- Cóż, nie jest trwały.Wszystkie przykłady takich konstrukcji przetrwały do dziś z czasów starożytnych. Co więcej, najbardziej destrukcyjnym czynnikiem jest sam człowiek. Te, które nie zostały dotknięte, czują się i wyglądają bardzo dobrze. Również klimat, jasne jest, że w Egipcie jest on zachowany znacznie lepiej, po prostu dlatego, że nie ma wilgoci. Na Księżycu jest to zupełnie normalne – nie ma tam w ogóle wilgoci. Zatem ta ochrona kamienia jest tym, czego potrzeba na obecnym etapie czasu.
Zdjęcie: Maxim Bubnov / „Hightech”
Okna będą, ale w formie iluminatorów. Nie możemy pozwolić sobie na taki luksus jak na Ziemi, aby bezpośrednio podziwiać horyzont. Trzeba zrozumieć, że tam, gdzie słońce wygląda, okna nie powinny być. Wszystko pochodzi ze Słońca na Księżyc, ponieważ nie ma magnetosfery Ziemi, brakuje jej. A księżyc nie ma pełnej magnetosfery. Każda lampa błyskowa usuwa wszystkie informacje z dowolnego niechronionego nośnika. Racjonalne jest organizowanie pewnego rodzaju przestrzeni pośredniej, w której nie można się martwić o promieniowanie, a już w środku będą jakieś iluminatory. Chociaż znowu te iluminatory są dość skromne w porównaniu z faktem, że pisarze science fiction malowali - to ja o szklanych kopułach. To jest ogólnie fantastyczne. Kopuły w najbliższej przyszłości nie będą realizowane ani na Księżycu, ani na Marsie. Chociaż sam projekt kopuły jest oczywiście istotny.
- A jak grawitacja na Księżycu wpłynie na architekturę?
- Powiem to: będzie wymagało większej masowości niż na Ziemi.
- Każda cegła będzie musiała być sześciokrotnie trudniejsza?
- Tak. I to nie stoi w sprzeczności z warunkami początkowymi, ponieważ potrzebujemy ochrony. Grubość materiału służy również ochronie. Przy tym kompletnym zamówieniu pytanie jest po prostu w tomach.
- Czy masz jakieś kontakty z Roscosmos?
- Nie mogę ci powiedzieć wszystkiego.Współpracujemy z przedsiębiorstwami, które również są częścią Roscosmos. Współpracujemy z NPO Ławoczkina i RSC Energia i to właśnie te kluczowe przedsiębiorstwa są postrzegane jako obiecujący uczestnicy tego procesu.
- Kiedy myślisz, że może pojawić się pierwszy dom na Księżycu?
— Dom&8230; Boję się obiecywać co do domu, ale mam nadzieję, że gdzieś w przedziale 2030-2040 pojawi się pierwszy kamień, o którym mówimy.