W czerwcu 1991 roku góra Pinatubo na filipińskiej wyspie Luzon dosłownie eksplodowała. To był drugi najlepszy wynik
Po erupcji nadeszły potężne tajfuny i deszcze monsunowespowodowały osuwiska i spływy popiołu, które trwały wiele miesięcy. Zginęło osiemset osób, a gęste lasy pokrywające górę przed erupcją zostały praktycznie zniszczone.
„Kiedy eksplodował Pinatubo, prawdopodobnie ostatnią rzeczą, o której ktokolwiek pomyślał, było to, że mały gatunek myszy żył tylko na tej górze i był bliski wyginięcia”.
Larry Heaney, kustosz ssaków w Chicago Field Museum.
W latach 2011-2012, 20 lat po erupcji,naukowcy udali się do Pinatubo, aby zbadać żyjące tam ssaki. Przez kilka miesięcy naukowcy badali ssaki wokół i na wulkanie.
Warunki na Pinatubo są bardzo trudne.Nawet po 20 latach dowody erupcji były wszędzie. Krajobraz jest bardzo niestabilny ze względu na stale erodujące osady popiołu i lahary (błoto na zboczach wulkanu, składające się z mieszaniny wody i popiołu wulkanicznego, pumeksu i skał), co spowodowało, że praca na stromych zboczach była niebezpieczna. Znacznie spowolniło również proces sukcesji roślin (konsekwentna regularna zmiana jednej zbiorowiska biologicznego na drugą). Roślinność składała się z rzadkiej mieszanki roślin rodzimych i obcych, gęstych zarośli traw (w tym bambusa), krzewów, karłowatych winorośli i niewielkiej liczby drzew, a wszystko to charakterystyczne dla siedliska wczesnego odrodzenia. Było daleko od starożytnego lasu deszczowego, który pokrywał górę przed erupcją.
Badacze nie tylko przyjrzeli się faunie i florze wulkanu, ale także poszukiwali Apomys sacobianus - myszy wulkanicznej Pinatubo. Naukowcy martwili się, że już jej nie ma, ponieważ mieszkała tylko na tej górze.
„Wiemy o tym już od jakiegoś czasuWiele małych ssaków na Filipinach toleruje zaburzenia siedlisk, zarówno naturalne, jak i spowodowane działalnością człowieka. Jednak większość z nich to gatunki szeroko rozpowszechnione geograficznie, a nie lokalnie endemiczne, które biologowie zajmujący się środowiskiem uważają za bardzo podatne na jakąkolwiek interwencję”.
Larry Heaney, kustosz ssaków w Chicago Field Museum.
Jednak badania Pinatubo przyniosły bardzo duże rezultatyniesamowite rezultaty - udokumentowano łącznie 17 gatunków, w tym osiem nietoperzy, siedem gryzoni (pięć rodzimych i dwa obce), a nawet dwa duże ssaki (zdziczałe świnie i jelenie). Pomimo faktu, że wszystkie badane obszary charakteryzowały się raczej rzadką, krzaczastą roślinnością wtórną niż lasem, rodzime gryzonie występowały obficie.
Najbardziej niesamowite jest to, że jest ich najwięcejgatunkiem okazała się mała mysz wulkaniczna Apomys sacobianus. Ten gatunek nie tylko nie został zniszczony przez erupcję, ale rozwijał się w tym mocno zaburzonym krajobrazie wraz z innymi rodzimymi gatunkami, które są również bardzo odporne na zakłócenia.
Czytaj także:
Księżyc Saturna, Tytan, jest niezwykle podobny do Ziemi. Jakie plany ma co do tego ludzkość?
Aborcja i nauka: co stanie się z dziećmi, które będą rodzić.
Jedna trzecia osób, które wyzdrowiały po COVID-19, wraca do szpitala. Umiera co ósma osoba.
Duża liczba szarych wielorybów zaczęła głodować i umierać na Oceanie Spokojnym.