Naukowcy nie odkryli jeszcze życia na Marsie, ale jeden z badaczy uważa, że w ciągu najbliższego ćwierćwiecza
Przemawiając na briefingu prasowym, naukowiecmówił o projektach technologicznych, które są obecnie w fazie rozwoju. Dzięki temu w końcu odpowiedzą na pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie.
Jak rozpoczęły się badania egzoplanet?
W 1995 roku laureat Nagrody Nobla Didier Queloz odkrył pierwszą planetę poza Układem Słonecznym. Obecnie znanych jest około 5000 egzoplanet, a naukowcy codziennie odkrywają nowe.
Prawie połowa z nich pomogła znaleźć miejsceTeleskop Kepler NASA wystrzelony w 2009 roku. Jego celem jest ustalenie, jak powszechne są planety podobne do Ziemi w galaktyce Drogi Mlecznej. W 2018 roku obserwatorium otrzymało następcę, misję TESS. Ten teleskop kosmiczny został zaprojektowany do odkrywania egzoplanet metodą tranzytu. Został opracowany w Massachusetts Institute of Technology w ramach programu NASA Small Research Program.
Odkrycie pierwszej prawdziwej „obcej Ziemi” było od dawna marzeniem astronomów, a ostatnie odkrycia egzoplanet pokazały, że w galaktyce istnieje wiele małych, skalistych światów, takich jak nasz.
Co jest potrzebne do życia?
Naukowcy mają o wiele więcej egzoplanet do odkrycia.Astronomowie uważają, że każda z ponad 100 miliardów gwiazd w Drodze Mlecznej ma co najmniej jedną planetę towarzyszącą. Wiele z nich, podobnie jak Ziemia, jest skalistych i znajduje się w odpowiedniej odległości od swoich gwiazd macierzystych. W rezultacie może istnieć tak ważny warunek życia, jak obecność wody w stanie ciekłym.
Nie wiadomo jednak, czy teAtmosfera planet ziemskich i z czego się składa. Aby to zrobić, musimy zbadać atmosfery tych planet. Naukowcy długo czekali, aż technologia teleskopów udoskonali się na tyle, aby móc badać skład atmosfery planety i aktywność jej gwiazdy macierzystej. Wraz z wystrzeleniem Teleskopu Jamesa Webba nadszedł ten moment.
Czy teleskop Webba pomoże?
Niedawno zespół Kosmicznego Teleskopu JamesaWebb opublikował pierwszy bezpośredni obraz egzoplanety krążącej wokół odległej gwiazdy: masywnego gazowego giganta HIP 65426 b. Jest 12 razy większy od Jowisza i okrąża swoje Słońce w odległości 100 jednostek astronomicznych. Zdjęcie pomogło wyjaśnić parametry planety i udowodnić wysoką skuteczność obserwatorium w bezpośrednich obserwacjach egzoplanet.
„James Webb” po raz pierwszy otrzymał zdjęcia planety spoza Układu Słonecznego. Zdjęcie: NASA
Ogólnie rzecz biorąc, Kosmiczny Teleskop Jamesa Webbazbudowany nie do badania egzoplanet, ale do poszukiwania najstarszych gwiazd we wszechświecie. Ale dokonał już kilku przełomów w badaniach egzoplanet, w tym wykrywając dwutlenek węgla i wodę w niektórych ich atmosferach.
Problem w tym, że Webb, choć najpotężniejszyobserwatorium, jakie kiedykolwiek wystrzelono w kosmos, nie jest wystarczająco silne, aby obserwować znacznie mniejsze, podobne do Ziemi planety, które krążą w optymalnych odległościach od swoich gwiazd.
Planeta HIP 65426 b, która została „znaleziona”teleskop jest wyjątkowy. Jest gigantyczna i krąży bardzo daleko od gwiazdy. Jednak Webb nie jest na tyle potężny, aby fotografować małe planety podobne do Ziemi.
Jest nadzieja?
Jednak naukowcy już budują nowe instrumentywypełnić tę lukę w możliwościach Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. W ten sposób Sasha Quantz i jego zespół inżynierów kierują rozwojem spektrografu METIS (kamera i spektrograf ELT średniej podczerwieni).
To pierwsze tego typu urządzenie, jakie powstanieczęść Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu ELT. Obecnie powstaje w Chile, a zakończenie projektu nastąpi do końca tej dekady. Głównym instrumentem ELT będzie teleskop ze zwierciadłem segmentowym o średnicy 39,3 m. Będzie się składać z 798 sześciokątnych segmentów o średnicy 1,4 metra każdy.
Głównym celem urządzenia jest wykonanie pierwszego zdjęciapotencjalnie podobne do Ziemi planety wokół jednej z najbliższych gwiazd. Ale w przyszłości naukowcy planują wykorzystać go do dziesiątek gwiazd, a także do badania atmosfer ziemskich egzoplanet.
NASA
Musiałby to zrobić teleskop naziemny, taki jak ELTzwalczać zakłócenia pochodzące z atmosfery ziemskiej, które zniekształcają pomiary składu chemicznego atmosfer egzoplanet. A ponieważ Webb ma swoje własne ograniczenia, do poszukiwania życia w kosmosie konieczna będzie zupełnie nowa misja, powiedziała na konferencji prasowej Sasha Quantz.
O jakiej misji mówimy?
Nowa misja jest już omawiana pod auspicjamiEuropejska Agencja Kosmiczna (ESA). Nazywał się LIFE (Large Interferometer for Exoplanets, Large Interferometer for Exoplanets). Projekt pojawił się w 2017 roku. Jednak wciąż jest na wczesnym etapie badań. Oficjalnie nie został zatwierdzony i finansowany. W każdym razie na razie.
Teleskop kosmiczny LIFE będzie badał ogromną liczbę egzoplanet i szukał śladów cząsteczek w atmosferach odległych światów, które mogły pojawić się w wyniku życia organizmów.
Jaki jest wynik finansowy?
Nowe centrum w ETH Zurich położy podwaliny pod przyszłą misję, powiedział Quantz, poprawiając naszą wiedzę na temat chemii życia i jego wpływu na atmosfery i środowiska planet.
„Musimy uzyskać bardziej szczegółowe informacjewgląd w możliwe elementy budulcowe życia, ścieżki i skale czasowe reakcji chemicznych oraz warunki środowiskowe. Pomoże to wskazać priorytetowe gwiazdy i planety do badań” – wyjaśnia naukowiec.
Aby to zrobić, musisz zrozumieć naturę bioindykatorówżycie. Wiadomo, że istnieją inne procesy prowadzące do powstawania gazów w atmosferach egzoplanet. Realizacja projektu i poszukiwanie pierwszego obcego życia zajmie 25 lat – powiedział naukowiec, choć przyznał, że jest to „ambitne”. Czas pokaże na ile jest to realistyczne.
Czytaj więcej:
Samolot kosmiczny dostarczy ładunek na ISS i wyląduje na zwykłym „lotnisku”
Gwiazda zbliżyła się do czarnej dziury i została rozerwana: naukowcy obserwowali to z trzech teleskopów
Naukowcy znaleźli ślady mutacji genetycznych we krwi każdej osoby, która była w kosmosie
Zdjęcie na okładce: ESA