Uber nie ponosi odpowiedzialności karnej za wypadek z dronem, który zabił pieszego na śmierć

Nagranie wideo z wypadku nie pokazuje dokładnego momentu zderzenia, więc nie można ustalić z całą pewnością, że osoba

zmarł w wyniku wypadku.Biuro prokuratora stanu Arizona odesłało sprawę policji w Tempe w celu dalszego dochodzenia i przesłuchania kierowcy, Rafaeli Vasquez, który prowadził drona. Rzecznik Ubera odmówił komentarza w sprawie decyzji prokuratora.

W 2018 r. Policja planowała produkcjęoskarżenia Vazqueza o zabójstwo, jednak nie było podobnych precedensów w praktyce prawnej, dlatego sprawa wywołała wielki oddźwięk w społeczeństwie.

Według Vasqueza, Helen Herzberg „wyglądała jakbyz ziemi ”i nie mogła jej zobaczyć. Jednak policja z kamer dowiedziała się, że Vazquez zamiast śledzić drogę oglądał program „Głos” na swoim smartfonie.

Po wypadku firma całkowicie zawiesiła wszystkobezzałogowe testy pojazdów. Wznowiona podróż nie powiodła się w lipcu 2018 r. W Pittsburghu, ale tylko w trybie sterowania ręcznego. W tym czasie drony Uber, pod kontrolą pilota i innego inżyniera, który powinien zawsze znajdować się w kabinie, aktualizowały mapy obszaru.

Uber mógł w pełni wznowić testowanie dronów dopiero w grudniu 2018 r.