Ukraina: dlaczego nikt nie atakuje? Walki wygasły z nieoczekiwanego powodu

Dziewięć miesięcy walki wyczerpie nawet najbardziej odpornych żołnierzy, ale dlaczego nikt nie mówi o technologii?

?

Omówić

Spis treści

  • Nawet żelazo się męczy
  • Co jest nie tak z dostawami na Ukrainę?
  • Perspektywy

Cóż, przez długi czas nie zagłębialiśmy się w rzeczywistość.NWO zamienia się w rutynę - brak negocjacji, brak postępów na froncie. Siły Zbrojne Ukrainy dość wesoło rozpoczęły jesienną kampanię, ale teraz prawie nic z niej nie zostało. Na froncie panuje stagnacja i nawet najbardziej patriotyczni „eksperci” z obu stron boją się dotykać tematu prognoz trzymetrowym kijem.

Dlaczego wszystko układa się tak, jak się dzieje?politycznego punktu widzenia, zostaniesz poinformowany we wszelkich źródłach informacji. A dzisiaj porozmawiamy o aspektach technicznych, bo mamy własną odpowiedź na to pytanie.

Nawet żelazo się męczy

Oczywiście obie strony nie są w stanie zaatakować. Przyczyn tego jest wiele i nie są to wyłącznie straty.

Większość amatorów, którzy lubią mierzyć swoje oceny ilością, kilometrami i milimetrami, nie bierze pod uwagę takiego czynnika, jak zużycie. Na przykład:

Prawie wszystkie czołgi typu radzieckiego są wyposażone w działa 2A46 i ich odmiany.

  • Maksymalny strzał dział czołgowych z odłamkami odłamkowo-burzącymi wynosi około 400 strzałów, a podkalibrowych (BOPS) - około 200

  • Zasoby silnika, takie jak ulepszenia V-84, wszystkie najnowsze modyfikacje (w tym V-92), na rosyjskich czołgach to około 1000 godzin, a ukraińskie 5TDF mają jeszcze mniej

  • Zasób luf artyleryjskich haubic również nieimponujące - lufę superhaubicy NATO M777 trzeba wymieniać po 2500 strzałach, a haubice D-20 (które znajdują się na działach samobieżnych Acacia i są używane przede wszystkim przez wszystkie strony) wytrzymują około 1000 strzałów

Zarówno Rosja, jak i Ukraina w 2000 roku i późniejpracowali nad modernizacją, nie tylko wprowadzając nowe rodzaje broni, ale także ulepszając stare - a przede wszystkim zwiększając ich zasób. I nadal nic radykalnie się tu nie poprawia. Ale ledwo poruszyliśmy ten temat, bo na wojnie potrzebujemy nie tylko czołgów i haubic. Walka to setki imion różnych cudów.

12

V-92 - silnik do T-90 i niektórych późniejszych T-72B3, daleki następca V-2 do czołgów BT-7, T-34 i KV

Co to jest 1000 godzin pracy silnika?To około 40 000 km jazdy terenowej, czyli można przejechać przez równik. Brzmi solidnie. Ale przecież odbywa się to przy spokojnym ruchu i oczywiście z uwzględnieniem doświadczonego kierowcy, który będzie poprawnie serwował i ostrożnie poprowadzi. Tylko w realiach bojowych nie majstrują przy silniku. I nadal nie wydaje nam się, żeby każdego można było postawić na pozycji mechanika-kierowcy – czasami przy minimalnych umiejętnościach (start, ruszenie, skręt).

W tym samym czasie wszystkie czołgi w stylu radzieckim nie majądodatkowa elektrownia do obsługi sterowania – wszystko napędza silnik, który także musi pracować w obronie, czasem przez cały dzień. Dlatego 1000 godzin to nie tak dużo (i nie jest to jeszcze zasób na wszystkie modyfikacje). Tak, silniki są wymieniane, ale walka trwa już 9 miesiąc.

Dlaczego to robimy?Poza tym technika jest ewidentnie „zmęczona” – przy takim natężeniu jej zasoby „wypalają się” w ciągu tygodni, najwyżej miesięcy. Obie strony od dawna mają połączone bazy magazynowe i nie gardzą walką z odrzuconymi: niektóre są sowieckie, inne NATO. Ale kluczowym słowem w obu przypadkach jest „odrzucenie”.

Motolyga czyli MT-LB: zarówno traktor, transporter opancerzony, jak i uniwersalna platforma dla systemów przeciwlotniczych i przeciwpancernych – koń pociągowy po obu stronach konfliktu

Z tego powodu cierpi poziom mechanizacji.jednostek - brakuje czołgów, transporterów opancerzonych, bojowych wozów piechoty, lig zmotoryzowanych i innych ciągników, pojazdów inżynieryjnych i ciężarówek (trasy logistyczne są już bardzo rozciągnięte - ciężarówki Ural i KamAZ nie są żelazne. To znaczy żelazne, ale nie tak dużo). Jest też lotnictwo i te problemy ze spadającymi samolotami - tam zasoby i wymagania konserwacyjne są o dwie głowy wyższe.

W rezultacie żadna ze stron nie jest aktywnie przygotowana iaby szybko zaatakować, walki w coraz większym stopniu przybierają format pozycyjny z cienkimi nalotami sił specjalnych i lekkiej piechoty. Oczywiście wynik w dużej mierze zależy od tego, kto będzie w stanie szybciej i w poważnych ilościach zapełnić nowe gąsienice i koła, ale póki co nic tutaj szczególnie nie widać.

Czytaj także

Co jest nie tak z dostawami na Ukrainę?

Tutaj wielu zauważy – „w końcu Ukraina tak wiele otrzymuje od Ameryki i Europy”. Zgadza się, ale jest wiele niuansów.

Mówią o 250 jednostkach M1117 takich samochodów pancernychAPU i inne formacje Ukrainy. Zwykle określa się ich jako transportery opancerzone, ale to jest MRAP - technika lokalnych konfliktów asymetrycznych (na przykład zaawansowani Amerykanie przeciwko brodatym mężczyznom w kapciach). W przypadku walki z bronią kombinowaną taki sprzęt nie ma siły ognia i pancerza

Sojusznicy Ukrainy w 9. miesiącu wciąż się bojąwysłać poważną broń ofensywną. I nie chodzi tu o rakiety operacyjno-taktyczne (ile Rosja rozwiązuje rakietami operacyjno-taktycznymi?), ale o sprawy bardziej „ziemskie”. Mówiąc prościej, Siły Zbrojne Ukrainy potrzebują gąsienic - dużo, nowych, które byłyby wypchane mniej lub bardziej nowocześnie.

W ostatnich tygodniach w postaci imponujących zwycięstwudało się zdobyć 28 słoweńskich T-55S i 45 T-72. Nie spieszcie się śmiać z T-55 - to izraelska modernizacja z armatą 105 mm L7, odpowiednią ochroną dynamiczną, pakietami cieplnymi i systemami ostrzegawczymi. Ale w przypadku wojny w 2022 roku to wciąż coś takiego. T-72 jest również rzeczą rozszerzalną. Faktem jest, że T-72A i T-72B to całkiem różne czołgi pod względem możliwości bojowych, nie mówiąc już o rosyjskich ulepszeniach T-72B3 i T-90.

Czytaj także

Zbierając się z europejskich (dawnych krajów Warszawyumowy) baz magazynowych 72ki, rzucanie ich do walki „nago”, bez znaczących ulepszeń, jest sprawą bardzo kontrowersyjną. W bazie danych są to dobre czołgi, ale według standardów z końca lat 70. są dobre.

T-55S

Samochody pancerne są często chwalone w kanałach telegramówMastiff, MaxxPro, a teraz zaczęli też wysyłać M1117. Ale musisz zrozumieć, że wszystko to są pojazdy opancerzone MRAP - technika konfrontacji z partyzantami, w wojnie z zasadzkami i minami na drogach. Wykorzystanie klasy MRAP w nowoczesnej walce bronią kombinowaną jest czymś takim. Nikt nie uważa MRAP za technikę „pierwszej linii”, to głębokie tyły (eskorta, eskorta, patrol).

W APU ta technika jest zasadniczosurogat dla transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty - był atakowany zarówno pod Charkowem, jak i pod Chersoniem. MRAP nie mają dużej siły ognia, cechy konstrukcyjne nie pozwalają na zainstalowanie automatycznych dział i wyrzutni dla ppk. Zasadniczo są wyposażone w karabiny maszynowe kal. 12,7 mm lub granatniki automatyczne kal. 40 mm – w sam raz przeciwko afgańskim lepiankom, ale do walki w radzieckich budynkach z wieżowcami z pustaków i strefami przemysłowymi jest to raczej słabe.

Same Stany Zjednoczone zrobiły wiele „mrapu” dla Irakui Afganistanie, i pomimo tego, że znaczną ich część pozostawili w Afganistanie (nawet jeśli dość mocno ich pobili), to wciąż są tysiące takich maszyn, a Amerykanie nie są im dziś specjalnie potrzebni. Planowali wyposażyć tylne służby w odrzucone przez armię MaxxPro (zamiast M113), a w cięższe M1117 w ogóle nie rozumieli, co robić - i teraz stało się możliwe ich opłacalne pozbycie się.

MRAP MaxxPro - wiele z nich służy dziś jako substytut transporterów opancerzonych dla Sił Zbrojnych Ukrainy

Nowoczesny modułowy BTR NATO:w wersjach do operacji rajdowych jest to ochrona przed 14,5 mm we wszystkich projekcjach i 30 mm w projekcji czołowej, dynamiczny baldachim z RPG, a czasem nawet KAZ (aktywny kompleks ochronny - pociski przeciwpancerne z kierowanych pocisków przeciwpancernych). Nowoczesne BMP są jeszcze fajniejsze - to bardzo wytrzymałe pojazdy. Oba mają potężną siłę ognia dzięki programowalnej amunicji i pociskom przeciwpancernym.

Ukraina nie otrzymuje niczego takiego, ale uzasadnieniapod tym względem Stany Zjednoczone mają dość zwyczajne - zbyt nowy sprzęt, nie da się go serwisować. Tak, pojazdy NATO są bardzo ujednolicone, ale mają różne zawieszenia i skrzynie biegów. Jednak ten problem mógł zostać rozwiązany tak dawno, dawno temu. Inna sprawa, że ​​kraje zachodnie powoli uzbrajają się w taki sprzęt – takich maszyn jest w dziesiątkach, a Siły Zbrojne Ukrainy potrzebują ich w setki.

Czytaj także

Ale nie wysyłają nawet starszych samochodów, colepsze od istniejących BTR-70/80 czy BMP-1/2, a jednocześnie jest ich mnóstwo. I ogólnie w ciągu ostatniego okresu udało się zmodernizować setki maszyn i wyposażyć je w APU, ale... nic z tego nie zostało zrobione.

Polski Rosomak wzorowany na fińskim transporterze opancerzonym Patria to jeden z najlepszych współczesnych transporterów opancerzonych

Czołgi to jeszcze bardziej bolesny problem.Zełenski prosi o niemieckie Leopardy-2, ale otrzymuje słoweńskie T-55. Przy poważnym wzroście zdolności bojowych Sił Zbrojnych Ukrainy – dotyczy to amunicji i broni lekkiej, systemów obrony powietrznej – Ukraina nadal nie otrzymuje ciężkiego sprzętu do ofensywy i nie oczekuje się tego.

Perspektywy

Obecny konflikt jest niesamowicie zabawny dla teoretyków wojskowości (dla ciebie i dla mnie, jak sądzę, już nie - wszyscy są zmęczeni). Wiele z tego, co się dzieje, to oczywiście ekstrawagancja.

Podczas II wojny światowej kraje były zaopatrywane w maksimumgospodarka obciążona produkcją wojskową, przy jednoczesnej minimalizacji przemysłu niemilitarnego. Intensywność walk była taka, że ​​sprzęt rzadko kiedy się zużywał – miałem okazję przeczytać, jak załoga wymieniła trzy czołgi na Wybrzeżu Kurskim (i kilku szczęśliwców i kilka załóg).

T-72 jest obecnie głównym czołgiem po obu stronach konfliktu. To najlepsze pojazdy, na jakie Ukraina może liczyć w zaopatrzeniu swoich sojuszników.

Kompleks wojskowo-przemysłowy w trybie pokojowym nie jest w stanie sobie z tym poradzićwielkości produkcji zarówno pełnoprawnych jednostek wyposażenia, jak i części zamiennych. Dziś cały ocalały sprzęt, który rozpoczął walki w lutym, wymaga naprawy - od średniej do dużej, a obie strony mają z tym trudności.

Zakup zagranicznej broni jest dziś bardzo trudnydla Federacji Rosyjskiej, a Ukraina nie naciskała na sojuszników w celu otrzymania ciężkiego uzbrojenia ofensywnego. Fakt, że przechodzi względną wymianę (niemieckie działa samobieżne, amerykańskie haubice już naprawione) nie pozwala na przejęcie inicjatywy do końca – oczywiście alianci nie spieszą się z ukraińskim zwycięstwem wbrew brawurowym deklaracjom .