W ramach nowego badania naukowcy przeanalizowali dane ze statku kosmicznego Voyager 1.
Poprzednie badania to wykazałyNa obrzeżach znajduje się punkt, w którym wiatr słoneczny zwalnia do prędkości, z jaką rozchodzi się dźwięk – szok końcowy. Naukowcy odkryli również, że istnieje punkt, w którym ruch naładowanych cząstek naszej gwiazdy przestaje stawiać opór ciśnieniu wywieranemu przez przestrzeń międzygwiazdową – jest to heliopauza. Obie sondy kosmiczne Voyager przekroczyły tę granicę i weszły w przestrzeń międzygwiazdową. Kiedy to się stało, wysłali dane z czujników z powrotem na Ziemię.
Analizując dane ze wszystkich trzech źródeł,Naukowcy odnotowali nagłą zmianę ciśnienia wywieranego przez wiatr słoneczny w 2014 roku i wykorzystali stosunkowo krótką skalę czasową zdarzenia do zbadania obu zjawisk. Zmierzyli naładowane, neutralne atomy, które powstały w wyniku zderzenia wiatru słonecznego z wiatrem międzygwiazdowym.
Ponieważ niektórym atomom udało się uciecw przestrzeń międzygwiazdową, podczas gdy inne wracały do Układu Słonecznego, naukowcy wykorzystali te dane jako formę kosmicznej echolokacji. Modelowanie wykazało, że na obszarach przygranicznych utworzyły się ogromne zmarszczki lub niezwykłe pomarszczone struktury. Astrofizycy odkryli również przesunięcia w odległości do heliopauzy. Eksperci sugerowali, że jego kształt był niejednorodny i z nieznanych przyczyn stale się zmieniał.
W przyszłości badacze mają nadzieję dowiedzieć się więcejo granicach Układu Słonecznego, wykorzystując dane przesłane na Ziemię z nowej sondy. Zostanie wystrzelony w 2025 r. i będzie mógł z większą dokładnością przesyłać pomiary emisji atomów neutralnych.
Czytaj więcej:
Nieznany gatunek skrzydlatego owada „ukryty” w bursztynie od ponad 35 milionów lat
Wyciek gazu z Nord Stream został pokazany z kosmosu
Zobacz, jak Jowisz i Księżyc zbliżyli się na nocnym niebie
Okładka: Koncepcja artysty pokazuje, jak dwie sondy kosmiczne NASA Voyager badają zewnętrzną powłokę bańki naładowanych cząstek wokół Słońca.