W latach 80. XX w. okazało się, że warstwa ozonowa chroniąca Ziemię przed promieniowaniem ultrafioletowym Słońca,
Do tego czasu wytworzyły się ich emisjedziury ozonowe nad Antarktydą i Arktyką, gdzie stężenie ozonu stało się bliskie zeru. Dlatego też podpisano Protokół Montrealski, uznawany za najbardziej udany przykład współpracy międzynarodowej w dziedzinie ochrony środowiska.
W nowej pracy naukowcy postanowili zbadać wpływ Traktatu Montrealskiego na klimat: obliczyli, jak wyglądałby klimat, gdyby nie było zakazu stosowania freonów.
Gdyby emisje freonu były kontynuowane, stałoby siębyłaby katastrofą nie tylko dla zdrowia ludzkiego, ale także dla życia roślin. Podwyższony poziom promieniowania ultrafioletowego dramatycznie pogorszyłby zdolność flory do pochłaniania dwutlenku węgla, co przyspieszyłoby jego akumulację w atmosferze i podniosłoby temperaturę o kilka stopni. Mamy nadzieję, że ten scenariusz nigdy się nie spełni.
Paul Young, pracownik naukowy na Uniwersytecie w Lancaster
Badanie wykazało, że średnia temperatura na Ziemi wzrosłaby o dodatkowe 2,5°C do 2100 r., nawet gdyby emisje CO2 zostały obecnie zredukowane do zera.
Z tej liczby stopni - 1,7-2°C związane są ze szklarnią, a pozostałe 0,5-0,8°C przypadałoby na efekt dziury ozonowej.
Rośliny i gleby mogą być o 325–690 miliardów ton mniej węgla do 2080–2099 niż obecne prognozy.
Czytaj więcej:
Olbrzymia góra lodowa A74 zderza się z wybrzeżem Antarktydy
W Chinach odkryto dwa nowe gatunki dinozaurów
Czym jest efekt Kesslera, a także kiedy i do czego doprowadzi zderzenie satelitów na orbicie?