Webb odkrył pyłowy dysk otaczający czerwonego karła AU Mic. W efekcie się pojawił
Chociaż obraz dysku jest ważny,Ostatecznym celem naukowców jest poszukiwanie gigantycznych planet na szerokich orbitach, podobnych do gazowych i lodowych gigantów Układu Słonecznego. Obserwacje zapylonego dysku wokół AU Mic są swego rodzaju „testem” możliwości Webba.
Rozmyta niebieska pozioma linia,podzielony pośrodku czarnym obszarem to sam dysk. Pośrodku obszaru znajduje się biała graficzna gwiazda reprezentująca mikrofon AU. Na tym zdjęciu prawdziwa gwiazda jest przesłonięta przez koronograf Webb NIRCam.
Zdjęcie: webbtelescope.org
System gwiazdowy, mikroskop AU lub mikrofon AU,znajduje się 32 lata świetlne (niedaleko jak na standardy kosmiczne) od Ziemi, w południowym gwiazdozbiorze Mikroskopu. Jest dość stary, ma około 23 milionów lat. Oznacza to, że powstawanie planet z planetozymali zostało już zakończone, ponieważ proces ten trwa zwykle mniej niż 10 milionów lat.
Gwiazda ma dwie znane planetyodkrył inne teleskopy. „Dysk gruzu jest stale uzupełniany w wyniku zderzeń planetozymali ze sobą. Badając go, dowiadujemy się więcej o najnowszej dynamicznej historii tego układu” – wyjaśnia Kellen Lawson z NASA Goddard Space Flight Center, główna autorka badania i członek zespołu badawczego, który badał AU Mic.
System AU Mic jest jednym z najlepszych„Istnieje kilka przykładów młodej gwiazdy ze znanymi egzoplanetami i dyskiem szczątków, który jest blisko i wystarczająco jasny, aby można go było badać za pomocą unikalnych, potężnych instrumentów Webba” – dodał Josh Schlieder, współautor badania.
Naukowcy wykorzystali kamerę pracującą w bliskiej podczerwieniZespół Webba (NIRCam). Korzystając z koronografu, który blokuje intensywne światło gwiazdy centralnej, naukowcy zbadali obszar bardzo blisko gwiazdy. Astronomowie prześledzili dysk w odległości 5 jednostek astronomicznych od gwiazdy, co odpowiada orbicie Jowisza w Układzie Słonecznym.
Czytaj więcej:
Najsilniejszy rozbłysk klasy X wystąpił na Słońcu
Inżynierowie wymyślili, jak utrzymać drony w powietrzu „na zawsze”
Sekret trwałości rzymskiego betonu wychodzi na jaw: można go odnowić