Źródła podają, że sklep internetowy Wildberries już drugi dzień boryka się z problemami. Użytkownicy nie mogą
Od 17:15 marca liczba komunikatów o błędach w Wildberries osiągnęła około 1300. Użytkownicy skarżą się, że informacje o zamówieniu nie są wyświetlane na koncie osobistym; sprzedawcy nie widzą prawidłowego salda towaru, dodatkowo nie działa autoryzacja w systemie „WB Partners”, więc nie ma możliwości wysłania towaru. Pojawia się również problem z przetwarzaniem zwrotów i dokonywaniem zakupów, ponieważ niektórzy użytkownicy nie mają kodu do otrzymania.
O 16:30 przywrócono możliwość składania zamówień w aplikacji i stwierdzono, że wystąpiło „70% błędów”.
Eksperci uważają, że Wildberries zostało zhakowane.Według CTO i autora podcastu „Launch Tomorrow” hakerzy usunęli ustawienia serwera i zaszyfrowane dane. „Mają frontend, ale nie mają już backendu. Dane są szyfrowane. Najprawdopodobniej w włamaniu brały udział wewnętrzne „szczury”, bo sądząc po opowieściach, ogólnie myślały tam o bezpieczeństwie” – mówi.
Pojawiła się także informacja, że Wildberries mogło stać się ofiarą włamania i ataku wirusa szyfrującego ze strony grupy hakerskiej OldGremlin.
Sam Wildberries zaprzecza włamaniu i podaje „błędy techniczne”. Ale kiedy problemy zostaną rozwiązane, nie wiadomo.
Źródło: vc.ru